Odkryto sekret młodego wyglądu skóry i gojenia się blizn

Pod względem budowy i właściwości ludzka skóra przypomina bardziej skórę świń i niedźwiedzi grizzly niż małp. Nowe badania w tym zakresie mogą przynieść postęp w kosmetologii i w leczeniu chorób skóry – informują naukowcy w „Nature”.
Niezwykle istotne dla medycyny badania nad fizjologią skóry od dziesięcioleci były wstrzymywane przez brak odpowiednich modeli zwierzęcych
.Tak zwane grzbiety siateczkowate to wypustki naskórka, które wnikają w głąb skóry właściwej, zwiększając powierzchnię styku między tymi warstwami. Na przekroju skóry grzbiety te wyglądają jak góry i doliny.
Jak sugerują badania zespołu prof. Ryana Driskella i jego doktoranta Seana Thompsona z Washington State University (USA), sekret młodego wyglądu i gojenia się blizn może leżeć w mikroskopijnej strukturze skóry, którą ludzie dzielą ze świniami i niedźwiedziami grizzly. Chodzi właśnie o grzbiety siateczkowate.
Wcześniej naukowcy uważali, że te przypominające grzbiety i doliny mikrostruktury skóry powstają w okresie rozwoju płodowego. Badania prowadzone na Washington State University wskazują, że w rzeczywistości grzbiety siateczkowate rozwijają się wkrótce po urodzeniu. Udało się również zidentyfikować kluczowy sygnał molekularny związany z ich rozwojem
Zdaniem autorów ich odkrycia mogą doprowadzić do opracowania nowych terapii mających na celu odwrócenie lub spowolnienie starzenia się skóry oraz poprawę gojenia się ran i blizn.
Jak wyjaśnił Driskell, grzbiety siateczkowate działają jak stosowany w zapinaniu odzieży rzep, mocno spajając zewnętrzną warstwę skóry, czyli naskórek, ze znajdującą się pod nią skóry właściwej. Jednocześnie pomagają zachować elastyczność i wytrzymałość skóry.
Z wiekiem grzbiety siateczkowate ulegają spłaszczeniu, jak podlegające erozji góry. Skóra staje się cieńsza i bardziej podatna na wiotczenie i uszkodzenia.
Niezwykle istotne dla medycyny badania nad fizjologią skóry od dziesięcioleci były wstrzymywane przez brak odpowiednich modeli zwierzęcych. Dopiero niedawno wyszło na jaw, że wewnętrzna mikrostruktura ludzkiej skóry przypomina grubą skórę świń, niedźwiedzi grizzly czy delfinów.
Natomiast zwierzęta powszechnie wykorzystywane jako modele biomedyczne ludzi – takie jak myszy i naczelne – nie posiadają grzbietów siateczkowych, granica pomiędzy skóra a naskórkiem jest gładka.
Świnie okazały się dogodnym obiektem badawczym. Próbki ich tkanek były pobierane we współpracy z lokalnymi rolnikami. Zespół Driskella zebrał próbki tkanki skórnej od świń na różnych etapach rozwoju i ostatecznie wykazał, że grzbiety siateczkowe powstają po urodzeniu.
Ludzka skóra i jej nieznane wcześniej cechy
.Dzięki wykorzystaniu zaawansowanych technik mapowania genetycznego, zespół zidentyfikował również kluczowy szlak biologiczny związany z białkami morfogenetycznymi kości (BMP) – który aktywuje się, aby utworzyć grzbiety siateczkowate. Szlak BMP służy jako zestaw instrukcji molekularnych, kierujących sposobem, w jaki komórki komunikują się i organizują w złożone tkanki.
Reaktywacja sygnalizacji BMP mogłaby pomóc w przywróceniu młodzieńczego wyglądu skóry i poprawie gojenia się blizn, a potencjalnie prowadzić do opracowania nowych metod leczenia schorzeń takich jak łuszczyca.
Ewentualne zastosowanie BMP w dermatologii byłoby o tyle łatwiejsze, że białka te zostały już zatwierdzone przez FDA do zastosowań ortodontycznych.
Możliwe jest również zastosowanie wyników badań w weterynarii – na przykład aby poprawić zdolności adaptacyjne zwierząt do różnych warunków klimatycznych.
Prof. Driskell złożył tymczasowy patent związany z odkryciami swojego zespołu.
Nagroda Nobla z medycyny lub fizjologii 2025
.Jak wielokrotnie w przeszłości, Nagroda Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny w 2025 roku rokazała się swego rodzaju niespodzianką – pisze prof. Piotr CZAUDERNA.
Przyznano ją trzem naukowcom: Mary E. Brunkow (z USA), Fredowi Ramsdellowi (także z USA) i Shimonowi Sakaguchiemu (z Japonii). Otrzymali ją za fundamentalne odkrycia dotyczące obwodowej tolerancji immunologicznej. Mówiąc prościej, badacze odkryli, w jaki sposób układ odpornościowy chroni nas przed tysiącami różnych drobnoustrojów próbujących zaatakować nasze ciała, a jednocześnie nie atakuje własnych komórek, prowadząc do swego rodzaju autotolerancji immunologicznej. Odkrycie to opiera się na identyfikacji tzw. regulatorowych limfocytów T (Treg), które działają jak strażnicy układu odpornościowego i zapobiegają atakom własnych komórek odpornościowych na nasz organizm. Zjawisko to nazwano właśnie „obwodową tolerancją immunologiczną”. Gdybyśmy jej nie wykształcili, znacznie więcej osób zapadałoby na poważne choroby autoimmunologiczne, jak powiedział, uzasadniając przyznanie nagrody Olle Kämpe, sekretarz Komitetu Noblowskiego.
Odkrycie Shimona Sakaguchiego, japońskiego immunologa, dotyczące nowej klasy limfocytów T, sięga jeszcze roku 1995, co bardzo namacalnie pokazuje, jak wiele czasu mija między dokonaniem odkrycia w medycynie a jego docenieniem przez Komitet Noblowski. Sakaguchi zauważył początkowo, że myszy, u których zaraz po urodzeniu usunięto grasicę, rozwijają gwałtowną reakcję autoimmunologiczną.
Z kolei Brunkow i Ramsdell, opierając się na odkryciu Sakaguchiego, wyjaśnili, dlaczego konkretny szczep myszy (o łuszczącej się skórze) jest szczególnie podatny na choroby autoimmunologiczne. Wynikało to z mutacji w genie nazwanym Foxp3. Co więcej, wykazali oni, że mutacje w ludzkim odpowiedniku tego genu powodują rzadką genetyczną chorobę zwaną IPEX (Immunodysregulation polyendocrinopathy enteropathy X-linked syndrome), która jest bardzo poważną chorobę autoimmunologiczną, objawiającą się między innymi ciężkim atopowym zapaleniem skóry, enteropatią (zaburzeniami jelitowymi) i cukrzycą. Sam Sakaguchi w roku 2003 powiązał powyższe odkrycia ze swoim znaleziskiem z lat 90. XX wieku, kiedy to dowiódł, że gen Foxp3 reguluje rozwój „regulatorowych limfocytów T”.
Jak stwierdza w swoim uzasadnieniu do tegorocznej nagrody Komitet Noblowski, istnieje wiele klas limfocytów T, które same w sobie są podstawowymi i niezbędnymi graczami w obronie organizmu. Należą do nich między innymi:
– limfocyty T pomocnicze (H – helpers), stale patrolujące organizm i alarmujące go, gdy wykryją atak inwazyjnego mikroorganizmu,
– limfocyty T zabójcy (K – killers), eliminujące komórki zainfekowane wirusem lub innymi patogenami; mogą również atakować komórki nowotworowe,
– limfocyty T regularowe (Reg).
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-nagroda-nobla-z-medycyny-lub-fizjologii-2025/
PAP/MB



