Na Politechnice Gdańskiej powstanie TUKAN. To pojazd do wykrywania min

Naukowcy z Politechniki Gdańskiej tworzą pojazd do wykrywania min morskich oraz obiektów niebezpiecznych o kryptonimie TUKAN. Uczelnia podała, że w przyszłości będzie mógł służyć Marynarce Wojennej RP.
Wkrótce naukowcy rozpoczną próby na basenie modelowym Politechniki Gdańskiej
Rzecznik prasowy gdańskiej uczelni Patryk Rosiński poinformował, że prace nad projektem pn. „Opracowanie podwodnego półautonomicznego pojazdu do poszukiwania i identyfikacji min morskich oraz obiektów niebezpiecznych, kr. TUKAN” trwają od 2021 roku i mają zakończyć się w grudniu br. Prowadzone są na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa PG. Pomysłodawcą pojazdu i liderem rozwiązań technologicznych jest prof. Lech Rowiński.
Wyjaśnił, że projekt TUKAN dotyczy procesu wykrywania, klasyfikacji i identyfikacji min morskich oraz improwizowanych środków wybuchowych z wykorzystaniem pojazdów podwodnych sterowanych zdalnie i automatycznie. Pojazd rozpoznawczy przystosowany jest do wodowania z nawodnych platform załogowych oraz bezzałogowych, sterowanych zdalnie, drogą radiową.
Kierownik projektu prof. Jerzy Kowalski z PG, cytowany w komunikacie podał, że wkrótce naukowcy rozpoczną próby na basenie modelowym Politechniki Gdańskiej.
„Następnie planujemy przenieść się do ośrodka doświadczalnego w Iławie, gdzie przetestujemy działanie TUKAN-a na Jezioraku. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, kolejnym etapem będą testy na Bałtyku” – dodał.
Operator pojazdu TUKAN będzie miał możliwością zweryfikować podpowiedź z systemu AI
.System ma się składać z półautonomicznego pojazdu podwodnego, konsoli operatora i serwera z oprogramowaniem bazującym na sztucznej inteligencji. Konstrukcja o masie około 100 kg będzie zdolna do pracy na głębokości do 200 m. Pojazd wyposażony jest w sonar boczny i czołowy oraz kamerę.
„System, dzięki algorytmom sztucznej inteligencji, sam oceni, który obiekt jest miną, niewybuchem bądź improwizowanym ładunkiem wybuchowym. Operator pojazdu będzie miał możliwością zweryfikować podpowiedź z systemu AI” – dodał prof. Kowalski.
Rzecznik podał, że w laboratoriach uczelni powstały wcześniej m.in. systemy Głuptak, Ukwiał i Morświn, które są na wyposażeniu Marynarki Wojennej RP.
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przyznało na ten cel grant w wysokości ponad 8,6 mln złotych.
Bezpieczeństwo technologiczne. Wyzwania dla Polski w trzeciej dekadzie XXI wieku
.W styczniu 2020 roku prof. Michał Kleiber napisał, że „bez wysokich kompetencji naukowo-technologicznych państwo nigdy nie będzie bezpieczne”. Po pięciu trudnych latach, po pandemii, kolejnych wojnach i kryzysach, państwo polskie nadal potrzebuje wzmocnienia bezpieczeństwa technologicznego – pisze Tomasz PAWŁUSZKO
Tradycyjnie temat bezpieczeństwa państwa związany był z przetrwaniem i kojarzony z kwestiami militarnymi. Kryzysy naftowe, bieda, głód i dekolonizacja lat 70. XX wieku wpłynęły na zmianę tego podejścia. Dał im wyraz Barry Buzan, publikując w 1983 roku słynną książkę People, States, and Fear. Zaproponował w niej popularną dziś koncepcję „sektorów bezpieczeństwa”, czyli uzupełnienie badań nad bezpieczeństwem politycznym i militarnym o zagadnienia ekonomii, socjologii i ekologii. Podział ten pozostał aktualny aż do dziś. Większość analityki bezpieczeństwa funkcjonowała dotąd wedle dość jednolitego wzoru: (1) wskazanie zagrożeń, (2) opisanie kryzysu, (3) omówienie regulacji i (4) propozycje nowych rozwiązań. W badaniach bezpieczeństwa dominowała perspektywa potrzeb państwa. Nie było w tym niczego dziwnego, to wszakże państwo miało zapewniać wspomniane wyżej „przetrwanie”. Coś się jednak zmieniło.
Pięć lat temu prof. Michał Kleiber pisał o potrzebie „uwzględnienia rozwoju nauki na wszystkich poziomach polityki bezpieczeństwa” [LINK]. Wynikają z tego przynajmniej dwa wnioski. Po pierwsze, po kwestiach militarnych i gospodarczych to technologia staje się kluczową zmienną w analizie. Po drugie, państwo musi być aktywne na wszystkich poziomach refleksji. Technologia jest bowiem globalna, ale jej popularyzacja ma często charakter transnarodowy i oddolny. Czasy monopoli i wyłącznych licencji przeminęły. Nowe technologie pojawiają się w firmach, promują się w globalnej cyberprzestrzeni, interesują się nimi prywatne oraz państwowe agencje wywiadowcze i wojskowe, a o ich popularności decydują nawyki konsumenckie klientów na całym świecie. Żadne z państw nie jest w stanie kontrolować w pojedynkę rynków technologii.
Problem bezpieczeństwa w uproszczeniu polega na tym, co/kto, gdzie, komu, kiedy i jak zapewnia przetrwanie i zaspokajanie innych współczesnych potrzeb (dobrobyt, rozwój etc.). Bezpieczeństwo jest stanem, w którym określone instytucje to umożliwiają. Dokonują tego w ramach procesu, który potocznie moglibyśmy nazwać „zabezpieczaniem”. Chodzi o zestaw działań, które pozwalają nam odpowiedzieć na powyższe pytania (kto, gdzie, kiedy, jak…). Drugim elementem równania są zagrożenia. Aby im zapobiegać, państwa muszą je najpierw (1) dostrzec, (2) zrozumieć, a następnie (3) zaprojektować procesy prowadzące do stanu bezpieczeństwa.
Współczesne zagrożenia wynikają głównie z postępującej utraty kontroli państw nad procesami zapewniania bezpieczeństwa. Spójrzmy na kilka przykładów, wykorzystując wspomniane sektory bezpieczeństwa Buzana. W sektorze bezpieczeństwa militarnego: państwa UE zbroją się, ale nadal potrzebują amerykańskich technologii militarnych. W sektorze bezpieczeństwa politycznego: populiści różnego typu podminowują ustroje wielu państw. W sektorze bezpieczeństwa ekonomicznego: nie kontrolujemy łańcuchów dostaw, rynku półprzewodników, chipów ani źródeł energii. W sektorze bezpieczeństwa społecznego: nie wiemy, jak sztuczna inteligencja wpłynie na bezrobocie i rynek pracy. W sektorze ekologicznym: nie kontrolujemy zmian klimatu. Wszystkie wskazane problemy mają wymiar technologiczny. Potrzebujemy instytucji, które zapewnią nam rozpoznanie, pozyskanie i zastosowanie nowych technologii do zażegnania obecnych i przyszłych kryzysów bezpieczeństwa.
PPoniżej pokażę przykład działań mających na celu korygowanie negatywnych skutków globalnych zależności technologicznych. Przypadek ten będzie znajomy polskiej opinii publicznej. Chodzi o Unię Europejską.
W ostatnich latach doświadczyliśmy w Europie kilku poważnych kryzysów. Kryzys finansowy zwiększył zadłużenie i osłabił bezpieczeństwo ekonomiczne państw członkowskich. Kryzys migracyjny podważył poczucie bezpieczeństwa społecznego. Agresywna polityka Rosji obniżyła europejskie bezpieczeństwo militarne i polityczne. Zależność od chińskiego importu, rosyjskiej i bliskowschodniej energii, amerykańskich big techów i rozmaitych surowców krytycznych wskazała na różne technologiczne słabości państw UE. Aby odzyskać kontrolę nad własną sytuacją bezpieczeństwa, spopularyzowano koncepcję suwerenności technologicznej.
Zaczęło się od idei „suwerenności cyfrowej”. Następnie w 2019 roku Parlament Europejski przyjął unijny akt o cyberbezpieczeństwie. Równolegle procedowano założenia tzw. „Europejskiego zielonego ładu”. Dwa lata później dopięto regulacje w zakresie sztucznej inteligencji (AI Act), a w 2022 roku przyjęto ECA (European Chips Act). Rosyjska agresja na Ukrainę przyspieszyła kolejne projekty, takie jak odejście od rosyjskich surowców energetycznych (REPowerEU), „Strategiczny Kompas”, EDIS (strategia dla europejskiego przemysłu zbrojeniowego), inicjatywa ProtectEU czy ostatnio Biała Księga Europejskiej Obrony. Kwestię zaopatrzenia UE w surowce strategiczne uregulowały w 2024 roku zapisy CRMA (Critical Raw Materials Act). Kolejne regulacje są w drodze.
Unia coraz aktywniej porusza się po „sektorach bezpieczeństwa” Barry’ego Buzana, reagując na kolejne sygnały o zagrożeniach. Projekty te łączy retoryka „dążenia do bezpieczeństwa” i wykorzystanie dobrego rozpoznania rynku światowego (UE ma wyłączne kompetencje w zakresie polityki handlowej) dla projektowania kolejnych instytucji i norm postępowania.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/tomasz-pawluszko-bezpieczenstwo-technologiczne-wyzwania-dla-polski-w-trzeciej-dekadzie-xxi-wieku/
PAP/MB



