Olbrzymi satelita przyćmiewa gwiazdy, budząc nowe obawy astronomów

Olbrzymi satelita przyćmiewa gwiazdy, budząc nowe obawy astronomów

BlueWalker 3, ogromny satelita wystrzelony we wrześniu rozwinął potężną antenę, która odbija tak wiele światła, że utrudnia pracę astronomom. To jednak nei wszystko. Obserwacjom astronomicznym szkodzić może sprawdzany przez satelitę, nowy typ łączności.

.Na orbicie błyszczą już tysiące komercyjnych satelitów. Jednak, mierzący 64 metry kwadratowe BlueWalker 3 jest największy i dużo jaśniejszy niż np. satelity Starlink firmy SpaceX. Od momentu trafienia na orbitę satelita BlueWalker 3 okrążał Ziemię zwinięty w formę przypominającą kokon. Jak podaje portal “Science”, satelita rozwinął antenę wielkości autostradowego bilbordu i zwiększył swoją jasność, bagatela 40 razy. Konkuruje z najjaśniejszymi gwiazdami, a to przeszkadza w obserwacjach nieba.

„Właśnie takich rzeczy astronomowie nie chcą – mówi dr Meredith Rawls, astronom z University of Washington, działająca także w International Astronomical Union. – Na zdjęciach satelita będzie się ukazywał jako super-jasna smuga i potencjalnie może zaślepić czujniki obserwacyjnych instrumentów” – podkreśla ekspertka.

„To zupełnie nowe zagrożenie. Wchodzimy na nieznane terytorium” – twierdzi John Barentine, astronom z firmy Dark Sky Consulting.

BlueWalker 3 to prototyp dla serii 168 jeszcze większych satelitów BlueBirds. Operator urządzenia – firma AST SpaceMobile twierdzi, że nawet ta konstelacja zniknie w obliczu dziesiątków tysięcy planowanych satelitów Starlink oraz, że nie będzie zakłócać astronomicznych badań.

Tymczasem astronomowie, tacy jak dr Barentine są zdania, że nawet niewielka flota tych potężnych, jasnych urządzeń zakłóci zdolność naziemnych teleskopów do wykrywania niektórych obiektów, w tym potencjalnie niebezpiecznych dla Ziemi asteroid.

Na orbicie znajdują się tymczasem jeszcze jaśniejsze, utrudniające badania nieba obiekty. Można wymienić np. Międzynarodową Stację Kosmiczną, która jest ok. 40 razy jaśniejsza niż Blue Walker 3. Dzięki precyzyjnym informacjom o jej położeniu, astronomowie mogą jednak, w odpowiednim momencie przekierować lub odpowiednio dostosować swoje instrumenty. Poza tym stacji kosmicznych nie ma na orbicie wiele. AST SpaceMobile jeszcze nie odpowiedziała na prośbę naukowców o podobne informacje odnośnie nowego satelity.

AST twierdzi, że zależy jej na dobrej współpracy z astronomami. Planuje m.in. korzystanie z nowych technologii, takich jak antyodblaskowe powłoki, które mają zmniejszyć potencjalne zakłócenia.

Zanieczyszczenie światłem to, niestety niejedyny problem. Satelita został stworzony do testowania nowej technologii, która ma umożliwiać komunikację komórkową bez naziemnych przekaźników – telefony mają się łączyć bezpośrednio z satelitą. A to oznacza możliwe zakłócenia także obserwacji prowadzonych w zakresie fal radiowych.

„Technologia bezpośredniej telefonii komórkowej nie powinna mieć miejsca, jeśli chodzi o radioastronomię. Wykorzystywane spektrum jest wtedy otwarte dla wszystkich i dla astronomów cały wszechświat staje się jasny” – ostrzega Harvey Liszt, ekspert z amerykańskiego Narodowego Obserwatorium Radioastronomicznego.

On i jego koledzy złożyli skargę do Federal Communications Commission (FCC), krótko po tym, jak AST zapowiedziało testowanie tego typu komunikacji.

Firma uzyskała jednak pozwolenie na uruchomienie eksperymentalnego satelity, ale nie ma jeszcze zgody na umieszczenie na orbicie całej konstelacji.

Astronomowie zwracają uwagę, że obecne regulacje prawne powstały jeszcze w latach 60. „Obecny system, którym dysponujemy, nie jest dobrze przystosowany do radzenia sobie z scenariuszem takim jak ten. Tymczasem nabiera on prędkości” – podkreśla dr Liszt.

Na konsekwencje ingerencji człowieka w przestrzeń kosmiczną, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze”, zwraca uwagę
amerykański planetolog, astronom, popularyzator nauki i jezuita, Guy CONSOLMAGNO.

“Choć przestrzeń kosmiczna wydaje się nieograniczona, w rzeczywistości obszary, w których znajdują się satelity, już teraz są zatłoczone. Szczątki uszkodzonych satelitów mogą uszkadzać inne satelity. Nawet doskonale funkcjonujące satelity mogą się wzajemnie zakłócać. I choć prywatny przemysł jest dobrodziejstwem pod względem finansowania wykorzystania przestrzeni kosmicznej, inwestorzy chcą mieć pewność, że ich zyski – czy to dane, czy minerały kosmiczne – będą chronione przed piractwem.”

“Rywalizacja o najłatwiej eksploatowalne obiekty NEO będzie wymagała nowych sposobów decydowania o tym, co stanowi uzasadnione roszczenia, oraz nowych sposobów arbitrażu takich roszczeń. Podobne kwestie istnieją już w odniesieniu do własności meteorytów – każdy kraj ma inny zestaw praw i standardów. Najlepszym precedensem jest tu już istniejące prawo morskie. Jednym ze sposobów zachęcenia do współpracy jest zaangażowanie w przedsięwzięcie jak największej liczby ludzi. Im więcej ludzi będzie miało udział w korzystaniu z przestrzeni kosmicznej, tym bardziej będą chcieli się nią zajmować.” – pisze Guy CONSOLMAGNO w tekście “Pokojowe korzystanie z zasobów Układu Słonecznego” [LINK]

Naukowcy mają nadzieję, że prawa dotyczące ochrony środowiska zostaną, w jakiś sposób rozszerzone także na przestrzeń kosmiczną. Na przykład obecne amerykańskie prawo nakazuje odpowiednim, zatwierdzającym różne projekty agencjom uwzględnianie skutków dla środowiska naturalnego, a dzisiaj przestrzeń kosmiczna nie jest do niego zaliczana.

.Wysiłki w tym kierunku są już podejmowane. Niedawno agencja Government Accountability Office ponagliła FCC, aby ponownie przeanalizowała odpowiednie przepisy pod kątem ich zastosowania w przestrzeni. FCC natomiast ogłosiła już stworzenie Space Bureau and Office of International Affairs. Według dra Barentine’a „to początek zmian w nadzorze amerykańskiej, komercyjnej aktywności kosmicznej”.

PAP/WszystkoCoNajważniejsze/MAC

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 grudnia 2022