Obecnie to Pekin dyktuje warunki Berlinowi [Die Welt]

Wizyta szefa niemieckiej dyplomacji Johanna Wadephula w Chinach pokazuje, jak bardzo zmienił się układ sił między Berlinem a Pekinem – ocenia w dniu 9 grudnia „Die Welt”. Według gazety to Pekin decyduje dziś o warunkach rozmów.
Pekin dyktuje warunki Berlinowi
.„Wizyta Johanna Wadephula w Pekinie pokazuje, jak bardzo zmienił się układ sił między oboma krajami” – ocenia „Die Welt” w artykule „Zderzenie z rzeczywistością, teraz to Chiny dyktują Niemcom warunki”. Jak odnotowuje dziennik, kolejni politycy niemieccy udają się do Pekinu, a „Chiny ich przyjmują i decydują o warunkach”. „Konstruktywny dialog” – o którym mówi strona niemiecka – „odbywa się w realiach, w których układ sił pomiędzy Berlinem a Pekinem przesunął się wyraźnie na korzyść Chin”.
Jako jeden z dowodów na to „Die Welt” podaje brak reakcji Chin na apel Johanna Wadephula, by Pekin wywarł presję na Rosję w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie. „Ujawnia się asymetria. Niemcy krytykują i stawiają żądania. Chiny każą im czekać” – pisze w tym kontekście dziennik.
Johann Wadephul w dniu 9 grudnia kończy dwudniową wizytę w Chinach. Głównym tematem rozmów dyplomaty w ChRL były bariery handlowe oraz chińskie ograniczenia eksportu ziem rzadkich, od których RFN chce uzyskać zwolnienia. Na początku 2026 roku w planach wyjazd do Chin ma kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Niemcy, chory człowiek czy hegemon?
.Idea Großdeutschland i niemieckiej Europy jest żywa, od lewej strony do prawej. Jest takie niemieckie słowo „Besserwisser” – ktoś, kto wszystko wie lepiej. Można mieć opinie o wszystkim. Ale jeżeli mówią to Niemcy o Polsce, do tego z wyraźną sugestią, że nie chcą zadowolić się obserwacją, ale chcą zmiany wymusić, to mamy problem – pisze Jan ŚLIWA w tekście opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” „Niemcy, chory człowiek czy hegemon?„.
Mniej więcej od cudu gospodarczego lat 50/60-tych Niemcy stały się szanowanym państwem w Europie. Z Izraelem zostało zawarte porozumienie: dobra opinia („biała kamizelka”, weiße Weste) w zamian za pomoc gospodarczą i wojskową. Byli oficerowie ubrali garnitury i założyli szkoły managementu, Niemcy tańczyli rock and rolla i jeździli na wakacje do Włoch. Boom gospodarczy potrzebował rąk do pracy, Niemcy stały się atrakcyjnym pracodawcą dla mieszkańców z ubogiego południa, a potem wschodu Europy. Czy się lubiło, czy nie, opłacało się przyjechać.
.Przez wiele lat Niemcy były lokomotywą gospodarczą Europy. Niemieckie znaczyło solidne. Miasteczka bawarskie zachwycały schludnością. Czystość, porządek, punktualność, pracowitość. Dziś jest inaczej. To z Polski Niemcy wysyłają filmiki o tym, jak jest czysto, smacznie, porządnie i bezpiecznie. Co się zmieniło? Niemieckie pociągi są tak niepunktualne, że szwajcarskie na granicy nie czekają na nie, bo by im się zawalił rozkład jazdy. Codziennie słyszy się o atakach nożowników, gwałtach i wojnach gangów. Cały model gospodarczy i społeczny zaczyna się sypać. Upadek Niemiec stał się modnym tematem książek.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-sliwa-niemcy-chory-czlowiek-czy-hegemon-niemcy-o-polsce/
PAP/Mateusz Obremski/MJ





