Nauczanie nie może być oddzielone od miłości [Leon XIV]

Papież Leon XIV uznał za błąd niedocenianie nauczycieli i apelował o podkreślanie ich wkładu w życie społeczeństw poprzez nauczanie. Podczas spotkania z tysiącami uczestników Jubileuszu Oświaty z okazji Roku Świętego w piątek w Watykanie papież przestrzegał, że sztuczna inteligencja może doprowadzić do izolacji uczniów.

„Prawdziwi nauczyciele uczą z uśmiechem, a ich celem jest wywołanie uśmiechów w duszy ich uczniów”

.W przemówieniu w czasie spotkania z dziećmi, młodzieżą i nauczycielami oraz wychowawcami na placu św. Piotra papież powiedział: – Dzielenie się wiedzą nie jest wystarczające, by nauczać; potrzebna jest miłość. Tylko wtedy będzie ona pożyteczna.

– Nauczanie nie może być nigdy oddzielone od miłości, a obecne trudności naszych społeczeństw wynikają z tego, że nie potrafi się w wystarczający sposób docenić wartości wielkiego wkładu, jaki wnoszą nauczyciele i wychowawcy w życie wspólnoty. Bądźmy ostrożni: podważanie społecznej i kulturowej roli pedagogów – to obciążanie własnej przyszłości, a kryzys przekazywania wiedzy pociąga za sobą kryzys nadziei – powiedział Leon XIV.

Wśród najważniejszych zadań edukacji wymienił budowę mostów dialogu i pokoju, przezwyciężanie uprzedzeń i ograniczonych wizji, udzielanie odpowiedzi na potrzeby osób najsłabszych, ubogich, wykluczonych.

Papież zaznaczył: – Prawdziwi nauczyciele uczą z uśmiechem, a ich celem jest wywołanie uśmiechów w duszy ich uczniów.

– Obserwuje się nasilanie się objawów powszechnej wewnętrznej kruchości we wszystkich grupach wiekowych. Nie możemy zamykać oczu na te ciche wołania o pomoc, a wręcz przeciwnie, musimy starać się znaleźć ich głębokie przyczyny – oświadczył papież.

Przestrzegł również: – Sztuczna inteligencja, zwłaszcza z jej zimną, ustandaryzowaną wiedzą techniczną może wywołać jeszcze większą izolację wśród uczniów już odizolowanych, dając im złudzenie, że nie potrzebują innych albo jeszcze gorzej: poczucie, że nie są ich godni.

Papież Leon XIV i dusza maszyny

.W watykańskich korytarzach, gdzie tradycja ciąży niczym ołów, a historia oddycha przez kamień, wybór papieża Leona XIV oznacza punkt zwrotny. Nie tylko dla Kościoła, lecz także dla całego świata – pisze Michał KŁOSOWSKI.

Wswoim pierwszym przemówieniu do Kolegium Kardynałów 10 maja papież Leon XIV wypowiedział zaskakujące i prorocze słowa, wskazując na to, jak Leon XIII odczytał znaki rewolucji przemysłowej i odpowiedział na nie encykliką Rerum novarum. Jak stwierdził nowo wybrany papież, jako Kościół musimy odpowiedzieć na rewolucję cyfrową, która nie umieszcza maszyn w fabrykach, lecz algorytmy w sercach, umysłach i życiu ludzi.

Tymi słowami Leon XIV usytuował sztuczną inteligencję nie na marginesie refleksji moralnej, lecz w jej samym centrum.

Bo nowy papież łączy w sobie niezwykle rzadkie cechy: matematyczne wykształcenie i głęboką wrażliwość na moralne wyzwania epoki cyfrowej z pewną domieszką precyzji, cechującej kanonistę rzymskiej kurii. Jego wybór w 2025 roku to więc nie tylko symboliczne odejście od eurocentryzmu w papiestwie, to także teologiczny i etyczny gest wobec jednego z największych wyzwań naszych czasów: sztucznej inteligencji.

Lecz Leon XIV nie jest alarmistą. Nie jest technofobem ubolewającym nad rozwojem maszyn. Wręcz przeciwnie, jawi się jako przenikliwy głos, który buduje most między tradycją a przemianami technologicznymi. Jego formacja w logice matematycznej nadaje jego rozważaniom moralnym jasność i strukturę, a doświadczenie duszpasterskie zakorzenia jego troski etyczne w konkretnym, ludzkim doświadczeniu. Dzięki temu potrafi spojrzeć na sztuczną inteligencję nie tylko jak na narzędzie czy zagrożenie, lecz także jak na moment swoistego objawienia – lustro, w którym ludzkość musi się sobie przyjrzeć. Przyszedł na to czas najwyższy.

Tym, co wyróżnia podejście papieża Leona, kardynała Roberta Prevosta, jest jego przekonanie, że sztuczna inteligencja to nie tylko rozwój technologiczny, lecz próba moralna. Echo tej intuicji można było usłyszeć już u papieża Franciszka:

„Musimy być czujni i pracować nad tym, by dyskryminujące wykorzystanie sztucznej inteligencji nie zapuściło korzeni kosztem najsłabszych i wykluczonych”.

Franciszek, który w ostatnich latach swojego pontyfikatu zaczął poruszać kwestie cyfrowej niesprawiedliwości i etyki technologicznej, stworzył teologiczne ramy, na których dziś buduje Leon XIV. Świadczą o tym również słowa Leona XIV podczas spotkania z ludźmi komunikacji i mediów w pierwszy poniedziałek po jego wyborze – mówiąc, że należy „rozbroić komunikację”, jasno nawiązał do głównych myśli ostatnich lat pontyfikatu papieża Franciszka. Główną troską Leona wydaje się jednak dokonujące się poprzez technologię odsunięcie człowieka od centrum decyzji moralnych. W miarę jak AI staje się coraz bardziej zdolna do podejmowania decyzji predykcyjnych – od wyroków sądowych i rekrutacji po diagnozy medyczne i cele wojskowe – pojawia się pytanie: kto decyduje, co jest sprawiedliwe, uczciwe, ludzkie?

Algorytmy nie tylko bowiem odwzorowują dane, lecz na ich podstawie działają. Jeśli tworzone są bez nadzoru etycznego lub z ukrytymi uprzedzeniami, stają się narzędziem systemowego wykluczenia, a nie wyzwolenia. Jednak dla Leona XIV problemem nie jest to, że „maszyny myślą”. Jego większym zmartwieniem zdaje się to, że ludzie zapominają, jak czuć. Jego wizja sztucznej inteligencji nie polega więc na zatrzymaniu postępu, lecz na powstrzymaniu erozji etycznej.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-papiez-leon-xiv-i-dusza-maszyny

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 31 października 2025