Nowi gibelini i nowi gwelfowie. Gilles GRESSANI o encyklice Leona XIV i przyszłości człowieka

Nowi gibelini i nowi gwelfowie Gilles Gressani

Czy sztuczna inteligencja stanie się narzędziem rozwoju człowieka, czy też fundamentem nowego porządku, w którym technologia będzie wyznaczała granice ludzkiej wolności? Gilles Gressani w rozmowie na łamach „Le Figaro” przedstawia encyklikę Magnifica humanitas Leona XIV jako jeden z najważniejszych dokumentów politycznych, antropologicznych i cywilizacyjnych ostatnich lat.

.Na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Michał Kłosowski pisał, że „Magnifica humanitas nie jest encykliką przeciwko sztucznej inteligencji, ale encykliką przeciwko kapitulacji człowieka wobec kapitału i technologii”. Właśnie w tym kierunku prowadzi swoją analizę również Gilles Gressani. Jego zdaniem Kościół po raz pierwszy tak otwarcie wchodzi do debaty o przyszłości świata kształtowanego przez algorytmy, gigantów technologicznych i logikę nieustannego przyspieszenia.

Gilles Gressani, dyrektor intelektualnego magazynu „Le Grand Continent”, interpretuje encyklikę Leona XIV nie jako dokument skierowany wyłącznie do wierzących, lecz jako próbę ustanowienia nowego języka opisu rzeczywistości, w której stawką nie jest już wyłącznie technologia, ale sam człowiek.

Leon XIV stawia pytanie, którego świat długo nie chciał usłyszeć

Jednym z najważniejszych spostrzeżeń Gressaniego jest fakt, że po publikacji encykliki o dokumencie Kościoła zaczęli rozmawiać również ludzie niewierzący i środowiska świeckie. Według niego Leon XIV stał się dziś jedynym przywódcą religijnym zdolnym prowadzić debatę intelektualną wykraczającą daleko poza granice własnego wyznania.

Szef „Le Grand Continent” zwraca uwagę, że przez lata świat cyfrowy rozwijał się według logiki nieuchronności. Kolejne technologie były przyjmowane jako naturalny kierunek postępu, bez głębszej refleksji nad ich skutkami dla człowieka i społeczeństwa.

To właśnie dlatego Gressani uznaje encyklikę za moment przełomowy. Jak mówi, po raz pierwszy wielka instytucja dysponująca globalnym autorytetem moralnym zadała pytanie: „Czy naprawdę chcemy świata obiecywanego przez technologiczne przyspieszenie Doliny Krzemowej?”

Podobną diagnozę stawiał Michał Kłosowski na łamach „Wszystko co Najważniejsze”, podkreślając, że encyklika nie jest dokumentem o maszynach, lecz o człowieku. Pisał, że „każdy postęp i każda technologia musi mieć w centrum człowieka, nie algorytm”.

Kościół przeciw logice nieograniczonego przyspieszenia

Jedna z najmocniejszych tez rozmowy z Gressanim na łamach „Le Figaro” dotyczy samej natury współczesnej rewolucji technologicznej. Zdaniem Gressaniego giganci technologiczni nie prowadzą już wyłącznie wyścigu innowacyjnego.

„Kościół zrozumiał, że dla gigantów technologicznych problem nie jest już tylko technologiczny, ale antropologiczny i cywilizacyjny” – podkreśla.

W jego ocenie stawką nie jest wyłącznie rozwój sztucznej inteligencji, lecz definicja człowieka, wolności, autonomii oraz samej struktury przyszłego społeczeństwa.

Dlatego właśnie Kościół staje się dla części środowisk technologicznych przeciwnikiem. Nie dlatego, że odrzuca sztuczną inteligencję, ale dlatego, że przypomina o istnieniu granic.

Jak zauważa Michał Kłosowski, Leon XIV nie proponuje odrzucenia technologii. Wręcz przeciwnie. Próbuje ją „ucywilizować”, wpisując rozwój technologiczny w szerszy porządek etyczny, społeczny i duchowy. To dlatego encyklika jest przede wszystkim próbą obrony człowieka przed sytuacją, w której technologia zaczyna sama definiować własne cele.

Watykan wchodzi do walki o władzę nad przyszłością

Zarówno dla Kłosowskiego, jak i dla Gressaniego, znaczący jest udział Christophera Olaha z firmy Anthropic podczas prezentacji encykliki.

Między kardynałem Parolinem a Leonem XIV nie przemawiał przywódca polityczny, lecz przedstawiciel świata sztucznej inteligencji. W opinii zarówno polskiego, jak i francuskiego intelektualisty jest to znak głębokiej zmiany epoki.

To nie państwa są dziś głównymi architektami rewolucji cyfrowej. Coraz częściej tę rolę przejmują największe korporacje technologiczne.

Stąd interpretacje działań Watykanu jako próba wejścia do sporu o władzę nad przyszłością. Kościół zaczyna budować własną przestrzeń dialogu z nauką, technologią i środowiskami odpowiedzialnymi za rozwój sztucznej inteligencji. A jednocześnie próbuje przypominać, że rozwój technologiczny nie może być pozostawiony wyłącznie logice rynku, kapitału i wyścigu o dominację.

Nowi gibelini i nowi gwelfowie

Najbardziej oryginalna część rozmowy z Gressanim pojawia się jednak pod koniec wywiadu.

Aby opisać współczesny konflikt, Gilles Gressani sięga do średniowiecznej historii Europy. Przywołuje dawny spór między gwelfami i gibelinami.

Jego zdaniem współczesnych spadkobierców gibelinów można odnaleźć po stronie środowisk przekonanych, że technologia, siła i imperium powinny wyznaczać kierunek rozwoju świata. To właśnie tam znajdują się dziś – jak mówi – „ciemne światła Doliny Krzemowej”.

Jeżeli jednak pojawiają się nowi gibelini, mogą narodzić się również nowi gwelfowie.

W tej interpretacji Leon XIV nie występuje jedynie jako przywódca Kościoła. Staje się symbolem próby przywrócenia granicy moralnej, duchowej i politycznej wobec świata, który coraz częściej uznaje wyłącznie własne przyspieszenie za źródło legitymizacji.

To właśnie dlatego Gressani mówi o Kościele jako o instytucji, która ponownie odnajduje swoją historyczną funkcję „władzy powstrzymującej”. Instytucji zdolnej przypominać, że nie wszystko, co technologicznie możliwe, musi automatycznie stać się dopuszczalne.

W tym sensie encyklika Leona XIV nie jest jedynie dokumentem dotyczącym sztucznej inteligencji.

Jest próbą odpowiedzi na pytanie, które coraz mocniej powraca w debacie o przyszłości świata: kto będzie wyznaczał granice technologii, kiedy sama technologia przestaje uznawać jakiekolwiek granice?

Jak pisał Michał Kłosowski, „przyszłość sztucznej inteligencji nie jest jeszcze przesądzona”. Właśnie dlatego encyklika Leona XIV i analizy Michała Kłosowskiego i Gilles’a Gressaniego są czymś więcej niż komentarzem do bieżących sporów technologicznych. Są próbą obrony miejsca człowieka w świecie, który coraz szybciej wymyka się dotychczasowym kategoriom politycznym, moralnym i cywilizacyjnym.

Daniel A. Machiński

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 maja 2026