Mnożenie partii politycznych podsyca tylko podziały, Burkina Faso ogłosiła ich zakaz

Wojskowy rząd Burkina Faso ogłosił całkowity zakaz działalności wszystkich partii politycznych i przejął ich majątek, tłumacząc, że jest to element odbudowy państwa, a mnożenie się partii politycznych podsycało tylko podziały w kraju.
Zakaz partii politycznych w Burkina Faso
.W dekrecie wydanym 29 stycznia 2026 r. rząd, na czele którego stoi kapitan Ibrahim Traore, uchylił wszystkie wcześniejsze ustawy regulujące działalność partii politycznych, oskarżając je o nieprzestrzeganie przepisów, na podstawie których je utworzono.
Minister spraw wewnętrznych kraju, Emile Zerbo w wystąpieniu w telewizji publicznej tłumaczył, że partie „zamiast wzmacniać jedność narodową, promowały podziały wśród obywateli i osłabiały tkankę społeczną”.
Przemoc ze strony ISIS i Al-Kaidy
.Ibrahim Traore objął władzę we wrześniu 2022 r., osiem miesięcy po tym, jak wcześniejszy wojskowy zamach stanu obalił demokratycznie wybranego prezydenta Rocha Marca Kabore. Początkowo obiecał, że rządy cywilne powrócą do 1 lipca 2024 r. Jednak dwa miesiące przed terminem wyborów junta ogłosiła, że pozostanie u władzy przez kolejne pięć lat.
Burkina Faso, podobnie jak jego sąsiedzi Mali i Niger, zmaga się z przemocą ze strony zbrojnych grup powiązanych z ISIS i Al-Kaidą. W dniu 30 stycznia 2026 r. junta wojskowa ogłosiła, że zdobywa przewagę w tej walce, ponieważ kontroluje już 75 proc. kraju.
Dlaczego powinniśmy interesować się tym, co dzieje się w Afryce?
.Ostatnie wydarzenia w Nigrze są szeroko komentowane na świecie, szczególnie we Francji. Mało jednak mówi się o tym w Polsce. A przecież jeśli Polska chce być krajem liczącym się w Europie, będzie musiała zająć się problemem afrykańskim, bo to jeden z obszarów, na którym Rosja prowadzi z nami wojnę – pisze Nathaniel GARSTECKA.
Zamach stanu w Nigrze w lipcu 2023 r. pogrążył Afrykę Zachodnią w chaosie. Wybrany w 2021 r. prezydent Bazoum został obalony przez generała Omara Tchianiego i spiskowców z elitarnej Gwardii Prezydenckiej. Od tego czasu prezydent i jego rodzina są więzieni, a kraje członkowskie ECOWAS (Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej) zastanawiają się, jak zareagować na zamach stanu, który został potępiony przez Unię Afrykańską, Unię Europejską i Stany Zjednoczone.
To, co dzieje się obecnie, jest kolejnym epizodem długiej serii wstrząsów geopolitycznych, które miały miejsce w tej części świata w ostatnich latach. Francja, była potęga kolonialna, która stara się utrzymać swoje wpływy, staje w obliczu coraz bardziej otwartej konkurencji ze strony Chin, a przede wszystkim Rosji. Rosja ma tradycję infiltracji krajów afrykańskich od czasów sowieckich, postrzega osłabienie Francji jako okazję do rozszerzenia swojej strefy wpływów kosztem Zachodu i zdobycia bogactwa tych krajów. Rosja dąży również do rozwoju sieci handlowych i wojskowych poprzez instalację baz i obecność grup paramilitarnych, a także do eksportu swojego przemysłu nuklearnego i gazowego.
Rosyjska retoryka schlebia afrykańskiej goryczy i niechęci do Francji. Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, regularnie wygłasza hasła, które można określić jako dekolonialne i antyzachodnie. Na przykład na ostatnim szczycie Rosja-Afryka porównał „walkę Afryki o wolność” do „walki ZSRR o wolność”, dodając, że to Zachód (zwłaszcza Francja) jest odpowiedzialny za trudności, jakich doświadczają kraje afrykańskie. Ta retoryka, która staje się coraz wyraźniejsza, jest podejmowana i powtarzana przez rosyjskie sieci wpływów w krajach będących celem Moskwy. Tak było w szczególności w Mali, gdzie w 2021 r. doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy przez juntę wojskową, która nie zawahała się „zaprosić” rosyjskiej grupy paramilitarnej „Wagner” (nazwanej tak przez Jewgienija Prigożyna i Dmitrija Utkina w hołdzie dla słynnego kompozytora, ponieważ był on ulubieńcem Adolfa Hitlera) do zastąpienia francuskich żołnierzy sił Barkhane, którzy walczyli z organizacjami islamistycznymi w Sahelu, w szczególności z Al-Kaidą Islamskiego Maghrebu i Państwem Islamskim w Wielkiej Saharze. W 2022 r. Francja została zmuszona do zakończenia operacji Barkhane i ewakuacji swoich baz, które zostały natychmiast zajęte przez najemników Wagnera. W trakcie tego procesu wagnerowcy rozpowszechniali kłamstwa o rzekomym zaangażowaniu Francji w zbrodnie wojenne, narażając życie żołnierzy Barkhane.
.Wrogość wobec Francji jest również widoczna w Nigrze, gdzie demonstranci skandują hasła na rzecz Rosji. Moskwa wzmocniła już swoją obecność w Republice Środkowoafrykańskiej, Libii i Sudanie, ale także w krajach Maghrebu, zwłaszcza w Algierii. Ten szybki postęp zaczyna niepokoić Francję, której wpływy w Afryce kurczą się z roku na rok w wyniku bezsilności jej kolejnych przywódców. Oprócz osłabienia sojusznika (Francja i Polska są członkami Unii Europejskiej i NATO) Polska ma kilka powodów do zaniepokojenia tym, co dzieje się w Afryce.
PAP/MJ




