Odbudowa Ukrainy ze zniszczeń wojennych będzie kosztować 486 mld dolarów – Bank Światowy

Polskie banki

Odbudowa gospodarki Ukrainy po rosyjskiej inwazji będzie kosztować 486 miliardów dolarów – oszacował w czwartek 15 lutego Bank Światowy. Wzięto pod uwagę zarówno zniszczenia budynków i innej infrastruktury jak i całościowy wpływ, jaki wojna wywarła na ukraińską gospodarkę.

Bank Światowy szacuje zniszczenia na Ukrainie

.”Aż 486 miliardów dolarów to niewyobrażalnie duża kwota, ale odzwierciedla realne potrzeby” – powiedział Arup Banerji, regionalny dyrektor Banku Światowego na Europę Wschodnią. Jego zdaniem straty nie przyrastają obecnie tak szybko, jak w pierwszym okresie wojny.

W opublikowanym w czwartek raporcie stwierdzono, że bezpośrednie szkody spowodowane walkami sięgają 152 miliardów dolarów i są skoncentrowane głównie w takich regionach jak doniecki, charkowski, ługański, zaporoski, chersoński i w Kijowie. Zakłócenia w produkcji i handlu oraz inne koszty związane z wojną oszacowano na 499 miliardów dolarów.

Podczas wojny, jak ocenił Bank Światowy, zniszczono lub uszkodzono dwa miliony mieszkań, co stanowi około 10 proc. ogółu zasobów mieszkaniowych, a także 8400 km dróg krajowych i prawie 300 mostów.

Ukraina potrzeguje trzykrotnie więcej pieniędzy na odbudowę

.Ukraina potrzebuje w tym roku około 15 miliardów dolarów na pokrycie najpilniejszych wydatków na naprawy i odbudowę. Dotychczas z budżetu państwa i od darczyńców udało się pozyskać około 5,5 miliarda USD.

Arup Banerji pochwalił ukraiński rząd za wyciśnięcie z budżetu „każdego centa”. Zauważył też plany wdrożenia kilkuset odrębnych reform gospodarczych.

„Ukraina zaczyna w znacznie większym stopniu przejmować odpowiedzialność za swoją przyszłość” – powiedział przedstawiciel Banku Światowego. Dodał, że ukraińska gospodarka okazała się niezwykle odporna na wojnę, a fakt, iż w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku w Ukrainie pojawiły się warte 4 miliardy dolarów bezpośrednie inwestycje zagraniczne wskazuje, że „inwestorzy dostrzegają korzystne okazje”.

Z danych zamieszczonych w raporcie wynika, że w grudniu 2023 roku poza granicami swego kraju przebywało ok. 5,9 mln Ukraińców; wiosną ubiegłego roku było ich 8,1 mln. Spadła również liczba osób wewnętrznie przesiedlonych – z 5,4 do 3,7 mln.

Wiarygodność Ukrainy w oczach Zachodu

.„Ludzie na Zachodzie uważają mnie za osobę mało wiarygodną, ponieważ jestem młodą kobietą pochodzącą z Europy Wschodniej” – pisze Olesya Khromeychuk we „Wszystko co Najważniejsze”. – „Mój kraj potraktowano tak samo.”

„Kwestia wiarygodności wykracza daleko poza wymiar jednostkowy. Odmawia się jej również całym grupom i narodom, jeżeli nie wpisują się w przyjęte wyobrażenie o tym, jak powinno wyglądać źródło godne zaufania. W 2022 roku zachodni dziennikarze zadawali mi wielokrotnie następujące pytanie: »Władimir Putin nie uznaje państwowości Ukrainy. Dlaczego nie ma racji?«. Zmuszali mnie tym samym, abym usprawiedliwiała istnienie suwerennego państwa. Kiedy wiarygodność jest podawana w wątpliwość, samo istnienie nie wystarcza. Trzeba udowodnić, że ma się prawo istnieć. Przez ten rok zauważyłam, że ludzie nie ufają mojej ojczyźnie nawet w kwestii jej własnej tożsamości, i zaczęłam zastanawiać się nad problemem wiarygodności nie tylko pojedynczych ludzi, ale i całych państw.”

„»Przed przekazaniem broni chcieliśmy się przekonać, czy będą w stanie walczyć« – powiedział pewien profesor po wystąpieniu, które ostatnio wygłosiłam. W domyśle uwaga ta oznacza, że »oni«, czyli Ukraińcy, musieli udowodnić, że są godni, abyśmy »my«, czyli Zachód, im zaufali. Jakby nie dość było pierwszych ośmiu lat rosyjskiej wojny na Ukrainie, które przeszły właściwie niezauważone poza Europą Środkowo-Wschodnią, trzech dekad niezależnego państwa walczącego o demokratyczne reformy i kilku stuleci zmagania się z imperializmem.

„Ukraina, państwo niezależne dopiero od trzech dekad, jest również postrzegana jako »piękna osóbka«” – uważa autorka. – „Ukraińskie głosy pojawiające się w reportażach poświęconych rosyjskiej wojnie miały być emocjonalne, płaczliwe, roztrzęsione, ale nie miarodajne. Dodawano po nich często komentarz eksperta spoza Ukrainy, którego zadaniem było ocenić sytuację »obiektywnie«. Wydawcy tych programów nie pomyśleli, że okazywanie emocji może iść w parze z wiarygodnością, niepomni tego, że eksperci ukraińscy służyli nieprzerwanie fachową wiedzą pomimo silnych emocji związanych z tym, że ich rodziny znajdowały się w niebezpieczeństwie lub bombardowano ich domy.”

„Jeżeli nie będziemy ufać narodom takim jak ukraiński i nie przestaniemy tłumaczyć im ich własnych doświadczeń z paternalistycznego, zachodniego punktu widzenia, możemy nadal tkwić w przekonaniu, że »silniejszy ma zawsze rację«. Możemy nadal obłaskawiać agresorów, dopóki nie zostanie zagrożona nasza własna wolność. Aby przerwać błędne koło braku zaufania, musimy przestać utożsamiać autorytet z nieprzerwaną państwowością, która zresztą często obciążona jest bagażem imperializmu. Musimy zdać sobie sprawę, że roszczenie sobie prawa do wyższości nie przekłada się automatycznie na fachową wiedzę. Musimy zacząć traktować tych, dla których wojna oznacza zagrożenie istnienia, jako wiarygodne źródło wiedzy, jeżeli zależy nam na przetrwaniu nie tylko ich samych, ale i demokratycznego porządku w jego obecnym kształcie. Ukraińcy walczą o przetrwanie. Do osiągnięcia tego celu potrzebują wszelkich dostępnych narzędzi. Nieodmawianie im wiarygodności to minimum, na które zasługują.”

PAP/Wszystko co Najważniejsze/JT

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 lutego 2024