Narodowy system obrony powietrznej nie może być uzależniony od europejskiej tarczy - generał WP

Europejska tarcza powietrzna, jeśli będzie spójna z naszym narodowym systemem, będzie dla nas wartością dodaną, ale nie może opóźniać naszej reakcji – powiedział b. zastępca szefa Sztabu Generalnego WP generał Leon Komornicki. Podkreślił, że nasz narodowy system obrony powietrznej musi być autonomiczny.

Tarcza Powietrzna powinna należeć do Polski

.Generał Komornicki, komentując zapowiedź przyłączenia się Polski do Inicjatywy Europejskiej Tarczy Powietrznej, zaznaczył, że każde przedsięwzięcie, które wzmocni obronę powietrzną naszego kraju, jest jak najbardziej pożądane i właściwe.

Jednocześnie wskazał, że niezbędna jest dalsza budowa naszej narodowej tarczy obrony przeciwrakietowej w oparciu o technologię amerykańską. Podkreślił, że nasz system musi być autonomiczny. „Powinien być spójny z europejską tarczą, ale nie od niej uzależniony, czyli jeśli zagrożenie nastąpi, podejmujemy samodzielnie decyzję, uruchamiamy siły i środki do zwalczania środków napadu powietrznego potencjalnego agresora” – powiedział generał.

„System europejski, jeśli będzie spójny z naszym, będzie tworzyć wartość dodaną, to znaczy da nam dodatkowo w realnym czasie informacje z rozpoznania z różnych źródeł. Ale pamiętajmy, że kluczowy jest czas reakcji. Tarcza europejska nie może opóźniać naszej reakcji, uzależniać nas od dowodzenia w innym kraju. Nie możemy gdzieś dzwonić i pytać, czy możemy zestrzelić rakiety, czy nie” – stwierdził gen. Komornicki.

Generał zaznacza konieczność własnego systemu obrony

.”Musimy mieć zbudowany własny system w oparciu o to, co rozpoczęliśmy, autonomiczny, ale spójny z europejskim systemem” – podsumował.

Premier Donald Tusk powiedział w poniedziałek po rozmowie z premier Danii Mette Frederiksen, że Polska chce uczestniczyć w pracach nad budową europejskiej żelaznej kopuły. We wtorek szef rządu podkreślił, że potencjalne uczestnictwo Polski w European Sky Shield Initiative to nie alternatywa wobec czegokolwiek, tylko uzupełnienie. Zapewnił, że „nikt nie mówi o rezygnacji z dotychczasowych programów” i że Polska będzie dalej rozwijać systemy Pilica, Narew i Wisła.

Formuła European Sky Shield Initiative (ESSI) została zaproponowana przez Niemcy w 2022 r. Początkowo przystąpiło do niej 15 państw. Obecnie w inicjatywie uczestniczy 21 krajów.

Polacy się wyprostowali

.O rosnących nadziejach (i oczekiwaniach wobec rządzących) pisze na łamach Wszystko co Najważniejsze, Eryk MISTEWICZ, prezes Instytutu Nowych Mediów, wydawcy „Wszystko co Najważniejsze„.

W jego ocenie państwo pokazujące, że jest silne i dba – zaczęło się podobać. Podobało się domaganie się od Niemiec (a wkrótce miały rozpocząć się prace także wobec Rosji) reparacji za straty poniesione przez większość polskich rodzin w czasie II wojny światowej. Podobało się, że w czasie niepokojów wzmacniamy polski przemysł obronny, zwiększamy zakupy sprzętu wojskowego (w efekcie Polska z 4% wydatków na obronę jest dziś liderem wśród krajów NATO, gdy Niemiec i Francji daleko do 2%). Podobało się, że państwo polskie zachowało się jak należy, gdy nasz sąsiad został zaatakowany przez Federację Rosyjską, według scenariusza przedstawionego w Tbilisi przez tak niegdyś wyszydzanego Lecha Kaczyńskiego. Podobało się nawet to, że jeden z Polaków przygotowywać się zaczął do kolejnej, po 50 latach, podróży w kosmos.

„Jeszcze kilka lat temu wydawałoby się nieprawdopodobne, że Polacy budują w NASK własny, polski chatbot GPT, bo przecież nie jest to w ogóle możliwe, niewyobrażalne wręcz, ale w ostatnich miesiącach informacja o tym projekcie była już przyjmowana ze wzruszeniem ramion. Cóż, Polacy po prostu są najlepsi w naukach ścisłych, państwo działa i wspiera takie projekty, to normalne… Szybko, bardzo szybko przyzwyczajamy się do nowych standardów. Szybko, bardzo szybko wzrosły zarówno nasze oczekiwania, jak i przekonanie, że to przecież normalne. Żyjemy w normalnym kraju, nie powinniśmy mieć kompleksów” – opisuje autor artykułu.

„Pozbycie się kompleksów przez wyprostowanych Polaków (albo: przez Polaków, którzy się wreszcie wyprostowali) to jedno z największych osiągnięć epoki, którą opisywałem w drugiej połowie 2023 roku. Wówczas też wszystkie wskaźniki, tak uważnie obserwowane przez świat, w którym słowa kryzys, recesja, spowolnienie odmieniane są przecież przez wszystkie przypadki, w odniesieniu do Polski pokazywały świetnie rozwijającą się gospodarkę, niskie bezrobocie, zwiększające się oszczędności obywateli. Polityka nie miała w tym wielkiego znaczenia. Państwo spełniało swoją rolę, Polacy odzyskali pion i z nadzieją patrzyli w przyszłość. I znów – jeśli posłużymy się klasyczną oceną ze szkoły podstawowej przed reformami: czwórka, może czwórka plus dla państwa i jego liderów. Pamiętać przy tym trzeba, rzecz jasna, o wszelkich błędach, potknięciach i działaniach radykałów, które to działania odrzucali przeciętni Polacy (finalnie: radykałów odrzucili także wyborcy)” – opisuje prezes Instytutu Nowych Mediów.

Zmiany tych lat sprawiły, że wzrosły ambicje i oczekiwania. Jeśli państwo tyle robi, działa, buduje, rozwija, wspiera, pomaga, to znaczy, że może jeszcze zwiększyć swoje wysiłki. Państwo, które może.

„Państwo które może powinno działać szybciej, lepiej, z mniejszą liczbą patologii, o których przekonywały media trzymane w rękach zagranicznych wydawców (ale też nie sposób w demokratycznym systemie prawnym działać tak, jak Francuzi, którzy zakazali ingerencji zagranicznych w system medialny – tak, znam ten argument, wielokrotnie słyszałem). Na pewno Polska powinna rozwijać się szybciej, ambitniej, z korzyścią także dla mniejszych miast i miasteczek. Ale też spokojniej, bez radykalizmu ani w politycznej kuchni, z wojennymi okrzykami i niewielką efektywnością wprowadzanych zmian, ani radykalizmu epatującego z kontrolowanych przez państwo mediów. Rozbudzone ambicje Polaków, rozbudzone przez aktywność polskiego państwa, godność, wyprostowanie, a przy tym spokój i nadzieja na rozwój. Ot, myślenie typowe dla wielu z nas, mających co jakiś czas swoje zdolności wyborcze, w poszukiwaniu jakiejś trzeciej drogi” – dodaje Eryk MISTEWICZ.

Wyprostowanym Polakom nie wystarcza już CWK (Ciepła Woda w Kranie). Chcą CPK. Jedno z ciekawszych zjawisk, daleko wychodzących poza wszelkie podziały społeczne i polityczne. Szkoda, że nie mamy już w Polsce socjologów zdolnych do zimnego, z ciekawością naukowca chcącego zrozumieć zachodzące przemiany w świadomości populacji, zanalizowania tej kwestii. Żałuję, że nastąpiła tak wielka ideologizacja polskiej nauki, że naukę zatopiono w testach i sprawozdawczości, poddano presji równowagi i różnych aktualnych mód, że na niewiele nam ona potrzebna, gdy przed nami najważniejsze pytania dotyczące kondycji wspólnoty.

PAP/WszystkocoNajważniejsze/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 kwietnia 2024