Mateusz SZPYTMA z największą szansą na prezesa IPN

We wtorek 25 listopada 2025 roku zbiera się Kolegium IPN, jest możliwe, że podejmie decyzję w sprawie terminu nowego konkursu na prezesa – poinformował przewodniczący Kolegium prof. Wojciech Polak.

Mateusz Szpytma nowym prezesem IPN?

.Dnia 21 listopada 2025 roku, Sejm nie wybrał na prezesa IPN Karola Polejowskiego, obecnego zastępcy prezesa, który 28 października br. został wyłoniony przez Kolegium Instytutu jako kandydat na prezesa. Poparło go 201 posłów (przede wszystkim PiS i Konfederacja), przeciw było 227 (KO, PSL, Polska 2050 i Lewica).

Teraz Kolegium IPN musi ogłosić kolejny konkurs. Od tego momentu będzie 30 dni na zgłoszenie kandydatur. Kolejnym etapem będzie weryfikacja dokumentów, podczas której Kolegium sprawdzi, czy kandydaci spełniają wymogi formalne – m.in. czy mają co najmniej stopień naukowy doktora, czy nie mieli żadnych powiązań ze służbami PRL oraz czy nie należą do żadnej partii politycznej.

Potem odbędzie się publiczne przesłuchanie kandydatów, po którym Kolegium IPN wybierze w tajnym głosowaniu osobę rekomendowaną parlamentowi. Nie ma ograniczeń co do liczby konkursów, w których może startować ten sam kandydat, dlatego dr hab. Karol Polejowski może ponownie zgłosić swoją kandydaturę, podobnie jak pozostali uczestnicy poprzedniego konkursu (startowało w nim dziewięć osób). Od ogłoszenia tamtego konkursu do rozstrzygnięcia minęły dwa miesiące.

Sprawa wyboru następcy Karola Nawrockiego, który stał na czele IPN od 2021 r. do sierpnia 2025 – czyli do czasu zwycięstwa w wyborach na prezydenta RP – jest politycznie trudna, ponieważ w Kolegium IPN, którego kadencja kończy się w 2030 r., zdecydowaną większość stanowią osoby uważane za bliższe obecnej opozycji. Należą do nich wybrani przez Sejm w 2023 r., jeszcze przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi: prof. Jan Draus, przewodniczący Kolegium prof. Wojciech Polak, dr hab. Mieczysław Ryba, prof. Tadeusz Wolsza i Krzysztof Wyszkowski, a także wybrani wtedy przez prezydenta Andrzeja Dudę prof. Andrzej Nowak i Bronisław Wildstein. Tylko dwóch członków Kolegium kojarzonych jest z obecną większością rządową, ponieważ zostali wybrani w 2023 r. przez zdominowany przez ówczesną opozycję Senat, to dr Bartosz Machalica (obecnie dyrektor gabinetu marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego) oraz prof. dr hab. Grzegorz Motyka.

Dlatego, jak przyznają politycy różnych ugrupowań, może być trudno znaleźć takiego kandydata na prezesa, który zyska poparcie większości zarówno w Kolegium IPN, jak i w Sejmie i Senacie. Według kuluarowych informacji teoretycznie największe szanse mógłby mieć obecny wiceprezes IPN Mateusz Szpytma. Był niegdyś bliskim współpracownikiem nieżyjącego prezesa IPN Janusza Kurtyki. Od 2016 r. pełni funkcję wiceprezesa, zajmuje się m.in. historią ruchu ludowego. Jest znany ze stworzenia Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Szpytma jest dobrze postrzegany zarówno przez PiS, jak i przez PSL.

Jakiś czas temu były wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki przyznał w rozmowie, że Szpytma to bardzo dobry kandydat i gdyby Kolegium go wybrało, klub PiS prawdopodobnie by go poparł. Jednak politycy PSL, pytani o jego kandydaturę, unikają odpowiedzi. – Jak nowy kandydat będzie zgłoszony przez Kolegium IPN, będziemy się zastanawiać – mówi wiceszef klubu PSL Marek Sawicki.

IPN i popularyzowanie historii ruchu ludowego

.Jednak w nieoficjalnych rozmowach politycy PSL przyznają, że Mateusz Szpytma zrobił wiele dla popularyzowania przez IPN historii ruchu ludowego. To również dzięki jego współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz przekazaniu przez IPN obszernej dokumentacji – jeszcze wówczas Adamowi Bodnarowi – możliwe było doprowadzenie w 2023 r. do wydania przez Sąd Najwyższy w ramach kasacji wyroku uniewinniającego Wincentego Witosa i innych działaczy ruchu ludowego skazanych w latach 1932–1933 w tzw. procesie brzeskim.

– Nie wykluczamy, że jeśli Kolegium IPN wystawiłoby Szpytmę, moglibyśmy go poprzeć – powiedział jeden z polityków PSL. – Będziemy o tym rozmawiać z koalicjantami, bo utrzymywanie stanu, że taka instytucja jak IPN kierowana jest jedynie przez osobę pełniącą obowiązki, nie jest dobre – dodaje.

Rozmówca związany z IPN przyznał, że nie można wykluczyć, iż Kolegium IPN od samego początku zdawało sobie sprawę, że Polejowski nie ma większych szans na wybór. A także że jedyną osobą z szansami jest właśnie wiceprezes Mateusz Szpytma. Niewystawienie go za pierwszym razem może więc mieć na celu przedłużenie patowej sytuacji wokół wyboru prezesa, co zwiększa szanse na osiągnięcie kompromisu w przyszłości. – Nie można wykluczyć – przyznał rozmówca – że w najbliższym konkursie Kolegium IPN postawi na inną osobę, a Szpytmę wskaże dopiero w kolejnym podejściu, jeśli kandydat wybrany w drugim konkursie nie uzyska poparcia w parlamencie.

W 2021 r., po wielu miesiącach, udało się w taki sposób wypracować kompromis między rządzącym PiS a ówczesną opozycją w sprawie wyboru rzecznika praw obywatelskich. Dopiero po pięciu nieudanych próbach – w których kandydaci opozycji nie uzyskiwali poparcia w Sejmie, a kandydaci PiS byli odrzucani przez zdominowany przez opozycję Senat – udało się znaleźć kandydata kompromisowego. Został nim obecny RPO prof. Marcin Wiącek, którego m.in. zaproponowało PSL. Ostatecznie prof. Wiącka poparły wszystkie kluby w Sejmie i Senacie. Elementem porozumienia było także wsparcie PSL w Senacie dla Karola Nawrockiego jako kandydata na prezesa IPN.

Zgodnie z ustawą o IPN prezesa Instytutu Pamięci powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat, licząc od dnia złożenia ślubowania. Kadencja wybranego w 2021 r. Karola Nawrockiego upływałaby dopiero w 2026 r., jednak musiał on zrezygnować z urzędu w związku z wyborem na prezydenta RP. Obecnie Instytutem kieruje tymczasowo jego zastępca, Karol Polejowski.

Wyjątkowość rodziny Ulmów

Na temat wyjątkowości tragicznej historii rodziny Ulmów, na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze Mateusz SZPYTMA w tekście „Na czym polega wyjątkowość rodziny Ulmów?„. Autor zwraca w nim również uwagę na to, iż błogosławiona rodzina Ulmów ma szansę na stanie się międzynarodowym symbolem.

„Rodzina Ulmów była wyjątkowa. Józef Ulma oraz jego żona Wiktoria nie byli majętni i mieszkali na wsi. Pozostawali jednocześnie ludźmi światłymi o otwartych umysłach. Józef był człowiekiem niezwykłym, w dużej mierze samoukiem, który ukończył cztery klasy szkoły powszechnej i pół roku szkoły rolniczej, a mimo to uznać go można za przedstawiciela inteligencji chłopskiej. Był osobą oczytaną, prenumerującą czasopisma i posiadającą w domu biblioteczkę, która składała się z co najmniej trzystu pozycji. Był także znany ze swej działalności społecznej na szczeblu lokalnym – działał w kilku spółdzielniach, a jako młody człowiek w organizacjach związanych z Kościołem Katolickim oraz w Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”. Wiktoria Ulma również nie miała wyższego wykształcenia – ukończyła siedem klas szkoły powszechnej”.

”Uczęszczała jednak na kursy organizowane przez Uniwersytet Ludowy w Gaci oraz występowała w teatrze wiejskim. Ulmowie stanowili więc parę ludzi prostych, niezbyt wykształconych, lecz niezwykle światłych. Świadczą o tym również książki i zdjęcia, które po sobie zostawili. Józef Ulma był nietuzinkowym fotografem, którego zdjęcia nawet współcześnie są wysoko oceniane. W sposób nietypowy dla swej epoki starał się uchwycić otaczającą go rzeczywistość. Fotografował nie tylko uroczystości takie jak śluby czy pogrzeby, ale także swą rodzinę w codziennych sytuacjach: gdy ktoś zmywa naczynia, przygotowuje posiłek, wiesza pranie; kiedy Wiktoria uczy córeczkę pisać bądź gdy dzieci bawią się przy stole. Współcześnie, co zrozumiałe, Ulmowie znani są głównie ze swej pomocy udzielanej Żydom podczas II wojny światowej. Warto pamiętać, że nie jest to jedyna rzecz, w której można upatrywać ich wyjątkowości” – pisze Mateusz SZPYTMA.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-szpytma-wyjatkowosc-rodziny-ulmow/

Największe zadanie, jakie stoi przed nami w opowieści o Polsce

Szalenie ważne jest jednak to, i o tym powinniśmy mówić światu, że przez cały okres II wojny światowej naród, żołnierze konspiracji i władze na emigracji – wszyscy stali po właściwej stronie – pisze Mateusz SZPYTMA w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Największe zadanie, jakie stoi przed nami w opowieści o Polsce„.

Obowiązkiem każdego historyka jest przekazywanie prawdziwej wiedzy na temat przeszłości. Podobnie jak w dziejach każdego kraju, także i w historii Polski można znaleźć okresy chlubne oraz takie, które nie są powodem do chwały. Osobiście – i jest to sąd oczywiście subiektywny – uważam, że tych pierwszych jest zdecydowanie więcej. Byliśmy krajem, który na przestrzeni dziejów był wzorem pokojowego współdziałania wielu kultur i jednocześnie bronił Europy przed różnymi zagrożeniami (1683) czy wreszcie totalitaryzmami (1920, 1939). Czymś, co dla mnie jest powodem do wstydu, jest sposób, w jaki w końcu XVIII wieku zostaliśmy pozbawieni państwa na ponad sto lat. Częściowo bowiem przyczyniliśmy się do tego. Winno być to dla nas przestrogą na wieki. O tych wszystkich pozytywnych i negatywnych wydarzeniach z naszych dziejów powinniśmy mówić za granicami Rzeczypospolitej.

W historii dziejów naszych ziem jest jeden temat, który interesuje niemal cały świat. To historia Holokaustu, dzieje zagłady Żydów. Trzeba podkreślać, że Holokaust został wymyślony przez demokratycznie wyłonione władze Rzeszy Niemieckiej – zorganizowali go Niemcy, bez zgody Polski i Polaków, na okupowanych przez siebie ziemiach polskich.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-szpytma-najwieksze-zadanie-jakie-stoi-przed-nami-w-opowiesci-o-polsce/

Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN pracuje, odkrywa, identyfikuje…

.Zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN od lat czyni starania w kierunku ustalenia miejsc pochówków ofiar totalitaryzmów oraz identyfikacji ich szczątków. Na możliwość upamiętnienia i godnego pochówku bohaterów oczekują krewni ofiar, a publiczne ogłoszenie ich nazwisk jako ocalonych z niepamięci jest potwierdzeniem, że Polska nie zapomina o tych, po których istnieniu zacierano ślady – pisze ks. Tomasz TRZASKA.

W2023 r. nasz zespół przeprowadził prace poszukiwawcze w 58 lokalizacjach, podejmując szczątki ponad 130 osób. Podczas dwóch konferencji identyfikacyjnych (marzec i grudzień 2023 r.) Instytut Pamięci Narodowej ogłosił nazwiska 40 ofiar, których szczątki zostały zidentyfikowane w ostatnich miesiącach.

W minionym roku z honorami pochowano m.in. Marię Turowską, zamordowaną przez Sowietów w lutym 1945 r., Jana Sałapatka ps. „Orzeł”, dowódcę oddziałów partyzanckich „Zemsta” i „Zorza”, kuriera w Powstaniu Warszawskim Tadeusza Bejta, a także 14 polskich i litewskich żołnierzy poległych w walkach w czasie konfliktu polsko-litewskiego 1919-20 r.

by rozpocząć prace poszukiwawcze niezbędna jest wcześniejsza praca historyków i archiwistów, którzy analizują dostępne informacje, pomagają wytypować miejsca poszukiwań i wskazują możliwie precyzyjnie dane ofiar i ich rodzin. W 2023 r. w pionie analiz historycznych podjęto 345 nowych spraw, realizowano także kwerendy rozpoczęte w latach poprzednich. Znaczącą część prac historyczno-archiwalnych stanowią badania genealogiczne związane z poszukiwaniem krewnych ofiar. To dzięki pozyskanemu od rodzin materiałowi DNA możemy następnie podejmować działania identyfikacyjne.

Przykładem takich badań niech będzie analiza historyczna związana z typowaniem miejsc pochówków ofiar niemieckiego obozu dla dzieci i młodzieży przy ul. Przemysłowej w Łodzi. Szacuje się, że przez obóz przeszło ok. 2-3 tys. polskich dzieci, a zginęło w nim ok. 200 nieletnich. To właśnie dzięki żmudnej pracy badawczej naszych specjalistów udało się wytypować listę młodocianych ofiar zbrodni niemieckich, których ciała pogrzebano na terenie cmentarza św. Wojciecha w Łodzi, a następnie wytypować konkretne miejsca na tym cmentarzu. W efekcie, w 2023 r. podjęto szczątki pierwszych czterech nastolatków, którzy zmarli lub zostali zabici w niemieckim obozie w Łodzi.

Stronę „Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN” w serwisie Facebook obserwuje 21 209 osób. W rekordowym tygodniu (7-14 października) informacje publikowane na tej stronie dotarły do ponad 100 tys. osób. Materiały filmowe zaś uzyskały ok. 98 tys. wyświetleń. W serwisie Twitter/X konto „Poszukiwania IPN” obserwuje 15 273 osób. Publikowane treści w 2023 r. zostały wyświetlone ponad milion razy. Średnia miesięczna to ok. 85 tys. wyświetleń.

Biuro prowadzi także portal (poszukiwania.ipn.gov.pl) poświęcony działalności Instytutu Pamięci Narodowej w zakresie poszukiwań i identyfikacji ofiar totalitaryzmów. Na jego łamach regularnie ukazują się treści związane z bieżącą działalnością Biura Poszukiwań i Identyfikacji: relacje z prac poszukiwawczych, konferencji identyfikacyjnych oraz spotkań edukacyjnych. Na stronie prezentowane są także sylwetki wszystkich osób zidentyfikowanych na przestrzeni lat przez Instytut. W kalendarium można także odnaleźć wszystkie prace poszukiwawcze i ekshumacyjne zrealizowane w latach 2003-2023. W części poświęconej Bazie Materiału Genetycznego IPN znajdują się aktualne informacje o liczbie zgromadzonych profili genetycznych od odnalezionych ofiar oraz od członków rodzin, aktualnej liczbie zidentyfikowanych osób oraz o wykorzystaniu systemu CODIS. W informacjach kontaktowych można odnaleźć m.in. numer infolinii dla rodzin poszukujących bliskich oraz formularz kontaktowy dla wolontariuszy.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/ks-tomasz-trzaska-podsumowanie-prac-zespolu-biura-poszukiwan-i-identyfikacji-ipn-w-2023-r/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 listopada 2025