Mniej soli to mniej udarów i zawałów

Mniej soli

Nawet delikatne obniżenie zawartości soli w pieczywie, wędlinach i gotowych daniach może przynieść znaczną poprawę zdrowia serca w populacji oraz ograniczyć liczbę zawałów i udarów – wynika z dwóch badań opublikowanych w najnowszym numerze czasopisma „Hypertension”.

Mniej soli to mniej udarów i zawałów

.W pierwszym z nich naukowcy z kilku francuskich instytucji badawczych wykazali, że zmniejszenie zawartości soli w najpopularniejszym w ich kraju pieczywie – pszennej bagietce – mogłoby obniżyć dzienne spożycie sodu o ok. 0,35 grama na osobę. W perspektywie długoterminowej pozwoliłoby to zapobiec ponad tysiącowi zgonów rocznie, co dowodzi, że nawet bardzo niewielkie zmiany w składzie podstawowych produktów spożywczych mogą mieć ogromne znaczenie dla zdrowia publicznego.

Z kolei model opracowany dla Wielkiej Brytanii pokazał, że zaostrzenie przepisów regulujących dodawanie soli do produktów pakowanych i gotowych dań zmniejszyłyby średnie dzienne spożycie tego składnika o 17,5 proc., co z kolei mogłoby zapobiec około 100 tys. przypadków choroby niedokrwiennej serca oraz 25 tys. udarów w ciągu kolejnych 20 lat.

Niewielkie zmiany na etapie produkcji żywności

.Wspólnym mianownikiem obu badań jest fakt, że osiągnięcie dużych korzyści zdrowotnych nie wymaga zmiany dotychczasowych nawyków żywieniowych poszczególnych osób. Potrzebne są jedynie niewielkie, stopniowe zmiany na etapie produkcji żywności, zależne od firm i korporacji.

„To podejście jest szczególnie skuteczne, ponieważ nie opiera się na zmianach zachowań jednostek, które często są trudne do wprowadzenia i utrzymania. Tutaj rozwiązaniem miałoby być stworzenie zdrowszego środowiska żywieniowego dla wszystkich” – wyjaśnił dr Clémence Grave, jeden z autorów publikacji.

Według American Heart Association nadmiar sodu, którego głównym źródłem jest sól kuchenna, to jeden z głównych czynników prowadzących do nadciśnienia tętniczego, które zwiększa ryzyko zawału serca, udaru mózgu, przewlekłej choroby nerek, demencji i innych chorób układu krążenia. Wiele krajów wprowadza w związku z tym polityki mające na celu obniżenie spożycia soli jako skuteczny sposób na poprawę zdrowia publicznego i ograniczenie kosztów opieki zdrowotnej.

Jakie jest zalecane spożycie soli?

.Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dorośli spożywali mniej niż 2000 mg sodu dziennie, choć średnia konsumpcja na świecie jest znacznie wyższa. Dla osób z nadciśnieniem nie powinno to być więcej niż 1500 mg.

W Polsce średnio dorosła osoba przyjmuje dziennie ok. 4300 mg tego pierwiastka, co dwukrotnie przekracza zalecenia. Głównym jego źródłem nie jest samo solenie potraw w domu, ale sól zawarta w przetworzonej żywności, przede wszystkim wędlinach, serach, pieczywie oraz gotowych daniach dostępnych w sklepach i restauracjach.

Eksperci podkreślają, że takie krajowe, odgórne działania są szczególnie ważne i dają najlepsze rezultaty. Współpraca między rządami, producentami żywności i środowiskiem medycznym jest niezbędna, aby skutecznie zmniejszać spożycie soli i poprawiać zdrowie całych społeczeństw.

Dieta i zdrowie

.Dyplomowany coach zdrowia, Agnieszka MIELCZAREK, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „Naukowcy z całego świata analizują dietę najdłużej żyjących społeczności na świecie. Francuzi, kiedyś Kreteńczycy czy Japończycy zamieszkujący wyspę Okinawa żyli i żyją w dobrej formie ponad 100 lat. Gdyby poszukać wspólnego mianownika ich diety, to na pewno znajdą się w niej świeże warzywa, niewielkie ilości mięsa, tłuszcze roślinne (oliwa z oliwek), resweratrol pochodzący głównie z czerwonego wina (z białego również, tylko w mniejszej ilości), kiszonki (u mieszkańców Okinawy), jedzenie małych porcji, wstawanie od posiłku z lekkim niedosytem. O tym, jak ekonomia wpływa na nasze zdrowie, przekonali się Kreteńczycy. Kiedy wyspa była odcięta od częstych dostaw mięsa z kontynentu – jej mieszańcy bili rekordy długowieczności. Niestety wraz z otwarciem wyspy na świat i rosnącą zamożnością Kreteńczyków na talerze trafiło tanie i powszechnie dostępne mięso, zdecydowanie pogarszając fantastyczne statystyki długowieczności”.

„Walka ze starzeniem organizmu za pomocą diety jest nie tylko możliwa, ale skuteczna i tak naprawdę jedyna, co postaram się udowodnić w kolejnych rozdziałach mojej książki. Często w tym kontekście używamy określenia „walka z czasem”. Nic dziwnego, że przywołuje ono militarne skojarzenia. Organizm jest polem bitewnym, na którym co dzień walczą ze sobą armie wolnych rodników tlenowych (zwanych utleniaczami lub oksydantami) i antyoksydantów (przeciwutleniaczy). Aby nie dopuścić do tego, by rodniki dokonały w nim spustoszenia, musimy wzmocnić naszą naturalną, wewnętrzną broń, którą jest system odpornościowy. Pomaga on powstrzymać działanie szkodliwych czynników i zmobilizować organizm do szybkiej regeneracji komórek” – pisze Agnieszka MIELCZAREK w tekście „W poszukiwaniu energii życia„.

PAP/Katarzyna Czechowicz/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 lutego 2026