Muzyka z filmów Davida Lyncha na koncercie grupy Xiu Xiu

Xiu Xiu, amerykański zespół wykonujący muzykę eksperymentalną, dwukrotnie wystąpi w Polsce – 19 listopada w Poznaniu, następnego dnia w Warszawie. Grupa wykona muzykę z filmu Davida Lyncha „Głowa do wycierania”.
Koncert na żywo z towarzyszącym mu filmem
.To nie pierwszy raz, gdy amerykański zespół interpretuje muzykę z filmów tego legendarnego reżysera. W 2016 r. muzycy Xiu Xiu złożyli mu hołd, nagrywając album „Plays the Music of Twin Peaks”, na którym zagrali muzykę Angelo Badalamentiego z „Miasteczka Twin Peaks”, serialu stworzonego przez Lyncha i Marka Frosta.
Tym razem grupa wykona kompozycje z „Głowy do wycierania” (1977), jednego z najsłynniejszych filmów Lyncha. Jak czytamy w zapowiedzi wydarzenia, będzie to „koncert na żywo z towarzyszącym mu filmem, który za pomocą nagrań terenowych, specjalnie skonstruowanych instrumentów, organów, syntezatorów modularnych, wokali, latarek, zakłóceń elektrycznych i elementów muzyki konkretnej oddaje dziwaczność emocji, rozdartej seksualności, nieustannej ciemności i niepokojącego krajobrazu księżycowego tego wyjątkowego dzieła”.
Płyta „Xiu Xiu Plays the Music of Twin Peaks” to efekt pracy zespołu przy przygotowanej w 2015 r. wystawie „David Lynch: Between Two Worlds” w australijskim Queensland Gallery of Modern Art. Wykonujący muzykę eksperymentalną zespół zadebiutował w 2002 r. albumem „Knife Play”. Lider grupy Jamie Stewart, charakteryzując brzmienie założonej przez siebie formacji, wskazywał, że inspiracjami są w równej mierze Krzysztof Penderecki, The Birthday Party i Nina Simone. W 2024 r. ukazała się 14. praca w dorobku Xiu Xiu pt. „13′ Frank Beltrame Italian Stiletto with Bison Horn Grips”.
Ścieżka dźwiękowa debiutu Davida Lyncha na koncercie Xiu Xiu
Głowa do wycierania to pełnometrażowy fabularny debiut Davida Lyncha. Zaliczana dziś do klasyki kinematografii surrealistyczna opowieść o parze, której rodzi się dziwny stwór, zebrała mieszane recenzje, gdy trafiła do kin. Popularność, a z czasem status filmu kultowego zyskała dzięki pokazom o północy. Muzykę do dzieła skomponował Lynch we współpracy z Alanem Spletem. Obraz przykuł uwagę Stuarta Cornfelda i Mela Brooksa, producentów, którzy zaproponowali Lynchowi realizację „Człowieka słonia” – historii mężczyzny cierpiącego na rzadką chorobę. Film trafił do kin w 1980 r. i zachwycił branżę; zebrał osiem nominacji do Oscarów, cztery do Złotych Globów i trzy statuetki BAFTA – m.in. w kategorii najlepszy film.
Do najpopularniejszych dzieł w dorobku Lyncha należą m.in. „Blue Velvet”, „Dzikość serca”, „Zagubiona autostrada”, „Mulholland Drive” czy serial „Miasteczko Twin Peaks”. Laureat honorowego Oscara za całokształt twórczości, w 2006 r. podczas festiwalu w Wenecji odebrał Złotego Lwa przyznanego w uznaniu jego osiągnięć artystycznych. Zmarł 16 stycznia 2025 r. w wieku 78 lat.
19 listopada Xiu Xiu zagra w poznańskim klubie 2Progi, a 20 listopada w warszawskich Hybrydach.
„Muzykowanie czyni mądrzejszym”
.„Muzykowanie czyni mądrzejszym (…) Na podstawie licznych badań dowiedziono, że śpiewanie i granie na instrumentach ma wpływ na funkcje kory mózgowej. Podczas muzykowania aktywowane są różne obszary mózgu odpowiedzialne m.in za umiejętności motoryczne, postrzeganie zmysłowe i emocje. (…) regularny trening pozostawia trwałe ślady w mózgu. (…) Najnowsze badania wskazują jednak na to, że wychowanie muzyczne wpływa na rozwój mowy: dzieci grające na fortepianie trafniej określają emocje (smutek, radość, strach czy złość) towarzyszące czytanym zdaniom niż dzieci w mniejszym stopniu uzdolnione muzycznie, które nie grają na żadnych instrumentach” – napisali Cornelia Nitsch i Gerald Huther w książce „Wspieranie rozwoju dziecka” (Wyd. Olesiejuk 2013).
„Zasadniczo uprawianie sztuki – i bierne, i czynne – aktywuje sieci neuronalne w korze mózgowej. Ale w którym konkretnie jej obszarze, to zależy już od rodzaju sztuki. Bo taniec będzie rozwijał głównie część motoryczną, muzyka – słuchową, poezja – czołową, tę od myślenia, ale też słuchową. Malarstwo będzie aktywowało część wzrokową i w mniejszym stopniu – skroniową. Każda dziedzina sztuki rozwija jednak w nas uwagę poznawczą” – to z kolei Jerzy Vetulani w rozmowie z Marią Mazurek „Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg” (PWN, Warszawa 2015).
Gra na instrumentach rozwija np. taką strukturę jak Corpus Callosum. Jest to wiązka włókien łączących z sobą obie półkule mózgowe. Im lepsza współpraca półkul, tym lepsza integracja pracy mózgu.
Natura obdarowała człowieka dwiema półkulami, ewolucja wyposażyła nas, w reprezentowaną tylko przez człowieka, potrzebę i umiejętność uprawiania oraz przeżywania sztuki. Trzeba by być naprawdę daleki od jakiejkolwiek refleksyjności, żeby nie zauważyć, że to wszystko jest po coś. Ba, ale po co?
Kiedy dzieciaki w okrutny sposób walą w bębenek ofiarowany im przez znienawidzonego przez nas krewnego, zaczynamy podejrzewać, że instrumenty muzyczne zostały wymyślone przeciwko pragnącej żyć w ciszy i spokoju części ludzkości. Kiedy marzą kolorowymi farbkami świeżo pomalowaną ścianę naszej sypialni, wielu z nas myśli, że sztuka została wymyślona przez tych, którzy nienawidzą człowieka. Może to i prawda, choć…
Lubimy wszystko racjonalizować. To z jednej strony zasługa naszego mózgu, który będąc niezwykle leniwym narządem stara się wszystko łączyć w jednorodne kupki, żeby nam było łatwiej funkcjonować w świecie o nieograniczonej liczbie bodźców. Zresztą człowiek zadbał o to, by mu w tym pomóc i … stworzył szkołę. Szkoła jest środowiskiem przyjaznym przede wszystkim dla lewej półkuli naszych uczniów (pewnie i nauczycieli oraz rodziców). To oznacza, że rozwija w umysłach, ale też w kontekście szerzej rozumianych kompetencji, przede wszystkim to, co powtarzalne, dające się ująć w ściśle określone schematy czy algorytmy. Zaś odkrywanie nowym światów, wypracowywanie nowych rozwiązań czy nawet budowanie kolejnych relacji- wymaga przekraczania granic. W tym pomaga prawa półkula. Trochę przez szkołę zaniedbana. Pomijana też, czy niekiedy wręcz ograniczana również przez część rodziców. Ile razy słyszeliśmy w młodości: „Przestań się zajmować tymi głupotami. Wziąłbyś się za coś poważnego. Granie, malowanie, sztuka chleba ci nie zapewni”.
Znany niemiecki psychiatra i badacz mózgu Manfred Spitzer powtarza, że musimy więcej uwagi poświęcać neuroplastyczności. To, co robimy, a szczególnie to, czemu poświęcamy dużo czasu, ma wpływ na strukturę naszych mózgów. Wpływ grania na instrumentach zauważa się u ludzi, którzy zaczynali swoją przygodę z aktywnym muzykowaniem nawet jako dorośli. Spitzer na prawie 500 stronach swojej książki „Musik im Kopf” („Muzyka w głowie”) pokazuje pozytywne skutki z zajmowania się muzyką i to zarówno u osób, które grają na instrumentach, jak i tych, którzy śpiewają czy nawet tylko słuchają.
To działa nie tylko w przypadku muzyki. Kontakt ze sztuką uczy innego patrzenia na otaczający nas świat. Otwiera nowe perspektywy. Wreszcie, przekłada się na nowe kompetencje, umiejętności, inną wrażliwość, czyli -jak mówi Spitzer- na strukturę mózgu.
Warto pamiętać, że to my dorośli decydujemy, czym „karmią” się mózgi naszych dzieci. I nie chodzi tylko o to, czego będą się uczyć oraz doświadczać, ale w jaki sposób będzie się to dokonywało.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jaroslaw-kordzinski-muzykowanie-czyni-madrzejszym/
PAP/MB




