Nadzieja jest dla chrześcijanina jedną z najważniejszych cnót - abp Stanisław Budzik

Nadzieja pozwala przetrwać ciężkie czasy i pomaga podjąć wielkie wyrzeczenia; chrześcijanin to człowiek nadziei – powiedział 3 sierpnia abp Stanisław Budzik podczas mszy św. rozpoczynającej 47. Pielgrzymkę Pieszą z Lublina na Jasną Górę. Pątnicy mają w sumie do przejścia około 320 kilometrów.
Nadzieja jest dla chrześcijanina kluczową cnotą
.Metropolita lubelski odniósł się do hasła tegorocznej pielgrzymki „Świadkowie nadziei”, które ma związek z obchodami w Kościele, ogłoszonego jeszcze przez papieża Franciszka roku jubileuszowego 2025, który przebiega pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”.
„Bez nadziei nie można żyć. Nadzieja pozwala przetrwać ciężkie czasy, pomaga podjąć wielkie wyrzeczenia, jakie są na drodze do celu, który sobie stawiamy, nadzieja daje siły, uskrzydla” – powiedział abp Stanisław Budzik. Podkreślił, że nadzieja jest dla chrześcijanina jedną z najważniejszych cnót i płynie z przekonania, że wszystko jest w ręku dobrego Boga. – Chrześcijanin to człowiek nadziei – zaznaczył metropolita.
Abp Stanisław Budzik przypomniał, że ogłoszenie roku 2025 rokiem jubileuszowym, któremu towarzyszy przesłanie o nadziei, to ostatnia ogólnoświatowa inicjatywa duszpasterska papieża Franciszka. W dokumencie zapowiadającym rok jubileuszowy papież napisał m.in. że „nadzieja nie jest łatwowiernym optymizmem, ale darem łaski w realizmie życia”. – Można powiedzieć, że to jego duchowy testament, który nam zostawił i który przypominał, że nadzieja zawieść nie może – powiedział metropolita lubelski.
47. Piesza Pielgrzymka z Lublina na Jasną Górę
.Metropolita podkreślił, że pielgrzymka jest szczególną okazją do nauki bycia razem, a także do dzielenia się nadzieją. – Nasza nadzieja tylko wtedy jest prawdziwa, jeśli jest dzielona z innymi. Jako chrześcijanie nie powinniśmy pytać jedynie, jak zbawić siebie samego, ale też pytać, co mogę zrobić, aby inni przyszli do Chrystusa, wrócili do Kościoła” – dodał.
47. Piesza Pielgrzymka z Lublina na Jasną Górę wyruszyła 3 sierpnia sprzed lubelskiej katedry. W drogę wyszło w sumie około tysiąca osób. Pielgrzymi tradycyjnie mogą dołączać na całej trasie wędrówki. Popularna jest też specjalna forma pielgrzymowania pod hasłem „Ile możesz” dla tych, którzy z różnych powodów nie mogą wziąć udziału w całej pielgrzymce. Codziennie z Lublina autokar będzie dowoził pielgrzymów na szlak pielgrzymkowy, a potem odwoził do Lublina. W 2024 roku z tej formy pielgrzymowania skorzystało około 400 osób.
Lubelska pielgrzymka przez kilka dni pójdzie w trzech kolumnach (jedna kolumna wyruszyła wcześniej 1 sierpnia z Chełma) innymi trasami. Wszyscy pielgrzymi połączą się w połowie drogi na Świętym Krzyżu. Pątnicy mają w sumie do przejścia około 320 kilometrów. Wędrówka potrwa 12 dni – na Jasna Górę w Częstochowie pielgrzymi dojdą 14 sierpnia.
Rozbroić komunikację
.”Trzeba być świadkami i promotorami komunikacji bez wrogości, która szerzy kulturę troski, buduje mosty i przenika widzialne i niewidzialne mury naszych czasów. Opowiadać historie przesiąknięte nadzieją, biorąc sobie do serca nasz wspólny los i pisząc razem historię naszej przyszłości” – pisze na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Rozbroić komunikację” papież Franciszek.
„Drodzy Bracia i Siostry! W naszych czasach naznaczonych dezinformacją i polaryzacją, w których nieliczne ośrodki władzy kontrolują bezprecedensową masę danych i informacji, zwracam się do was ze świadomością, jak potrzebna jest – dziś, bardziej niż kiedykolwiek – wasza praca jako dziennikarzy i pracowników środków społecznego przekazu. Potrzebne jest wasze odważne zaangażowanie, aby postawić w centrum przekazu osobistą i zbiorową odpowiedzialność za bliźniego”.
„Myśląc o tegorocznym Jubileuszu jako o czasie łaski, w tak niespokojnych czasach, chciałbym w tym Orędziu zaprosić was do bycia przekazicielami nadziei, zaczynając od odnowienia waszej pracy i misji według ducha Ewangelii”.
„Dzisiaj nazbyt często przekaz nie rodzi nadziei, lecz lęk i rozpacz, uprzedzenia i niechęć, fanatyzm, czy wręcz nienawiść. Nazbyt często upraszcza on rzeczywistość, aby wywołać reakcje instynktowne. Używa słów jak miecza. Posługuje się nawet informacjami fałszywymi lub zniekształconymi, aby narzucać wiadomości mające na celu pobudzenie emocji, sprowokowanie, zranienie. Już wielokrotnie podkreśliłem potrzebę „rozbrojenia” komunikacji, oczyszczenia jej z agresji. Redukowanie rzeczywistości do sloganów nigdy nie przynosi dobrych owoców. Wszyscy widzimy, jak – począwszy od telewizyjnych talk show po słowne wojny w mediach społecznościowych – może przeważyć paradygmat rywalizacji, opozycji, chęci dominacji i posiadania, oraz manipulacji opinią publiczną”.
.”Istnieje również inne niepokojące zjawisko: coś, co możemy nazwać „zaprogramowanym rozproszeniem uwagi” poprzez systemy cyfrowe, które, profilując nas według logiki rynku, modyfikują naszą percepcję rzeczywistości. Zdarza się więc, że jesteśmy świadkami, często bezradnymi, swoistej atomizacji zainteresowań, co kończy się podważeniem fundamentów naszego bycia wspólnotą, zdolności do współpracy na rzecz dobra wspólnego, do słuchania siebie nawzajem, do rozumienia swoich racji. Wygląda więc na to, że wykrycie „wroga”, przed którym można się werbalnie bronić, jest niezbędne, aby potwierdzić swoją wartość. A kiedy drugi staje się „wrogiem”, kiedy jego twarz i godność zostają przysłonięte, żeby go wyśmiać i wyszydzić, brakuje również możliwości zrodzenia nadziei. Jak nauczał nas ks. Tonino Bello, wszystkie konflikty „mają swoje źródło w zanikaniu twarzy”[1]. Nie możemy poddać się tej logice”.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/papiez-franciszek-rozbroic-komunikacje/
PAP/MJ



