Niemcy nie podejmą się ewakuacji swoich obywateli, jest ich ponad 10 tysięcy

Niemcy nie podejmą się ewakuacji

Tysiące Niemców utknęło na Bliskim Wschodzie – podał w dniu 2 marca 2026 r. tygodnik „Der Spiegel”. Zgodnie z szacunkami w krajach Zatoki Perskiej przebywa około 10 tys. niemieckich obywateli , a łącznie 30 tys. Niemców jest dotkniętych zakłóceniami w ruchu lotniczym w regionie.

Niemcy nie podejmą się ewakuacji swoich obywateli

.Liczba 30 tys. to przebywający na Bliskim Wschodzie oraz ci, którzy zakupili bilety z trasą przez huby przesiadkowe w regionie. Takie dane przekazało Niemieckie Stowarzyszenie Podróży (DRV). Natomiast, zgodnie z komunikatami niemieckiego MSZ, ok. 10 tys. Niemców znajduje się obecnie w krajach Zatoki Perskiej. Trudno jest oszacować ilu z nich chce zostać na miejscu, a ilu wrócić do ojczyzny.

Minister spraw zagranicznych Johann Wadephul poinformował, że nie widzi możliwości przeprowadzenia ewakuacji lotniczej Niemców, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. „Nie będziemy mogli tego zrobić, ponieważ przestrzeń powietrzna jest w całości zamknięta” – powiedział w rozmowie z tabloidem „Bild”.

Niemieckie MSZ stara się dostarczać poszkodowanym niezbędne informacje. Nie da się obecnie przewidzieć, kiedy i w jaki sposób chętni będą mogli opuścić region. Wszystkie niemieckie placówki dyplomatyczne działają.Jak podkreślił Johann Wadephul, od wielu tygodni ostrzegano przed podróżami do regionu. „To oznacza, że osoby, które wyjechały, miały świadomość, że wiąże się to z pewnym ryzykiem” – stwierdził.

Persja – kraina z tysiąca i jednej nocy

.Jak mówi stare perskie przysłowie, „bywa tak, że jeden zbiera miód, a drugiego żądlą pszczoły”. Czas pokaże, kogo w rzeczywistości użądliły pszczoły, a kto zebrał miód, zwłaszcza że jak mawiają Irańczycy, czas jest ojcem cudów, a największym zyskiem może być mała strata – pisze prof. Piotr CZAUDERNA

Dawna Persja, poprzedniczka dzisiejszego Iranu, była jednym z wielkich imperiów starożytności, znanym przede wszystkim ze swych długich wojen z Grekami, które opisał wielki historyk Herodot. Któż nie słyszał o wojnach perskich i o wielkich bitwach pod Maratonem, Termopilami czy Salaminą? Komu nieznani są królowie perscy Dariusz i Kserkses czy greccy wodzowie Temistokles albo Leonidas, bohaterski król Sparty? Dziś uwaga świata ponownie skupiła się na Iranie. Wojna z Izraelem spowodowała, że trafił on na czołówki gazet, telewizji i portali internetowych. Dlatego postanowiłem napisać o Iranie, zwłaszcza że miałem okazję tam być, i to dwukrotnie. Kraj ten zostawił w mojej pamięci niezatarte ślady, a przecież w Polsce jest stosunkowo mało znany – może częściowo dlatego, że po upadku szacha Mohammada Rezy Pahlaviego i powstaniu państwa ajatollahów niełatwo było tam pojechać.

Iran leży na Bliskim Wschodzie, a właściwie bardziej na środkowym. Z tego powodu w swej historii niejednokrotnie zmuszony był do konfrontacji z potęgami leżącymi na zachód od niego, takimi jak Babilon, Grecja, Rzym czy imperia seldżuckie, otomańskie albo brytyjskie. Od północy zagrożenie stanowiła Rosja, a potem Związek Sowiecki. Od wschodu z kolei zagrażały mu inwazje ludów koczowniczych, takich jak wojowniczy Mogołowie czy Timurydzi. W okresie swojej świetności, w czasach dynastii Achemenidów i Sasanidów, imperium perskie obejmowało nie tylko Mezopotamię, ale nawet Turcję i Egipt. 

Mimo że w większości kraj ten jest górzysty, a do tego częściowo pustynny i słabo zaludniony, to liczy obecnie ponad 90 milionów ludzi (z czego połowa ma niej niż 18 lat, a średni wiek populacji wynosi 32 lata). Ludność kraju wzrosła ponad czterokrotnie od końca lat 50.

.Iran zawsze bardzo mocno podkreślał swoją historyczną odrębność od krajów arabskich położonych w jego pobliżu. Naturalnie sprzyjały temu odrębna, szyicka wersja islamu i krzywdy, jakich historycznie szyici doznali od sunnitów, łącznie ze śmiercią wszystkich swoich pierwotnych religijnych przewodników, zwanych Świętymi Imamami. Wywodzili się oni bezpośrednio od Mahometa, a konkretnie od jego córki Fatimy i jego zięcia Alego. Każdy Imam był synem poprzedniego Imama, z wyjątkiem Al-Husajna, który był bratem Al-Hasana. Wszyscy też, z wyjątkiem ostatniego, zostali zamordowani. Dwunastym i ostatnim Imamem był Muhammad al-Mahdi, co do którego wielu szyitów wierzy, iż nadal żyje on gdzieś w ukryciu i kiedyś powróci, by przynieść sprawiedliwość światu. Szyici wierzą też, że ucisk i cierpienie Imamów służyły wyższym celom, i dlatego Imamowie są źródłem boskiej łaski dla ich wyznawców.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 marca 2026