„Nie chodzi o pokój, chodzi o biznes” - słowa Donalda Tuska cytuje „Wall Street Journal”

Za rozmowami pokojowymi negocjatorów Donalda Trumpa z Rosją kryją się nadzieje na otwarcie rosyjskiej gospodarki dla amerykańskich inwestorów, część z których już szykuje się do powrotu do Rosji – podaje w dniu 29 listopada 2025 r. „Wall Street Journal”. Według dziennika kuszenie intratnymi interesami jest świadomą strategią Kremla.
Nie chodzi o pokój, chodzi o biznes
.„WSJ” opisuje w opublikowanym na swoich łamach w dniu 29 listopada tekście trwające od wielu miesięcy próby Rosjan, zwłaszcza wysłannika Władimira Putina Kiriłła Dmitrijewa, by roztaczać przed przedstawicielami administracji Donalda Trumpa perspektywę lukratywnych interesów w Rosji. Jak pisze dziennik, opracowany przez trzech negocjatorów, z zawodu biznesmenów – Steve’a Witkoffa, zięcia prezydenta Jareda Kushnera i Dmitrijewa – plan pokojowy dla Ukrainy w rzeczywistości wychodził znacznie poza wypracowanie ugody w celu zakończenia konfliktu.
„Prywatnie wytyczali oni ścieżkę, by wyrwać z kryzysu rosyjską gospodarkę, wartą 2 biliony dolarów – a amerykańskie firmy jako pierwsze wyprzedziłyby europejskich konkurentów w walce o dywidendy” – pisze gazeta. „Kusząc wielomiliardowymi kontraktami na metale ziem rzadkich i energię, Moskwa mogłaby zmienić mapę gospodarczą Europy – jednocześnie wbijając klin między Amerykę a jej tradycyjnych sojuszników” – dodaje. Dla Kremla miałby też być to sposób na pominięcie tradycyjnych kanałów dyplomacji i skoncentrowanie rozmów w wąskim gronie doradców Donalda Trumpa związanych z biznesem.
Dziennik przytacza w tym kontekście słowa polskiego premiera Donalda Tuska podczas rozmów z zachodnimi przywódcami na temat planu pokojowego USA. – Wiemy, że tu nie chodzi o pokój. Tu chodzi o biznes – cytuje Donalda Tuska dziennik. Gazeta donosi też, że po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce jedna z europejskich agencji wywiadowczych rozesłała do urzędników innych państw Europy raport, który miał ich „zszokować”.
Donalda Tuska cytuje „Wall Street Journal”
„W środku znajdowały się szczegóły planów handlowych i gospodarczych, które administracja Donalda Trumpa snuła z Rosją, w tym wspólne wydobycie pierwiastków ziem rzadkich w Arktyce” – czytamy. Obok części urzędników administracji w kontekście rozmów pomijani mieli być europejscy urzędnicy. „WSJ” przytacza sytuację, kiedy Witkoff odmówił rozmów z nimi za pomocą bezpiecznego łącza, twierdząc, że zbyt często podróżuje, by używać niewygodnego w obsłudze systemu.
Jak zaznacza „WSJ”, Witkoff, Kushner, a także szereg amerykańskich biznesmenów uwierzyli w wizję roztaczaną przez Kreml. – Rosja ma tak wiele ogromnych zasobów, ogromne połacie ziemi – powiedział Witkoff gazecie, opisując swoje nadzieje na to, że Rosja, Ukraina i USA zostaną partnerami w biznesie. – Jeśli zrobimy to wszystko, a wszyscy będą prosperować i będą częścią tego, i wszyscy będą mieli z tego korzyści, to naturalnie stanie się to bastionem przeciwko przyszłym konfliktom. Bo wszyscy będą prosperować – wyjaśnił. „WSJ” opisuje też sytuację, kiedy po odmowie Trumpa przekazania Ukrainie pocisków Tomahawk Witkoff poradził Kijowowi, by zamiast o rakiety zabiegał o 10-letnie zwolnienie z ceł, bo to dałoby impuls ukraińskiej gospodarce.
– Jestem w biznesie zawierania układów. Po to tu jestem – stwierdził wysłannik Donalda Trumpa. Dziennik opisuje zabiegi szeregu amerykańskich firm i biznesmenów, by przygotować się do powrotu do Rosji. Bliscy Putinowi oligarchowie, w tym Giennadij Timczenko, Jurij Kowalczuk i bracia Arkadij i Borys Rotenbergowie, mieli wysłać swoich przedstawicieli na spotkania z amerykańskimi biznesami na temat wydobycia surowców w Rosji. Według cytowanego przez dziennik zachodniego urzędnika struktur bezpieczeństwa oferowali oni koncesje na wydobycie gazu na Morzu Ochockim i w czterech innych miejscach, a także wydobycie metali ziem rzadkich nieopodal Norylska i na Syberii.
Kto przejmie gazociąg Nord Stream 2?
.Chętnym na przejęcie gazociągu Nord Stream 2 ma być darczyńca na kampanię Donalda Trumpa, inwestor Stephen Lynch, który zapłacił 600 tys. dol. lobbyście związanym z synem prezydenta, Donaldem juniorem, by uzyskać licencję na tę transakcję. Inny znajomy Donalda juniora, biznesmen Gentry Beach, ma prowadzić rozmowy na temat zakupu udziałów w projekcie wydobycia gazu w rosyjskiej Arktyce. Z kolei wicedyrektor koncernu ExxonMobil miał negocjować z szefem Rosnieftu Igorem Sieczynem w Katarze powrót do inwestycji w wielki projekt Sachalin 2. Projekt ten został wstrzymany w związku z sankcjami nałożonymi w 2022 r. ExxonMobil, inwestor Todd Boehly i inni mieli też rozmawiać na temat kupna aktywów objętego sankcjami Łukoilu.
Jak pisze gazeta, nie ma dowodów na to, by biznesmeni ci koordynowali swoje działania z zespołem Donalda Trumpa. Mimo to artykuł „WSJ” wzbudził ostro krytyczne komentarze ze strony zwolenników twardego kursu wobec Rosji. „Dzisiejszy »WSJ«. Wielomiliardowe układy biznesowe między rosyjskimi i amerykańskimi miliarderami, które zmuszają Ukrainę, by dać Rosji więcej ziem, uczynić z Ukrainy rosyjskiego wasala” – ocenił kongresmen Republikanów Don Bacon na platformie X. „Chciwość przedkładana ponad ukraińską suwerenność. Churchill i Reagan przewracają się w grobach” – dodał.
Rosyjski „plan pokojowy” to skuteczna operacja wojny psychologicznej
.Źle napisany, jednostronny i przetłumaczony z rosyjskiego automatem rzekomy 28-punktowy plan pokojowy powinien był zostać z miejsca wyśmiany. A jednak wywołał na Ukrainie niepokój, w Europie panikę, a w tych segmentach administracji USA, w których wciąż znają się na mapach, słowach i dyplomacji, zaczęło się nerwowe gaszenie pożaru – pisze Edward LUCAS.
Rosja nie mogła sobie wymarzyć lepszego scenariusza. Sprytna przeciekowa wrzutka obnażyła – i pogłębiła – nasze podziały oraz słabość. Wyszło też na jaw, jak wielki chaos panuje w amerykańskim rządzie. Czy sekretarz stanu Marco Rubio naprawdę odżegnał się od tego planu? Czy specjalny wysłannik Donalda Trumpa Steve Witkoff prowadzi własną operację PR-ową? Jakie rzeczywiste lub domniemane interesy handlowe stoją za wizją zbliżenia Rosji i USA?
Przeciek, najprawdopodobniej pochodzący od rosyjskiego finansisty Kiriłła Dmitrijewa, odpowiednika Witkoffa w obozie moskiewskim, przedstawił Ukrainę jako państwo osamotnione i słabe. Zwrócił też uwagę na schyłek więzi transatlantyckiej. Europejczycy, kiedyś najważniejsi sojusznicy Stanów Zjednoczonych, zostali odsunięci od rozmów między supermocarstwami. Na dodatek musieli zabiegać o miejsce przy stole podczas tegorocznych rozmów w Genewie. W ten sposób dyskusja zboczyła z tematu nałożenia nowych sankcji na Rosję i skierowała się ku pytaniu o ustępstwa, na jakie Ukraina będzie musiała się zgodzić, aby nastał „pokój”. Krótko mówiąc, na polu „wojny poznawczej” – w której przeciwnik próbuje zmienić nasze postrzeganie i kształtować nasze przekonania, a w efekcie wpływać na nasze decyzje – ponieśliśmy sromotną porażkę. I to na własne życzenie.
Zamiast się nad tym zastanowić, łatwiej przedstawić wydarzenia minionego tygodnia jako kolejną wpadkę nieogarniętej administracji USA i użalać się nad końcem Pax Americana oraz erozją wartości i zasad, które pozwoliły wygrać zimną wojnę. A przecież sytuacja mogłaby być znacznie poważniejsza. Wyobraźmy sobie, że prezydent Donald Trump odmawia Ukrainie pomocy, by wymusić na niej szkodliwe ustępstwa. Albo co gorsza, oznajmia Europejczykom, że mają zmusić Ukrainę do podpisania haniebnej umowy, w przeciwnym razie Stany Zjednoczone wycofają się z NATO.
.Wszystko to jeszcze może się wydarzyć. Ale reagowanie paniką i prężeniem muskułów na coś, co na razie nie nastąpiło, jest wyjątkowo złym pomysłem. Ten rok upłynął pod znakiem wielu nieudanych zagrywek dyplomatycznych, niedopracowanych szczytów, kontrowersyjnych wpisów w mediach społecznościowych i innych sensacyjnych epizodów, po których następowały zazwyczaj intensywne działania naprawcze, jednak nic nie przyniosło realnych rezultatów. Dywagacje nad „28-punktowym planem pokojowym” mogą się okazać niczym więcej niż kolejnym odcinkiem tej telenoweli. Przesadne reakcje są nie tylko nieskuteczne, ale też marnują czas i energię, które można spożytkować lepiej.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/edward-lucas-punkt-29-punktowy-plan-pokojowy/
PAP/Oskar Górzyński/MJ








