„Obrazy tożsamości” w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie

Życie religijne, intelektualne, sztuka oraz codzienność społeczności żydowskiej w przedwojennym Berlinie są tematem nowej wystawy w Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie. „Obrazy tożsamości” można oglądać od 10 kwietnia.
„Twórcy spod znaku secesji berlińskiej współtworzyli nowoczesny język sztuki”
.Wystawa to część ocalałej kolekcji Muzeum Żydowskiego w Berlinie – instytucji działającej w latach 1933-1938, niedługo przed tragedią Zagłady.
Muzeum Żydowskie powstało z inicjatywy Gminy Żydowskiej w Berlinie, która od początku XX wieku gromadziła zbiory sztuki i judaików. Za symboliczny początek kolekcji uznaje się rok 1901, kiedy Albert Wolf, jubiler z Drezna, przekazał gminie obszerny zbiór przedmiotów. Wśród nich są m.in. portrety, rysunki, znaleziska archeologiczne. Dar stał się fundamentem przyszłej instytucji, której uroczyste otwarcie nastąpiło 24 stycznia 1933 r. w budynku przy Oranienburger Strasse obok Nowej Synagogi, zaledwie tydzień przed przejęciem władzy przez narodowych socjalistów w Niemczech.
– Obecna ekspozycja przywraca pamięć o ważnej dla społeczności żydowskiej instytucji, która powstała w 1933 r., a więc w roku dojścia Hitlera do władzy, oraz stawia pytanie o ówczesną rolę Muzeum Żydowskiego w Berlinie i jego zbiorów: obrazów, fotografii, grafik i reprodukcji, w budowaniu wiedzy o historii i tożsamości berlińskich Żydów – zaznaczyła w rozmowie z PAP kuratorka wystawy Marta Kapełuś.
Centralnym punktem ekspozycji w ŻIH jest archiwum ikonograficzne prezentujące różnorodne przejawy kultury żydowskiej – od form życia religijnego i intelektualnego, po artystów i twórców kultury popularnej. Znajdują się tam fotografie miejsc religijnych, sceny świąt i obrazki z życia codziennego.
Interesujący fragment wystawy dotyczy dzieł sztuki żydowskiej, nurtu tzw. secesji berlińskiej. Są pośród nich m.in. pejzaże, portrety, studia postaci i eksperymenty formalne Maxa Libermnna, Charlotte Berend, Jacoba Steinhardta, Hermanna Strucka oraz drzeworyty ptaków czy kwiatów Emila Pottnera.
– Twórcy spod znaku secesji berlińskiej współtworzyli nowoczesny język sztuki i określali swoją tożsamość w dialogu z kulturą europejską – powiedziała kuratorka.
Obok prac reprezentantów berlińskiej secesji można zobaczyć także oryginalne rysunki, szkice, akwaforty i drzeworyty przedwojennych artystów żydowskich z różnych części Europy. Archiwum dokumentuje nie tylko dorobek kultury żydowskiej, lecz także realia, w których funkcjonowała społeczność żydowska w Europie. Znajdują się tam materiały ukazujące napięcia społeczne, uprzedzenia i przemoc, w tym ryciny odnoszące się do oskarżeń o mordy rytualne, fotografie z procesów oraz antysemickie karykatury.
Podczas pięciu lat działalności Muzeum w Berlinie pod kierownictwem pierwszego dyrektora Karla Schwarza konsekwentnie gromadzono judaika i organizowano wiele wystaw. Muzeum stało się ważnym ośrodkiem kultury i sztuki dla Żydów, których w tamtym czasie w Berlinie było około 160 tys., co stanowiło jedną trzecią ludności stolicy Niemiec; dla porównania żydowska ludność Warszawy w 1939 r. wynosiła blisko 350 tys. osób.
Działalność Muzeum Żydowskiego w Berlinie została brutalnie przerwana w nocy z 9 na 10 listopada 1938 r. podczas tzw. nocy kryształowej. Muzeum zlikwidowano, a zbiory zostały skonfiskowane przez władze niemieckie.
Wystawa „Obrazy tożsamości. Kolekcja przedwojennego Muzeum Żydowskiego w Berlinie” trwa do 30 listopada
.Na wystawie w ŻIH prezentowane są oryginalne plansze z ikonograficznego archiwum, negatywy i diapozytywy, a także dokumenty związane z działalnością muzeum. Ekspozycję uzupełniają wybrane dzieła sztuki powiązane z historią instytucji oraz materiały archiwalne dokumentujące losy kolekcji po jej zamknięciu.
Ciekawa jest historia ocalenia zbiorów Muzeum Żydowskiego w Berlinie. Po pogromie rozproszyły się po całym świecie. Część kolekcji – w czasie wojny wywieziona przez nazistów na tereny dzisiejszej Polski – została odnaleziona w zamku w Sławie, następnie przewieziona do Wrocławia, a później do składnicy muzealnej Ministerstwa Kultury i Sztuki w Bożkowie. Ostatecznie w roku 1951 zbiór, liczący 4 tys. plansz i obiektów, trafił do Żydowskiego Instytutu Historycznego, gdzie znajduje się do dziś i stanowi podstawę prezentowanej wystawy.
Wystawie towarzyszą esej filmowy „Wege zur Kunsterziehung” (Drogi edukacji artystycznej) w reżyserii Yael Vishnizki Levi oraz katalog zawierający artykuły naukowe, eseje interpretacyjne i reprodukcje materiałów z kolekcji.
Wystawa „Obrazy tożsamości. Kolekcja przedwojennego Muzeum Żydowskiego w Berlinie” w Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie trwa do 30 listopada 2026 r.
Rozwój relacji chrześcijańsko-żydowskich za pontyfikatu Jana Pawła II
.W wieku 58 lat Karol Wojtyła został wybrany na papieża, przyjął imię Jan Paweł II. Dziś wiadomo, że dany mu był 27-letni pontyfikat, jeden z najdłuższych w historii. Był on przełomowy w wielu dziedzinach, również dla relacji chrześcijańsko-żydowskich czy katolicko-judaistycznych – pisze Jarosław SELLIN
Warto wspomnieć o pewnych kamieniach milowych dla tych relacji, które wydarzyły się za przyczyną Jana Pawła II i w czasie jego pontyfikatu. Przedstawimy je w porządku chronologicznym, żeby uwypuklić ich dynamikę. Z mnogości zdarzeń w tej dziedzinie wybrano te, które miały duże znaczenie historyczne i symboliczne, a także te, w których padły znaczące dla relacji chrześcijańsko-judaistycznych stwierdzenia. Mogą się one w przyszłości przydać badaczowi, który pokusiłby się o przygotowanie pracy pod tytułem Żydzi i judaizm w doświadczeniu i nauczaniu Jana Pawła II (1978–2005). Praca taka musiałaby się jednak opierać przede wszystkim na kwerendzie archiwów watykańskich.
Przede wszystkim pontyfikat Jana Pawła II naznaczony był niezwykłą intensywnością spotkań z Żydami, zarówno na audiencjach w Watykanie, jak i w czasie wielu jego pielgrzymek po świecie. Już pół roku po wyborze, 12 marca 1979 r., spotkał się z 30 przedstawicielami organizacji żydowskich aktywnych w ramach wspomnianego już katolicko-żydowskiego Międzynarodowego Komitetu Łączności działającego od początku lat 70. xx w. W trakcie tego spotkania powiedział m.in., że „za każdym razem, gdy Żydzi odmawiają «Szema Izrael», za każdym razem, gdy chrześcijanie powtarzają pierwsze i drugie przykazanie, za łaską Boga zbliżamy się do siebie nawzajem”. Obiecał wysiłki na rzecz pokoju w Ziemi Świętej i szczególnego statusu dla Jerozolimy jako „ośrodka współżycia wyznawców trzech wielkich religii monoteistycznych: judaizmu, islamu i chrześcijaństwa”. W późniejszych latach będzie wielokrotnie udzielał audiencji innym środowiskom żydowskim, na przykład Lidze Przeciw Zniesławieniu, B’nai B’rith (Synowie Przymierza) czy Amerykańskiemu Kongresowi Żydów.
Tylko w pierwszych czterech latach swego pontyfikatu, gdy intensywnie pielgrzymował po świecie, spotykał się z Żydami w Meksyku, Stanach Zjednoczonych (październik 1979), Brazylii (lipiec 1980), Francji (czerwiec 1980), Niemczech (listopad 1980), Anglii (maj–czerwiec 1982), Hiszpanii (listopad 1982), a także w siedzibie onz w Nowym Jorku. Spotkania takie stały się tradycją w czasie całego pontyfikatu.
W trakcie swojej pierwszej, historycznej pielgrzymki do ojczyzny, 7 czerwca 1979 r., przybył, już jako papież, do corocznie wcześniej odwiedzanego miejsca – obozu Auschwitz-Birkenau. W Birkenau, gdzie częścią Międzynarodowego Pomnika Ofiar jest 21 tablic upamiętniających narodowości zgładzone w obozie, najdłużej zatrzymał się przy tablicach upamiętniających pomordowanych Żydów, Polaków i Rosjan. Przy tablicy upamiętniającej Żydów powiedział, że „ten to naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie «Nie zabijaj», w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno nikomu przejść obojętnie”. Wedle świadectwa jego sekretarza ks. Stanisława Dziwisza miał się w tym miejscu modlić również za zamordowanych zaprzyjaźnionych z Wojtyłami Żydów z Wadowic: za „Babcię” Annę Huppert, jej córkę, która wyszła za Wilhelma Klugera, i ich córkę Stefanię Kluger, siostrę jego przyjaciela Jerzego.
Ważne słowa padły w Moguncji w listopadzie 1980 r., w czasie pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Niemiec Zachodnich, gdzie na spotkaniu z przedstawicielami żyjącej w tym kraju wspólnoty żydowskiej powiedział, że „Żydzi i chrześcijanie (…) są powołani do tego, by byli błogosławieni dla świata, wspólnie przyczyniając się do pokoju i sprawiedliwości między wszystkimi ludźmi i narodami – i to w tej pełni i głębi, którą Bóg sam dla nas zamierzył, a także z gotowością do ofiar, których może wymagać tak wzniosły cel”.
Głośno komentowaną decyzją Jana Pawła II było mianowanie w styczniu 1981 r. arcybiskupem Paryża Jeana-Marie Lustigera. Biograf papieża George Weigel nazwał ten akt „najśmielszą nominacją biskupią podczas tego pontyfikatu”. 55-letni wówczas Aaron Lustiger był synem polskich Żydów pochodzących z Będzina, choć sam urodził się już we Francji. W czasie II wojny światowej uratowała go katolicka rodzina z Orleanu. Wówczas nawrócił się na katolicyzm, przyjął chrzest i nowe imię Jean-Marie. Już w listopadzie 1979 r. Jan Paweł II mianował go biskupem Orleanu. Ale nominacja w Paryżu była dla wielu zaskoczeniem. Spotkała się z krytyką zarówno ze strony niektórych katolików, jak i Żydów. Tym bardziej że Lustiger zawsze podkreślał, że jest synem narodu żydowskiego.
W 1983 r., w czasie swej drugiej pielgrzymki do Polski, 18 czerwca wcześnie rano, zaraz po wizycie na Pawiaku, bez zapowiedzi, papież udał się pod pomnik Bohaterów Getta Warszawskiego, aby uklęknąć w tym miejscu i się pomodlić. Miał osobistą potrzebę wykonania takiego gestu, a późniejsze lata dowodzą, że szczególnie intensywnie zaczął honorować wspomnienie tragedii narodu żydowskiego w czasie II wojny światowej.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jaroslaw-sellin-rozwoj-relacji-chrzescijansko-zydowskich-za-pontyfikatu-jana-pawla-ii/
PAP/MB





