Orszak Trzech Króli 2026 [Program]

Orszaki trzech królów 2026 odbędą się 6 stycznia w kilkuset miastach w Polsce i na świecie. Wydarzeniu będzie towarzyszyło hasło „Nadzieją się cieszą!”. Stajenka w Warszawie będzie na placu Zamkowym.Orszak Trzech Króli rozpocznie się wędrówką Maryi brzemiennej i Józefa, którzy zgodnie z prawdami ewangelicznymi udali się do Betlejem, aby dać się zapisać podczas spisu ludności zarządzonego przez Cezara Augusta.
Orszak Trzech Króli
.Hasło orszaków w 2026 r. wywodzi się z pochodzącej z XVII w. kolędy „Mędrcy świata, monarchowie” autorstwa Stefana Bortkiewicza. W formie kolędy utwór wraz z zapisem nutowym kompozycji ks. Zygmunta Odelgiewicza pierwszy raz ukazał się w 1878 r. w „Śpiewniczku Jana Siedleckiego”. Organizatorzy wskazali, że nadzieja, którą cieszyli się mędrcy ze Wschodu jest przykładem postawy „wobec przeciwności, prześladowań, a nawet knutych spisków”. Orszak Trzech Króli rozpocznie się wędrówką Maryi brzemiennej i Józefa. Wyruszą oni spod pomnika Kopernika na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie o godz. 11.45 w drogę do stajenki na placu Zamkowym. Pochód rozpocznie o godz. 12.00 modlitwa „Anioł Pański”, którą poprowadzi abp Adrian Galbas.
Za encykliką papieża Benedykta XVI „Spe salvi” (Nadzieją zbawieni) zaznaczyli, że „wielką nadzieją jest Bóg, który ogarnia wszechświat i który może nam zaproponować i dać to, czego sami nie możemy osiągnąć”.
„Odkupienie zostało nam ofiarowane w tym sensie, że została nam dana nadzieja niezawodna, mocą której możemy stawić czoła naszej teraźniejszości: teraźniejszość, nawet uciążliwą, można przeżywać i akceptować, jeśli ma jakiś cel i jeśli tego celu możemy być pewni, jeśli to cel tak wielki, że usprawiedliwia trud drogi” – napisał papież.cW stolicy stajenka będzie urządzona na placu Zamkowym.
Pod pomnikiem Kopernika nastąpi także powitanie monarchów z Azji, Afryki i Europy, musztra rycerzy i wojowników, a także próba orszakowych okrzyków. Do drogi oprócz dwórek i rycerzy będą się szykowały także dwa azjatyckie smoki, pluszowe wielbłądy, kolędnicy i pastuszkowie. Zostaną oni zaatakowani przez diabelskie ordy pragnące zwieść wędrujących z drogi do Betlejem. Na czele orszaku będzie szedł gwiazdor z gwiazdą, za nim kolędnicy z wesołym turoniem, następnie mali pastuszkowie i aniołki.
Na trasie przemarszu zobaczymy gospodę, która nie przyjęła Maryi brzemiennej i Józefa, dwór Heroda, króla, który nie mógł znieść wieści o Nowonarodzonym Królu Żydowskim. W trakcie drogi będzie można usłyszeć polskie kolędy. Przed godz. 13.00 orszak dotrze na plac Zamkowy. Punktem kulminacyjnym wydarzenia będzie pokłon trzech królów i złożenie ewangelicznych darów.
Królowie reprezentują ludy na trzech kontynentach, więc zaśpiewają Jezusowi kolędy w swoich rodzimych językach, a następnie złożą pokłon, uznając Jezusa za Króla i Zbawiciela, za Najwyższego Kapłana, ofiarując Mu mirrę – znak cierpienia i symbol proroctwa, kadzidło – znak modlitwy i symbol kapłaństwa oraz złoto – dar czystego serca i symbol królewskiej misji.
Orszakowi azjatyckiemu towarzyszyć będą smoki wędrujące tanecznym krokiem. Wraz z orszakiem europejskim maszerować będzie legion rzymski, z kolei przed orszakiem afrykańskim ujrzymy karawanę wielbłądów. Za dworzanami, rycerzami i wojownikami będzie jechał pojazd królewski z Kacprem XVI, królem Europy, Melchiorem XVI, królem Azji, i Baltazarem XVI, królem Afryki. Po oddaniu hołdu Nowonarodzonemu Jezusowi obecni na placu zatańczą poloneza do melodii kolędy „Bóg się rodzi”. Następnie zaplanowane jest wspólne kolędowanie. Orszaki odbywają się także w Ukrainie, Anglii, Austrii, Francji, Niemczech, Rumunii, Słowenii, na Węgrzech i we Włoszech.
Oryginalność i wyjątkowość religii chrześcijańskiej
.Politolog i filozof, historyk idei, prof. Pierre MANENT, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” zaznacza, że: „Nie sposób uchwycić obecnej sytuacji ani historycznych uwarunkowań, które do niej doprowadziły, bez dokładnego przyjrzenia się niektórym cechom szczególnym religii chrześcijańskiej, a dokładnie jej oryginalności i wyjątkowości. To jedyna religia, która w momencie powstania, a potem przez całe stulecia istnienia pod niezmienną postacią była i jest całkowicie niezależna od jakiejkolwiek formy zorganizowania społeczności ludzkich, takich jak naród czy państwo. Wraz z chrześcijaństwem pojawia się radykalnie nowe Słowo, pojawiają się radykalnie nowe działanie oraz radykalnie nowa więź między Słowem a działaniem. Aby połączyć je ściślej, niż kiedykolwiek były połączone, powstała nieistniejąca nigdy wcześniej forma zorganizowania, a mianowicie Kościół. Nie ma bowiem „chrześcijaństwa” bez Kościoła chrześcijańskiego. Owa forma zorganizowania, poruszana wiarą, nadzieją i miłością, w realizacji swojej misji odwołuje się do niezwykle prostego, a zarazem precyzyjnego nauczania – słowa Bożego – które zobowiązana jest nieść do wszystkich ludzi. Zwłaszcza obowiązek głoszenia Bożego wcielenia – „i stał się Człowiekiem” – wymaga precyzyjnego wskazania delikatnej relacji między trzema osobami Trójcy Świętej oraz między dwoma naturami – ludzką i boską – Syna. Stąd taką wagę przywiązywano w religii chrześcijańskiej do doktrynalnej dokładności i piętnowania jej zaprzeczenia, czyli herezji. Ta postawa, w sytuacji gdy życie chrześcijańskie bywało podporządkowywane wyjaławiającej doktrynalnej kontroli, mogła przynosić skutki odmienne od zamierzonych”.
„W każdym razie po raz pierwszy i jedyny w historii ludzkości społeczeństwa polityczne – człowiek jako „zwierzę społeczne i polityczne” – stanęły wobec faktu pojawienia się Słowa odnoszącego się do wszelkich aspektów istnienia, mówiącego o początku i końcu, opracowanego i administrowanego przez instytucję oddaną wyłącznie jemu i pracującą na rzecz wyłonienia się „społeczeństwa doskonałego”, kompletnego. Słowo to oraz społeczność, która mu służy – Kościół – pojawiają się i trwają w pełnej niezależności, czym różnią się od struktur powiązanych ideą polityczną. Owszem, stanowienie dogmatów wiązało się niejednokrotnie z interwencjami władz politycznych – choćby cesarzy rzymskich w początkach istnienia Kościoła – ale zwycięstwo nad arianizmem, który mógł przecież liczyć na przychylność dworu w Konstantynopolu oraz wielu książąt i narodów, a także wzmocnienie chrześcijańskiej ortodoksji na soborach chalcedońskim i nicejskim dowodzą, że Słowo absolutnie niezależne od jakiejkolwiek woli politycznej mogło w przestrzeni publicznej świata, który tylko z tego względu należy nazwać chrześcijańskim, cieszyć się autorytetem niemającym odpowiednika gdzie indziej”.
„Jak wiemy, ów autorytet przyznawany Słowu przynosił także żądania Kościoła adresowane do władców i narodów uznania jego własnego autorytetu. Żądania te można oczywiście przypisać niepohamowanemu pragnieniu dominacji, ale brały się one przecież także z samej misji Kościoła, której ten nie byłby w stanie realizować bez możliwości dotarcia z nauczaniem o warunkach osiągnięcia zbawienia do jak największej liczby ludzi. Status tego ze wszech miar wyjątkowego autorytetu był w każdym razie kluczową kwestią historii politycznej, moralnej i duchowej Europy. Według rozmaitych jej protagonistów na przestrzeni wieków administrowanie autorytetem łączyło się także z jego ograniczaniem czy wręcz podporządkowywaniem władzy zewnętrznej”.
„Nie będę dłużej rozwodził się nad kwestią znaczenia autorytetu Kościoła oraz jego ograniczania, gdyż jestem przekonany, nie że wyczerpująco ją rozstrzygnąłem, ale że znalazłem sposób, który sprawia, iż nie jawi się ona jako kluczowa. Tym sposobem jest oczywiście rozdział polityki od religii, który daje polityce monopol na stanowienie praw obowiązujących wszystkich, a Kościołowi zapewnia swobodę w nauczaniu wiary i administrowaniu rytami i sakramentami definiującymi z jego perspektywy życie chrześcijańskie. Słusznie podkreśla się zalety tego rozwiązania, aczkolwiek mechaniczne dziś celebrowanie laickości przeszkadza w dostrzeżeniu rzeczywistego stanu relacji między władzą a Kościołem, a nawet szerzej – między wszystkimi wyznaniami chrześcijańskimi we Francji” – pisze Pierre MANENT w tekście „Europa a kwestia chrześcijańska„.
Cały tekst dostępny na łamach „Wszystko co Najważniejsze”: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-pierre-manent-europa-a-kwestia-chrzescijanska/
PAP/ LW





