Musimy doprowadzić do włączenia Ukrainy w część programów obronnych UE – Ursula von der Leyen

Komisja Europejska

Musimy zacząć traktować ukraiński przemysł obronny jako część przemysłu obronnego UE – powiedziała we wtorek 6 lutego w Strasburgu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Jej zdaniem należy doprowadzić do włączenia Ukrainy do niektórych unijnych programów obronnych.

.Szefowa KE wzięła udział w Parlamencie Europejskim w debacie na temat wsparcia dla Ukrainy po dwóch latach rosyjskiej inwazji.

Jak przekazała, do tej pory UE przeszkoliła ponad 40 tys. ukraińskich żołnierzy. „Unia i państwa członkowskie dostarczyły sprzęt wojskowy o wartości 28 miliardów euro. Europejski przemysł obronny zwiększył swoje moce produkcyjne w zakresie amunicji o 40 proc. Do przyszłego miesiąca dostarczymy ponad pół miliona sztuk pocisków artyleryjskich, do końca roku ponad milion” – powiedziała von der Leyen.

Przyznała jednak, że to z pewnością nie wystarczy.

„Zdolności obronne Ukrainy to nasze własne zdolności obronne”

.”Musimy nie tylko przyspieszyć dostawy amunicji na Ukrainę. Patrząc w przyszłość, musimy myśleć o zdolnościach obronnych Ukrainy jako o naszych własnych zdolnościach obronnych. Musimy myśleć o ukraińskim przemyśle obronnym jako o części naszego własnego przemysłu obronnego. Dlatego właśnie włączyliśmy Ukrainę w przygotowania do naszej własnej strategii przemysłu obronnego. To pierwszy krok, który powinien doprowadzić do włączenia Ukrainy w część naszych programów obronnych, tam gdzie to konieczne, za zgodą Parlamentu Europejskiego i Rady. Pomogłoby nam to nie tylko zaspokoić potrzeby obronne Ukrainy, ale także zachęciłoby do konwergencji i wspólnego planowania pomiędzy naszymi siłami zbrojnymi i przemysłem obronnym. Ukraina jest przyszłym członkiem naszej Unii Europejskiej. Musi więc znacznie się do nas zbliżyć, także na polu obrony” – powiedziała.

Zdaniem szefowej KE, Władimir Putin nie rozumie, że walka Ukraińców różni się od walki rosyjskich żołnierzy, których życie ich przywódca bezdusznie przekreślił w imię przeszłości, jaka już dawno minęła, i przyszłości, która nigdy nie będzie mogła zaistnieć.

„Nie ma czasu na wahanie”

.”Zamiast zdobyć Kijów, podzielić UE i osłabić NATO pod każdym względem wydarzyło się coś dokładnie odwrotnego. Przy wsparciu UE i naszych sojuszników Ukraina nie tylko wytrwała w walce z większym krajem, większą armią i większą gospodarką. Odbiła ponad połowę terytorium okupowanego przez Rosję na początku konfliktu. Zeszłej zimy odparli rosyjską ofensywę i robią to samo teraz. I o tym niezłomnym duchu musimy pamiętać tutaj, w Europie i w całym demokratycznym świecie, w momencie wojny. Nie ma czasu na wahanie” – podkreśliła Ursula von der Leyen.

„Przesłanie, jakie Europa wysłała podczas zeszłotygodniowego szczytu Rady Europejskiej, było całkowicie jasne i pozwolę sobie je tutaj powtórzyć: Europa będzie u boku Ukrainy w każdym dniu wojny i w każdym kolejnym dniu. Oto, co znaczy być Europejczykiem i wierzyć w przeznaczenie zbudowane na codziennym pragnieniu (…) przyszłości, w której nasze dzieci będą się rozwijać” – podsumowała szefowa KE.

Ukraina i Polska broniąbezpieczeństwa Europy

.O znaczeniu Ukrainy dla bezpieczeństwa Europy piszą we „Wszystko co Najważniejsze” William Courtney i Peter A. Wilson. Ich zdaniem agresywność Rosji może spowodować, że rozmieszczenie wojsk NATO w Polsce i na Ukrainie może być konieczne nawet w przypadku zwycięstwa Ukraińców.

„Podobnie jak w czasach zimnej wojny NATO postrzega swoje zobowiązanie na podstawie art. 5 – według którego atak na jednego z członków Sojuszu jest atakiem na wszystkie państwa sojusznicze – jako bardziej wykonalne przy obecności sił natowskich w obszarach podwyższonego zagrożenia.”

„W nadchodzących latach Polska i Ukraina będą dysponować znacznie większymi siłami zbrojnymi niż ówczesne Niemcy Zachodnie. Wojska polskie i ukraińskie są modernizowane i należą do najsilniejszych w Europie. Armia ukraińska jest zahartowana w boju i przystosowana do nowoczesnych działań wojennych o wysokiej intensywności.”

„Stany Zjednoczone obecnie utrzymują w Polsce skromne siły rotacyjne – około 10 000 żołnierzy. Na Ukrainie nie ma ich wcale. Zwiększenie tej liczby w przyszłości może być niezbędne, by skutecznie odstraszać Rosję, poprawić logistykę i zapewnić wsparcie wysokiej klasy. To ostatnie może obejmować wywiad, obserwację i rozpoznanie, obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową, artylerię, samoloty, środki walki elektronicznej i operacje specjalne. Stany Zjednoczone już zapewniają niektóre z tych elementów.”

„Kwestią wymagającą rozpatrzenia jest rozmieszczenie wojsk amerykańskich i sojuszniczych w Polsce i Ukrainie po zakończeniu wojny. Jeśli Rosja pozostanie agresywna lub wojna z Ukrainą zakończy się niestabilnym kompromisem terytorialnym, rozmieszczenie znacznych sił amerykańskich i sojuszniczych w Polsce i Ukrainie, a także w krajach bałtyckich i innych państwach okaże się niezbędne. Z drugiej strony, jeśli po wojnie Moskwa stanie się mniej niebezpieczna, a jej armia będzie znacznie osłabiona, ponadto jeśli Ukraina wygra wojnę lub dołączy do NATO, może się okazać, że rozmieszczenie znacznych sił Sojuszu i USA w regionie nie będzie konieczne. Prawdopodobnie jednak nie będzie można całkowicie zrezygnować z ich obecności.”

„Ożywione rosyjską agresją państwa członkowskie NATO mogą wyjść z tej wojny silniejsze i bardziej zaangażowane w obronę Europy, osiągając w tym zakresie poziom niespotykany od zakończenia zimnej wojny. Gdyby ponadto Ukraina weszła do Sojuszu, a ten zapewniłby jej dostawy nowoczesnej broni, Europa mogłaby się stać jeszcze bezpieczniejsza” – uważaną autorzy.

PAP/Łukasz Osiński/Wszystko co Najważniejsze/JT

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 lutego 2024