Mariusz Olczak Archiwum Akt Nowych i plany na 2023 r.

Mariusz Olczak Archiwum Akt Nowych i plany na 2023 r.

Żmudna praca archiwistów jest mało spektakularna, lecz niezbędna. Bez niej nie ma pracy żadnego archiwum. Donacje archiwalne od osób prywatnych to ważna część pracy AAN. W 2022 r. mieliśmy 46 przejęć dokumentacji – mówi dyrektor Archiwum Akt Nowych Mariusz Olczak.

.Mariusz Olczak ukończył studia magisterskie na kierunku historia ze specjalizacją archiwalną na Uniwersytecie Wrocławskim. Od blisko 25 lat jest związany zawodowo z Archiwum Akt Nowych. Od sierpnia 2016 r. zajmował stanowisko zastępcy dyrektora AAN ds. informacji naukowej, udostępniania i archiwów społecznych. Jest autorem i współautorem kilkunastu książek dotyczących m.in. historii Polskiego Państwa Podziemnego oraz dziejów Dolnego Śląska.

Maciej Replewicz: Jak może pan podsumować działalność Archiwum Akt Nowych w 2022 r.?

Mariusz Olczak: W kończącym się roku udało się nam zrealizować szereg projektów związanych zarówno z infrastrukturą archiwum, jak i z działaniami promocyjnymi. Obecnie, podobnie jak w innych instytucjach kultury i urzędach, można za pomocą mediów społecznościowych obserwować niektóre nasze działania i wydarzenia. Nasza żmudna, codzienna praca archiwistów opracowujących dokumentację lub sprawujących nadzór nad zbiorami archiwalnymi, digitalizujących zbiory czy konserwatorów dbających o dokumenty jest niewidoczna, mało spektakularna, lecz niezbędna i podstawowa. Bez niej nie ma pracy żadnego archiwum. W 2022 roku udało się nam powiększyć nasz zasób o szereg ważnych zbiorów.

Z naszymi ukraińskimi partnerami z „Mom, I see war” zrealizowaliśmy projekt “Mamo, ja nie chcę wojny!” pokazujący wojnę oczami polskich i ukraińskich dzieci, tych z czasów II wojny światowej i tej obecnej, w Ukrainie. Rysunki polskie pochodzą z AAN, natomiast rysunki ukraińskie powstały w ciągu ostatnich miesięcy, a zebrali je nasi partnerzy ukraińscy. Zrealizowana na jego kanwie wystawa Archiwów Państwowych i Ministerstwa Spraw Zagranicznych pokazywana była i jest nadal w całej Polsce, ale także w wielu miejscach za granicą m.in. w USA, RPA, na Filipinach, Indonezji, Korei Południowej, Kuwejcie, Panamie, Tanzanii, Malcie, Azerbejdżanie, Czechach, Szwecji i Rumunii. I to tylko kilka z tych wielu miejsc na świecie. Trzeba podkreślić, że to największa wystawa w historii Archiwów Państwowych. Nigdy wcześniej nie prezentowaliśmy zbiorów w tak wielu miejscach w Polsce i na świecie. Cieszy nas, że są to zbiory AAN i że zainicjowaliśmy ten projekt z dr Dorotą Sadowską z Uniwersytetu Warszawskiego i naszymi ukraińskimi przyjaciółmi.

Maciej Replewicz: Wspomniał pan o projektach związanych z rozbudową infrastruktury AAN.

Mariusz Olczak: Poprawiliśmy nie tylko ochronę przeciwpożarową archiwum, ale również przygotowaliśmy magazyny przeznaczone do przechowywania szczególnie cennych zespołów archiwalnych. Po wielu latach, udało się doprowadzić do końca sprawę zakupu znajdującej się obok naszego budynku magazynowego działki, którą nabyliśmy od Miasta Stołecznego Warszawy. To jedno z najważniejszych działań archiwum w 2022 r. Oczywiście nie udałoby się to, gdyby nie wspólne działanie z Naczelną Dyrekcją Archiwów Państwowych i Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wszystkie te działania mają na celu nieustanne dbanie o dobre warunki przechowywania i bezpieczeństwo naszych zbiorów archiwalnych.

Maciej Replewicz: Jakie projekty będą realizowane w nadchodzącym roku?

Mariusz Olczak: W 2023 r. planujemy rozpocząć przygotowanie prac projektowych nad nowym budynkiem magazynowym AAN. Chcemy także zwiększyć potencjał naszej pracowni digitalizacji zbiorów i przyspieszyć ten proces, by kolejne zasoby archiwalne zostały zapisane w postaci cyfrowej. W przyszłym roku będziemy obchodzić 80. rocznicę powołania Kierownictwa Dywersji (Kedywu) Komendy Głównej Armii Krajowej. AAN, jak i Archiwa Państwowe w coraz większym stopniu otwierają się na społeczeństwo, na różne grupy odbiorców. Dlatego będziemy realizować projekty edukacyjne i wystawiennicze. To będzie także pierwszy rok wdrażania nowej strategii i przekształceń w archiwach. Ponadto będą kontynuowane prace konserwatorskie, które są może mało widoczne na zewnątrz, lecz niezbędne dla zachowania zasobów w jak najlepszym stanie. O tym mało się mówi i pisze, a to jest nasza archiwalna codzienność.

Maciej Replewicz: Jaka część zbiorów AAN jest już zdigitalizowana?

Mariusz Olczak: Nie jest to taka ilość, która by zadowalała użytkowników i nas samych. Konieczne jest zwiększenie liczby skanerów, bo jest ich nadal za mało. To problem wielu instytucji archiwalnych nie tylko w Polsce ale i na świecie. Digitalizacja nie jest tak łatwym procesem, jak wiele osób sądzi. Mówiąc obrazowo, nie jest tak, że wystarczy uruchomić skaner i zbiory się szybko i łatwo automatycznie zeskanują. To jest proces znacznie bardziej złożony i czasochłonny, bo dokumenty muszą być najpierw odpowiednio zakonserwowane i opracowane. Dopiero później mogą być digitalizowane. Wszystkich, którzy chcą zapoznać się z naszymi zbiorami online możemy już teraz zaprosić na stronę www.szukajwarchiwach.gov.pl. W ubiegłym roku udało się zamieścić na przykład kompletny zespół dokumentacji związanej z Ignacym Janem Paderewskim, czy wielki zbiór polskiej prasy konspiracyjnej i powstańczej z okresu II wojny światowej. To bardzo ważne części naszego zasobu, które już są dostępne dla wszystkich.

Maciej Replewicz: Jaka część Państwa zbiorów to donacje od prywatnych osób?

Mariusz Olczak: W 2022 r. mieliśmy 46 przejęć dokumentacji, określanych przez nas jako tak zwane ustawowe, czyli z archiwów zakładowych instytucji przez nas nadzorowanych oraz z archiwów wyodrębnionych. Spośród nich można wymienić te z Urzędu Rady Ministrów, czy Komitetu Badań Naukowych, ale przede wszystkim należy wspomnieć w tym miejscu cenne archiwalia Departamentu Traktatowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z okresu 1919-1939. Na akta tego departamentu składają się bowiem oryginały zawieranych przez Polskę umów międzynarodowych, traktatów oraz różnych konwencji. Są tu historyczne dokumenty począwszy od traktatu ryskiego, poprzez pakt o nieagresji ze Związkiem Sowieckim, aż do umów zawieranych z III Rzeszą, czy innymi państwami. Akta tego departamentu udało się nam zdigitalizować, obecnie są konserwowane, a już niebawem przejmiemy je i zaprezentujemy publicznie.

Donacje archiwalne od osób prywatnych to od połowy lat 90. ważna część pracy AAN. Także w 2022 r. działo się w tym obszarze bardzo dużo, aczkolwiek nacisk powoli zaczynamy kłaść na czasy bardziej współczesne. Zwracamy już baczniejszą uwagę na zbiory postaci życia publicznego z lat 70., 80. i 90. Oczywiście część z polityków, działaczy prowadzi nadal aktywną działalność, co wcale nie ułatwia nam pracy, ale udaje nam się przekonywać coraz więcej z nich, aby swoje spuścizny archiwalne składać właśnie w AAN. W połowie roku zorganizujemy konferencję, na której postaramy się zebrać obecny stan wiedzy na temat miejsc przechowywania w instytucjach publicznych tego typu prywatnych zbiorów archiwalnych działaczy partyjnych i politycznych. Ważne jest też to, aby nie były one wywożone za granicę.

Wśród tegorocznych dotacji warto wspomnieć o zbiorach rodzin Brochwicz-Lewiński, Małeckich, Potaszników, Lewińskich, Tepichtów, zbiorach Henryka Piskunowicza, Jolanty Kolczyńskiej, Leszka Niżyńskiego, Ryszarda Stemplowskiego czy premiera Kazimierza Świtalskiego podarowane nam przez prof. Włodzimierza Suleję. Warto wspomnieć również zespoły organizacji i stowarzyszeń – Towarzystwa Poczty Podziemnej, Stowarzyszenia Grodnian im. Elizy Orzeszkowej, Środowiska Batalionu „Łukasiński”, Towarzystwa Polska-Turcja, Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Indyjskiej, czy sprowadzonych przez nas ze Szwecji archiwum Ośrodka Polskich Organizacji Niepodległościowych w Szwecji. Ciekawym zbiorem jest kolekcja obejmująca Archiwa Rodzinne Niepodległej z konkursu organizowanego od lat przez Archiwa Państwowe.

Maciej Replewicz: Czy są jeszcze nieznane dokumentu, które mogą zaskoczyć historyków np. badaczy Podziemnego Państwa Polskiego?

Mariusz Olczak: W każdym obszarze chronologicznym pojawiają się dokumenty, które mogą nas jeszcze zaskoczyć. W przypadku okresu XX-lecia, czy II wojny światowej zdarza się to jednak stosunkowo rzadko. Większość bowiem bazy źródłowej w tych najważniejszych obszarach jest dość dobrze rozpoznana. Oczywiście w przypadku Polskiego Państwa Podziemnego jesteśmy jeszcze na etapie niejako „domykania” brakujących kolekcji archiwalnych, szukamy tych, których istnienie było potwierdzone w publikacjach z lat 60-80. XX wieku. Nie wszystkie one trafiały do zbiorów publicznych. Poza nimi pozostaną już tylko takie, które zostaną odnalezione w odkrywanych przy okazji remontów skrytkach, czy pozostające w prywatnych zbiorach od kilkudziesięciu lat.

Rozmawiał Maciej Replewicz (PAP)

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 stycznia 2023