Obrona Europy nie może spoczywać tylko na Europie Środkowej i Wschodniej [Marcin PRZYDACZ]

Obrona Europy

Obrona wschodniej flanki NATO nie może spoczywać tylko na barkach Europy Środkowej i Wschodniej – powiedział 17 grudnia w Waszyngtonie Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP. W dniu 18 grudnia wizytę w Polsce złoży sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte.

Obrona Europy nie może spoczywać tylko na Europie Środkowej i Wschodniej

.Marcin Przydacz w Waszyngtonie wziął udział w spotkaniach przygotowawczych do szczytu G20, jaki odbędzie się w 2026. Jak przekazał, Polska została na nich „bardzo dobrze przyjęta”. Kolejne spotkania szerpów zaplanowane są na wiosnę i lato oraz grudzień. Marcin Przydacz poinformował, że grudniowy szczyt G20 będzie zorganizowany w Miami, ale niektóre elementy programu mają też odbyć się w Mar-a-Lago, czyli rezydencji prezydenta USA Donalda Trumpa.

– Polska ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o naszą sytuację gospodarczą. Przez ostatnie 30 lat udało nam się uczynić znaczące postępy. Wszyscy to odnotowali, że poza Chińską Republiką Ludową to Polska najbardziej zwiększyła swoje PKB przez ostatnie trzy dekady – podkreślił Marcin Przydacz w rozmowie z polskimi mediami.

Zaznaczył, że „bez względu na to, kto rządził, dzięki polskiej pracowitości, dobrej etyce pracy, innowacyjności, edukacji, odwadze udało się zbudować polską markę”. Powiedział też, że „nie byłoby nas dzisiaj na tych spotkaniach G20, gdyby nie bezpośrednie zaproszenie ze strony prezydenta Trumpa, które pojawiło się w trakcie rozmowy” z prezydentem Karolem Nawrockim, który o nie zabiegał. Podkreślił też, że Polska na G20 jest reprezentantem całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej.

Dobrze, że dojdzie do spotkania prezydentów Polski i Ukrainy – Marcin Przydacz

.Marcin Przydacz spotkał się w USA również z gen. Keithem Kellogiem, specjalnym przedstawicielem prezydenta USA m.in. do spraw bezpieczeństwa. Rozmawiał z nim o sytuacji wokół Ukrainy, bezpieczeństwie regionalnym i o Białorusi. Przypomniał, że niedawno na Białorusi uwolnieni zostali kolejni polityczni więźniowie, w tym Aleś Bialacki. – Bardzo się z tego cieszymy, natomiast ważne jest dla nas, aby uwolniony w przyszłości został także Andrzej Poczobut – dodał.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej spotkał się też z Elbridgem Colbym, zastępcą szefa Pentagonu, odpowiadającym za kształtowanie polityki bezpieczeństwa. – Mam tutaj zapewnienie po raz kolejny ze strony Pentagonu, że wojska amerykańskie w Polsce w takiej liczbie, jakie są przewidziane i jakie są dzisiaj obecne, pozostają – przekazał. Zapowiedział też pracę nad tym, aby w przyszłości ta obecność była jeszcze większa. Jak powiadomił, w Pentagonie towarzyszył mu polski attaché wojskowy w USA gen. Krzysztof Nolbert.

Odnosząc się do wizyty prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie, Marcin Przydacz ocenił, że „dobrze, że do niej dojdzie”. Rozmowy poza bezpieczeństwem będą dotyczyć spraw dwustronnych, gospodarczych i historycznych – przekazał.

Pytany o spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem Marcin Przydacz powiedział, że jego wizyta, podczas której odwiedzi też NATO-wskie jednostki wojskowe w Polsce, „to jasny sygnał zainteresowania sekretarza generalnego bezpieczeństwem wschodniej flanki NATO”. Rozmowy mają dotyczyć m.in. jej wzmocnienia oraz tego, w jaki sposób wydawać środki finansowe na budowanie zdolności militarnych.

Europa Środkowa broni stabilność całej Europy

.Tematem dyskusji będzie obecność natowska na wschodniej flance NATO. – Jak przekonywać sojuszników, aby nie pozostawiali wschodniej flanki NATO i jej obrony tylko na barkach państw Europy Środkowej i Wschodniej. Bo my, wykonując swoje zadania, bronimy stabilności całej Europy i odstraszamy Rosję w imię interesu całej Europy. I nie może być tylko tak, że to spoczywa na barkach polskiego żołnierza, rumuńskiego czy litewskiego – powiedział Marcin Przydacz.

– Dobrze, że sojusznicy są, natomiast oczekiwaniem byłoby, aby ta obecność była jeszcze bardziej intensywna. Także i w kontekście zagrożeń hybrydowych, zagrożeń chociażby związanych z dronami czy balonami destabilizującymi poczucie bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO – dodał.

Pytany o sytuację wokół Ukrainy, Marcin Przydacz zaznaczył, że „jeżeli ktokolwiek jest w stanie zmusić Władimira Putina do tego, aby zasiadł do stołu i zaczął godzić się na pewne warunki, które być może nie są w pełni zgodne z jego oczekiwaniami, to z całą pewnością w pierwszej kolejności to jest Donald Trump, bowiem za nim stoi siła amerykańskiej gospodarki, dyplomacji i amerykańskich zdolności militarnych”. Przyznał, że obecnie nie wygląda na to, byśmy byli „bardzo blisko trwałego, stabilnego pokoju”.

Nowe oblicze starej rosyjskiej doktryny wojskowej

.Wojny toczone są przez kraje, nie armie. Rosja mobilizuje wszystkie narzędzia władzy państwowej do osiągania swoich celów. Zachód przez większość czasu tylko o tym mówi – pisze Edward LUCAS w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Nowe oblicze starej rosyjskiej doktryny wojskowej„.

Sezon urlopowy w Europie trwa w najlepsze („do końca sierpnia przebywam poza biurem, bez dostępu do skrzynki mailowej…”). Pakując walizki, europejscy przywódcy nie powinni zapomnieć o nowej książce Boba Seely’ego, która pomoże im wypełnić długie tygodnie wakacji. Autor, który przez siedem lat zasiadał w brytyjskim parlamencie z ramienia Partii Konserwatywnej, przegrał ubiegłoroczne wybory. Jego strata okazała się zyskiem dla wielu. Napisana w błyskawicznym tempie książka The New Total War to wciągająca lektura, będąca owocem bogatego doświadczenia Seely’ego jako żołnierza, doktoranta i korespondenta zagranicznego. Autor odwołuje się w niej m.in. do swojej pierwszej podróży na jeszcze sowiecką Ukrainę w 1990 r. oraz do wielu miesięcy, które spędził tam w zeszłym roku.

Gówna myśl książki zawarta jest w jej podtytule: From Child Abduction to Cyber Attacks and Drones to Disinformation – Russia’s Conflict with Ukraine and the West („Uprowadzenia, cyberataki, drony i dezinformacja – konflikt Rosji z Ukrainą i Zachodem”). Zdaniem Seely’ego Ukraina stanowi centrum szerszego konfliktu, prowadzonego z wykorzystaniem gwałtownie zmieniającej się taktyki. Rosja i Ukraina nieustannie wprowadzają innowacje na polu bitwy, podczas gdy państwa NATO pozostają daleko w tyle. Z nielicznymi chlubnymi wyjątkami (jak choćby Finlandia) nie nadążają za Rosją w zakresie wykorzystania informacji, sabotażu cyfrowego i innych metod mających na celu dezorganizację działań przeciwnika. Choć ofiary tych ataków nie uznają ich za akty wojny, cel wrogich działań jest jasny: dzielić, demoralizować, dominować i pokonać przy znacznie mniejszych kosztach i ryzyku niż w przypadku pełnoskalowej konfrontacji. Innymi słowy, Kreml łączy sowiecką koncepcję walki ideologicznej (borba) z militarną (vojna). Zrodzony z tej kombinacji ksenofobiczny nacjonalizm stanowi, jak zauważa autor, broń polityczną stosowaną na wewnętrzny użytek względem opinii publicznej, by uczynić ją jeszcze bardziej uległą.

.Obserwacje Seely’ego nie są nowością. Kraje regionu bałtyckiego ostrzegały przed rosyjskim rewanżyzmem i etnonacjonalizmem już w latach 90. Jednak książka Seely’ego po raz pierwszy od wybuchu wojny w 2022 r. gromadzi wnioski płynące z frontu i obnaża słabe punkty strategii Zachodu. Ostatecznie wojny toczone są przez kraje, nie armie. Rosja mobilizuje wszystkie narzędzia władzy państwowej do osiągania swoich celów. Zachód przez większość czasu tylko o tym mówi.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/autorzy/edward-lucas/

PAP/Natalia Dziurdzińska/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 grudnia 2025