Nadciśnienie tętnicze to problem blisko połowy Polaków

Stale zwiększa się odsetek Polaków, u których występuje nadciśnienie tętnicze. Jak szacował 13 stycznia prezes elekt Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego prof. Jacek Lewandowski, zbyt wysokie ciśnienie krwi ma albo wkrótce może mieć 50 proc. zdrowej dorosłej populacji.
Nadciśnienie tętnicze to problem blisko połowy Polaków
.Specjalista mówił o tym podczas konferencji prasowej w Warszawie poświęconej ogólnopolskiej inicjatywie Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego „Misja 50/30. Ciśnienie Pod Kontrolą”. Jej celem jest osiągnięcie prawidłowej wartości ciśnienia tętniczego u co najmniej 50 proc. pacjentów do 2030 r. Obecnie ocenia się, że ciśnienie jest właściwie kontrolowane jedynie u 23-33 proc. pacjentów, czyli nie przekracza ono 130/80 mmHg.
– Chcemy przekonać naszych rodaków jak ważne dla zdrowia jest prawidłowe ciśnienie krwi, że nie wystarczy się martwić tylko o stan swego konta – powiedział prof. Jacek Lewandowski, koordynator programu „Misja 50/30. Ciśnienie Pod Kontrolą”.
Właściwie ciśnienie tętnicze krwi ma kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia. Wskazują na to dane przytoczone przez specjalistę. Wynika z nich, że w 2024 r. głównym powodem wizyt ambulatoryjnych w poradniach kardiologicznych było właśnie nadciśnienie. Na to schorzenie przypadało 2 243 076 wizyt, czyli 48 proc.
– Pozostałe powody wizyt w poradniach kardiologicznych były związane z takimi schorzeniami, jak przewlekle zespoły wieńcowe i niewydolność serca, które mogą być powikłaniami nadciśnienia tętniczego – zawrócił uwagę specjalista. Nadciśnienie sprzyja rozwojowi choroby wieńcowej (która może doprowadzić do zawału serca), udarom mózgu, przewlekłej niewydolności nerek oraz uszkodzeniom siatkówki oka, co grozi utratą wzroku.
Polacy bagatelizują zagrożenie nadciśnienia tętniczego
.Zagrożenie powikłaniami nadciśnienia tętniczego w naszym społeczeństwie jest ogromne. Według Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego Polska znajduje się w czołówce krajów europejskich pod względem częstotliwości występowania nadciśnienia tętniczego. Tymczasem wielu Polaków wciąż nie wie, że ma nadciśnienie, a jeśli wie, to je bagatelizuje i się nie leczy albo jest źle leczonych.
– Nadciśnienie tętnicze wciąż pozostaje jednym z największych, a jednocześnie najbardziej zaniedbanych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce. Przegrywamy nie dlatego, że nie mamy skutecznych terapii, ale dlatego, że zbyt rzadko osiągamy realne cele leczenia – przez niską świadomość choroby, inercję terapeutyczną i brak przestrzegania zaleceń terapeutycznych – zaznaczył prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego prof. Mieczysław Litwin.
Ilu Polaków cierpi na nadciśnienie tętnicze?
.Nie wiadomo dokładnie, ilu Polaków ma obecnie nadciśnienie tętnicze. Według danych sprzed wielu lat co najmniej 11 mln Polaków ma zbyt wysokie ciśnienie tętnicze krwi. Eksperci Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego są przekonani, że faktyczna liczba jest większa i sięga co najmniej 12 mln. Wykażą to badania Wieloośrodkowego Ogólnopolskiego Badania Stanu Zdrowia Ludności (WOBASZ), których wyniki będą jednak znane najwcześniej w drugiej połowie 2026 r.
Według dr. hab. Jacka Wolfa z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego aż 42,7 proc. osób dorosłych w naszym kraju spełnia kryteria nadciśnienie tętniczego. Oznacza to, że przekracza ono wartość 130/80 mmHg) i wymaga leczenia. Prezes elekt Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego prof. Lewandowski uważa, że kryteria te spełnia u nas 50 proc. zdrowej dorosłej populacji lub wkrótce będzie je spełniać.
Zbyt wysokie ciśnienie tętnicze odpowiada za co piąty zgon
.Wspólne wytyczne Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wskazują na nowe bardziej restrykcyjne cele terapeutyczne, czyli na ciśnienie tętnicze poniżej 130/80 mmHg u większości chorych (podobnie jak w innych krajach europejskich i USA).
Eksperci są zgodni, że kluczowe znacznie ma odpowiednia współpraca lekarzy i pacjentów. Lekarze już w chwili wykrycia nadciśnienia i rozpoczęcia terapii powinni zalecać stosowanie leków złożonych, co najmniej dwóch, a nie tylko pojedynczych. Tym bardziej, że są dostępne pojedyncze tabletki zawierające nawet trzy leki na nadciśnienie o różnym mechanizmie działania.
Z kolei pacjent powinien przestrzegać zaleceń lekarzy, przede wszystkim kontynuować terapię i to przez całe życie, najlepiej w połączeniu z modyfikacją stylu życia (zmianą diety i większym wysiłkiem fizycznym). – Niestety, co drugi pacjent nie przestrzega zaleceń terapeutycznych – zaznaczył prof. Litwin. Najczęściej z leczenia rezygnują ludzie młodzi. Warto zatem pamiętać – wskazali eksperci – że zbyt wysokie ciśnienie tętnicze odpowiada za co piąty zgon.
Zdrowie – nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz
.W 2020 roku na całym świecie zdiagnozowano ponad 19 milionów nowych przypadków nowotworów (w tym w Polsce ok. 170 000), a 10 milionów ludzi z tego powodu zmarło. Oczekuje się, według Global Cancer Observatory, że do 2040 roku obciążenie to wzrośnie do około 30 milionów nowych przypadków raka rocznie i 16 milionów zgonów, a nowotwory staną się główną przyczyną śmierci. Tymczasem wiele zachorowań na nowotwory można przypisać potencjalnie modyfikowalnym czynnikom ryzyka. Znajomość tego faktu jest absolutnie kluczowa dla rozwoju skutecznych strategii zapobiegania chorobom nowotworowym.
Niedawno w renomowanym międzynarodowym czasopiśmie medycznym „Lancet” konsorcjum Global Burden of Disease Study 2 opublikowało badania związków między wskaźnikami czynników ryzyka (metabolicznego, zawodowego, środowiskowego i behawioralnego) a nowotworami na całym świecie.
Korzystając z szacunków dotyczących zachorowalności na raka, śmiertelności i danych dotyczących czynników ryzyka z 204 krajów oraz obejmujących czynniki ryzyka, od palenia tytoniu do narażenia na działanie czynników rakotwórczych w miejscu pracy, autorzy stwierdzili, że 4,45 miliona zgonów wynika z wystąpienia wymienionych czynników ryzyka. Stanowi to ogółem aż 44,4 proc. zgonów z powodu nowotworów. Jednocześnie skutkowało to utratą 105 milionów lat życia skorelowanych z niepełnosprawnością. Dane te są alarmujące.
Palenie tytoniu odpowiadało za 36,3 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 12,3 proc. u kobiet, spożywanie alkoholu – za 6,9 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 2,3 proc. u kobiet. Z kolei otyłość (stwierdzana w oparciu o wysoki wskaźnik Body Mass Index – BMI) odpowiadała za 4,2 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 5,2 proc. u kobiet. Odkryto również bardzo niepokojący, ponad 20-procentowy wzrost zgonów z powodu nowotworów w latach 2010–2019, który można przypisać powyższym możliwym do uniknięcia przyczynom. Zauważono także, że czynniki ryzyka metabolicznego odgrywały rosnącą rolę. Rośnie też liczba nowotworów związana z czynnikami dietetycznymi i hormonalnymi, w tym zwłaszcza nowotworów piersi i prostaty.
.Co istotne, wszystkie wymienione wyżej czynniki można kontrolować czy też ograniczać za pomocą stosunkowo prostych interwencji. Ich szkodliwy wpływ jest zresztą znany już od dziesięcioleci. Dlatego tak ważna jest profilaktyka zdrowotna. Można w jej obrębie wyróżnić kilka typów:
– profilaktykę wczesną, polegającą na kształtowaniu prawidłowych wzorców zdrowotnych w oparciu o odpowiednią edukację, w tym również szczepienia ochronne,
– profilaktykę zdrowotną pierwotną, polegającą na kontrolowaniu czynników ryzyka oraz identyfikacji osób, które znajdują się w grupie ryzyka,
– profilaktykę wtórną, skierowaną do osób znajdujących się w grupie ryzyka i nakierowaną na wczesne wykrycie choroby, a tym samym jak najszybsze wdrożenie leczenia,
– profilaktykę III fazy, skierowaną do osób chorych, mającą na celu zminimalizowanie skutków choroby i zapobieganie powikłaniom.
PAP/Zbigniew Wojtasiński/MJ



