Mordercy z UPA nie mogą być porównywani do polskich bohaterów [Marcin PRZYDACZ]

Mordercy z UPA

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił 7 czerwca 2026 r., że wiceminister nauki Andrzej Szeptycki powinien złożyć dymisję albo zostać wyrzucony. – Wiceminister pozwolił sobie na porównanie UPA do polskich żołnierzy wyklętych. […] Nie ma zgody na to, aby porównywać morderców dzieci i kobiet do polskich bohaterów podziemia z Armii Krajowej – wskazał Marcin Przydacz.

Mordercy z UPA nie mogą być porównywani do polskich bohaterów

W dniu 5 czerwca 2026 r. w radiu TOK FM Andrzej Szeptycki był m.in. zapytany o to, „co takiego jest w tym UPA, że Ukraińcy nie mogą się tego pozbyć ze swojego imaginarium historycznego”. Wiceszef resortu nauki odpowiedział, że „to była formacja, która – niezależnie od tego, o czym pan mówi o zbrodni wołyńskiej, ale walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka beznadziejna”.

– To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni – dodał Andrzej Szeptycki. Z kolei w dniu 7 czerwca 2026 r. w Telewizji Republika Marcin Przydacz odnosił się m.in. do decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z końca maja, który nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię Bohaterów UPA.

Andrzej Szeptycki powinien zostać zdymisjonowany

Prezydencki minister podkreślił, że „oburzenie na ostatnie decyzje strony ukraińskiej jest absolutnie uzasadnione, słuszne” i on je podziela. Zaznaczył, że na określenie zbrodni wołyńskiej sam używa słowa „ludobójstwo”.

– Jest absolutnie wskazane, bo jest poparte prawdą historyczną i tutaj trzeba twardo domagać się minimalnego szacunku do pomordowanych, poprzez ekshumacje, poprzez ich ponowny pochówek i poprzez odejście strony ukraińskiej od gloryfikacji tych bandytów i zbrodniarzy – zaznaczył.

Ocenił, że „w tematyce ukraińskiej trochę nam umknęła jeszcze jedna rzecz”. Wskazał po tym, że „w rządzie Donalda Tuska jest jeden człowiek, który pozwolił sobie na porównanie Ukraińskiej Powstańczej Armii, tych bandytów, morderców, do polskich żołnierzy niezłomnych”.

– Mówię akurat o panu Andrzeju Szeptyckim – powiedział prezydencki minister. – Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie, po takiej wypowiedzi? Następnego dnia powinien albo sam złożyć dymisję ze wstydu, albo powinien zostać wyrzucony. A jeśli Donald Tusk tego nie chce robić, to jeżeli pan Zgorzelski, pan Kosiniak bronią polskiej historii, polskiej prawdy, to powinni zażądać w trybie pilnym od ministra i od premiera, żeby tego człowieka wyrzucić z polskiego rządu – stwierdził Marcin Przydacz.

Dodał, że ten człowiek „nie powinien pracować w polskim rządzie”. – Nie ma zgody na to, aby porównywać morderców dzieci i kobiet do polskich bohaterów podziemia z Armii Krajowej, do polskich bohaterów podziemia antysowieckiego po 44. roku – podkreślił Marcin Przydacz.

Jednostka ukraińskiej armii nazwana na cześć UPA

Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek imienia Bohaterów UPA spotkała się z krytyką polskich polityków, również prezydenta, który zapowiedział na 8 czerwca posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego. Poinformował, iż zaproponował, aby jednym z punktów posiedzenia było odebranie prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”. W dniu 5 i 6 czerwca 2026 r. spotkania z przedstawicielami rządu i prezydenta – w tym z Marcinem Przydaczem – odbył Kyryło Budanow, szef kancelarii prezydenta Ukrainy.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 czerwca 2026