Namiętna miłość zdarza się dwa razy w życiu [Badania]

Namiętna miłość jest stosunkowo rzadkim doświadczeniem. Średnio zdarza się mniej więcej dwa razy w ciągu życia, jeśli w ogóle się pojawi. Takie wnioski płyną z dużego badania przeprowadzonego w USA. O wynikach informuje pismo „Interpersona: An International Journal on Personal Relationships”.

Namiętna miłość jest stosunkowo rzadkim doświadczeniem. Średnio zdarza się mniej więcej dwa razy w ciągu życia, jeśli w ogóle się pojawi. Takie wnioski płyną z dużego badania przeprowadzonego w USA. O wynikach informuje pismo „Interpersona: An International Journal on Personal Relationships”.

Ile razy w życiu ludzie doświadczają namiętnej miłości?

.Namiętne zakochanie to jedno z najczęściej omawianych ludzkich doświadczeń, celebrowane w piosenkach, filmach, literaturze i sztuce w różnych kulturach. Namiętna miłość jest powszechnie uważana za charakterystyczną cechę związków romantycznych i ma dobrze udokumentowane skutki psychologiczne i behawioralne. Jak filozoficznie powiedział Platon: „Za dotknięciem miłości każdy staje się poetą”. Inaczej mówiąc, patrzy oczami duszy, a wówczas nietrudno o potknięcie.

Jednak do tej pory badania pomijały podstawowe pytanie: ile razy w życiu ludzie doświadczają namiętnej miłości?

Naukowcy z Kinsey Institute (USA) jako pierwsi uzyskali odpowiedź na poziomie populacji. Ankietując 10 036 samotnych dorosłych w wieku od 18 do 99 lat z całych Stanów Zjednoczonych, autorzy zadali uczestnikom pytanie: „Ile razy w życiu byłeś namiętnie zakochany?”.

Średnio dorośli deklarowali, że doświadczyli namiętnej miłości dwa razy w życiu (2,05 doświadczenia). Co ciekawe, 14 proc. nigdy nie doświadczyło namiętnej miłości, 28 proc. doświadczyło jej raz, 30 proc. dwa razy, 17 proc. trzy razy, a 11 proc. cztery lub więcej razy. 

„Ludzie ciągle mówią o zakochaniu, ale to pierwsze badanie, w którym faktycznie zadano pytanie, ile razy to się zdarza w ciągu życia – powiedziała dr Amanda Gesselman z Instytutu Kinseya, główna autorka badania. – Dla większości ludzi namiętna miłość okazuje się czymś, co zdarza się tylko kilka razy w ciągu całego życia”.

W badaniu przeanalizowano również doświadczenia namiętnej miłości w różnych grupach demograficznych, stwierdzając jedynie niewielkie (o ile jakiekolwiek) różnice. Ogólnie rzecz biorąc, doświadczenia namiętnej miłości były podobne u uczestników heteroseksualnych, gejów, lesbijek i osób biseksualnych. Osoby starsze zgłaszały nieco więcej doświadczeń namiętnej miłości niż osoby młodsze, co wskazuje, że chociaż większość ludzi doświadcza jej w młodszych latach, namiętna miłość może pojawić się również w późniejszym życiu.

Mężczyźni zgłaszali nieznacznie więcej takich doświadczeń niż kobiety, przy czym różnica ta wynikała w szczególności z różnicy między mężczyznami heteroseksualnymi a kobietami heteroseksualnymi. Odkrycia te mogą pomóc klinicystom i terapeutom, podkreślając zarówno rzadkość występowania namiętnej miłości, jak i wartość innych jej form. Miłość romantyczna pozostaje ważnym priorytetem dla wielu osób. Dane dotyczące singli w Ameryce, pochodzące z badań Instytutu Kinseya przeprowadzonych we współpracy z firmą randkową Match, pokazują, że 60 proc. singli w USA określa siebie jako bardzo romantycznych, a większość podziela idee takie jak miłość od pierwszego wejrzenia i przeznaczenie.

Lepsze zrozumienie, jak namiętna miłość pojawia się w ciągu życia, dostarcza istotnego kontekstu dla tego, jak ludzie myślą o romansie i jakie mają oczekiwania wobec związków. Jest to szczególnie ważne, biorąc pod uwagę, że 51 proc. respondentów przyznało, że odczuwa większą presję związaną ze znalezieniem miłości w porównaniu z poprzednimi pokoleniami, a 73 proc uważa, że media przynajmniej w pewnym stopniu ustanowiły nierealistyczne standardy lub oczekiwania wobec ich własnych związków.

Miłość stała się stanem odświętnym, luksusem, na który nie wszystkich stać

.Język dobrze pokazuje pewne tendencje w naszym myśleniu, także myśleniu o miłości. Niezbyt chętnie i rzadko rozmawiamy o wartościach, a szczególnie o tych wyższych, choć to one decydują o wielu naszych wyborach – pisze prof. Anna CEGIEŁA.

Omiłości rozmawiamy rzadko, mimo że jest potrzebna jak powietrze. Z jednej strony to dobrze, bo fatalnie byłoby zagadać to uczucie i je zbanalizować, uczynić z niego sprawę publiczną, jak z seksu, o którym mówi się niemal jak o sporcie i o wiele za często. A jest ona sprawą delikatną i prywatną.

Z drugiej strony, jeśli nie mówimy o miłości, to zapewne znaczy, że nie myślimy o niej tyle, ile powinniśmy, nie poświęcamy jej dość czasu, nie zdobywamy się na refleksję. To na pewno jakiś syndrom współczesności. Musimy być zaradni, odnosić sukcesy. A miarą życiowego sukcesu są pozycja i pieniądze, a więc wartości pragmatyczne. Miłość wymaga bezinteresowności, poświęcania czasu komuś, kogo kochamy, odpowiedzialności za niego, czułości, wyrozumiałości i także odpowiednich słów – delikatnych, czułych, cierpliwych, przemyślanych. W pogoni głównie za stabilizacją materialną tracimy zdolność odpowiedzialności i bezinteresowności. Uczymy się walczyć o swoje, a nie kochać drugiego człowieka. Nie zdobywamy się na refleksję nad stanem własnych uczuć, bo może odkrylibyśmy, że nie jesteśmy zdolni do miłości. Dużo łatwiej zadowolić się czymś chwilowym – fascynacją, oczarowaniem, pociągiem fizycznym. Gorzej, jeśli stają się one podstawą związku. Potem na Facebooku widzimy zmianę statusu – w środę: „Jestem w związku z…”, a w sobotę: „Wolny!”. O odpowiedzialności za drugą osobę nie ma mowy. Zresztą współczesny człowiek unika w ogóle odpowiedzialności. Być może wynika to z małego poczucia sprawczości.

Zjawiskiem jeszcze smutniejszym jest sposób szukania partnerów na różnych portalach, tak jak szuka się innych towarów. Rozczarowania bywają bolesne – drugi człowiek to nie produkt.

Ciekawe, że wśród wartości deklarowanych przez Polaków miłość nie jest najważniejsza, choć mieści się w pierwszej dziesiątce. Wyprzedzają ją zdrowie, rodzina i szczęście rodzinne, a często też uczciwość, poczucie stabilizacji, poczucie bycia potrzebnym, szacunek innych ludzi. Miłość jest mniej ważna dla mężczyzn – znajduje się na piątym miejscu – po pieniądzach i pracy zawodowej, czyli po tym, co daje konkretne możliwości życiowe. Kobietom zależy na niej bardziej – wymieniają ją już na trzecim miejscu (zaraz po zdrowiu i rodzinie). Chętniej także słuchają o miłości. A nie wszyscy chcą o niej mówić. Pewnie z obawy, że źle wypadną, albo ze strachu przed zobowiązaniem.

Język dobrze pokazuje pewne tendencje w naszym myśleniu, także myśleniu o miłości. Niezbyt chętnie i rzadko rozmawiamy o wartościach, a szczególnie o tych wyższych, choć to one decydują o wielu naszych wyborach. Powoli zapominamy, czym te wartości są, na czym polega ich realizacja, czym różni się ona od deklaracji. Tak też bywa z miłością. Pod tym względem hojna jest tylko poezja i to ona znajduje te właściwe słowa.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-anna-cegiela-mamy-za-malo-czasu-na-milosc/

PAP/ Paweł Wernicki/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 lutego 2026