„Nosorożec” Albrechta Dürera jednak w Pradze. Najnowsze badanie zakończyło wieloletni spór

Nosorożec

Ekspertyza Instytutu Historii Sztuki Akademii Nauk Republiki Czeskiej (AV CzR) potwierdziła, że przechowywany w Pradze drzeworyt „Nosorożec” niemieckiego malarza i grafika Albrechta Dürera to pochodzące z 1515 r. pierwsze wydanie tego dzieła. Biblioteka akademii kupiła drzeworyt w latach 50. XX wieku.

„Nosorożec” Albrechta Dürera jednak w Pradze

.Na grafikę Albrechta Dürera zwrócono uwagę podczas zeszłorocznej imprezy Festiwal Nauki. Historyk sztuki Sylva Dobylova prowadziła wykład, podczas którego pokazywano dzieło Albrechta Dürera. Przez lata sądzono, że to jedna z wielu kopii. Po wykładzie Sylva Dobylova obejrzała drzeworyt i wyraziła przypuszczenie, że może to być pierwsze wydanie. Jej przypuszczenie potwierdziła ekspertyza.

„Wokół Nosorożca widać cienką czarną ramkę, która jest w dwóch miejscach, po lewej i prawej stronie u góry, przerwana szczeliną. Jest to dokładnie opisane jako znak pierwszego wydania” – wyjaśniła dziennikarzom Sylva Dobylova. Tropem okazała się także błędna data w tekście nad ilustracją, a kluczowe było ustalenie wieku papieru. – Już na pierwszy rzut oka widziałam, że druk jest stary. Że załamania rzucają określone cienie, są plastyczne. Następnie prześwietliliśmy drzeworyt – powiedziała dodając, że uwidocznił się wtedy znak wodny w kształcie kotwicy i gwiazdki.

– Jest to niezwykle cenne pierwsze wydanie. Odbitka pochodzi z niezużytej, ostrej płyty – stwierdziła historyk sztuki. Pierwsze wydanie „Nosorożca” Albrechta Dürera znajduje się w posiadaniu tylko kilku innych instytucji kolekcjonerskich w świecie. Jest w British Museum, w paryskim Luwrze czy Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Podczas tegorocznego Festiwalu Nauki Sylva Dobylova również ma mieć wykład. O Dürerze, jego Nosorożcu i o odkryciu pierwszego wydania. Żeby wysłuchać wykładu, nie ma już miejsc i Akademia postanowiła transmitować go na żywo na kanale YouTube.

Malarstwo i jego ogrom środków ekspresji

.Na temat malarstwa i jego różnych tradycji, technicznych specyfikacji, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Łukasz HUCULAK w tekście “Malarstwo. Wszędzie malarstwo“.

“Nie jest to rozrywka łatwa. Malarstwo współczesne wielu kojarzy się ze zjawiskami o stuletniej tradycji: z kubizmem, abstrakcją, surrealizmem itd. Tymczasem artyści, nie unikając najróżniejszych eksperymentów, poszukują nowych kierunków i inspiracji, tak w odleglejszej przeszłości, jak i najbardziej utopijnej przyszłości. I choć naiwnością byłoby liczyć na masowe zapotrzebowanie na tę formę kultury, są przypadki, które dowodzą, że nie należy wcale godzić się z elitarnością ograniczoną do wybranych grup społecznych”.

“Gatunkowe podziały, sunące wzdłuż technicznej specyfikacji: malarstwo, rzeźba, rysunek, tak ważne jeszcze w XIX wieku, zaczęły tracić na znaczeniu już w wieku XX, a we współczesnej praktyce artystycznej i wystawienniczej uległy niemal całkowitemu zatarciu. Słusznie, bo nie o technikalia, czyli użyte środki, tu chodzi, ale o cel – estetyczne ekstazy i intelektualne olśnienia”.

.”Technika nie stawia już dziś poważniejszych wyzwań. Owszem, maluje się nadal, lecz coraz śmielej żonglując mediami. Coraz więcej twórców konstruuje swoje pokazy, odnosząc się do tytułowych zagadnień zarówno na płaszczyźnie, jak i w trójwymiarze, nierzadko także przy użyciu elektroniki i instalacji multimedialnych. Wszystko, co dziś mamy w ramach sztuk wizualnych zaszeregowane wedle użytego warsztatu, w samych początkach sztuki, kiedy była ona rytuałem lub wywodzącym się z rytuału spektaklem, stanowiło służący scenicznej ekspresji rekwizyt: maski prehistorycznych szamanów, świątynna architektura, iluzjonistyczna skenografia antycznej Grecji” – pisze prof. Łukasz HUCULAK.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-lukasz-huculak-malarstwo-wszedzie-malarstwo

PAP/Piotr Górecki/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 listopada 2025