Papieskie Dzieła Misyjne Dzieci z pomocą Sri Lance

W ramach organizowanej przez Papieskie Działa Misyjne akcji kolędników misyjnych, dzieci pomogą swoim rówieśnikom na Sri Lance. W ubiegłym roku najmłodsi zebrali w ramach tego przedsięwzięcia ponad 1 mln 279 tys. zł, z których zrealizowano projekty misyjne dla dzieci w Demokratycznej Republice Konga.

Dzieci poznają kraj, na rzecz którego kolędują, jego kulturę, geografię, zwyczaje i sytuację swoich rówieśników

.Uroczyste posłanie kolędników misyjnych w parafiach odbędzie się 26 grudnia, a większość grup zakończy kolędowanie 6 stycznia w święto patronalne Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci.

Akcja ma także charakter formacyjny i wychowawczy. Dzieci poznają kraj, na rzecz którego kolędują, jego kulturę, geografię, zwyczaje i sytuację swoich rówieśników. Uczą się także zauważać potrzeby innych, ofiarować w intencji misji swój czas, siły i talenty. Pieniądze z tegorocznej akcji kolędników misyjnych zostaną przeznaczone na pomoc dzieciom na Sri Lance.

Kraj leży w Azji Południowej, na wyspie Cejlon, i należą do niego także mniejsze przybrzeżne wyspy. Oddzielony jest od Półwyspu Indyjskiego Cieśniną Palk i Zatoką Mannar, od wschodu otoczona przez Zatokę Bengalską, od południa otwartym Oceanem Indyjskim.

Papieskie Działa Misyjne w Polsce zwracają uwagę, że „ponad 2,9 mln dzieci na Sri Lance potrzebuje pomocy w wyżywieniu i edukacji”. „W wyniku suszy rząd rozprowadzał w kraju wodę pitną za pomocą beczek do 57 tys. 718 osób. (…) Susza i okresowe opady deszczu spowodowały niemal 20 proc. wzrost liczby zgłoszonych przypadków dengi (infekcyjna choroba tropikalna) w całej Sri Lance. W październiku 2023 r. odsetek dzieci poniżej piątego roku życia z niedowagą wynosił 17,2 proc.” – przekazało Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci w Polsce.

Papieskie Działa Misyjne pomoże ofiarom suszy

.Sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci s. Monika Juszka RMI poinformowała, że w 2024 r. w ramach akcji Kolędnicy Misyjni zebrano 1 mln 279 tys. 999 zł, zaś wraz z innymi ofiarami dzieci z Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci zgromadziły 3 mln 109 tys. 679 zł (2023 PDMD – 2 mln 754 tys. 826 zł.; 2022 r. – 2 mln 486 tys. 601 zł). Pieniądze te za pośrednictwem watykańskiej Dykasterii ds. Ewangelizacji dotarły m.in. do Angolii, Nigerii, Filipin, Indii i Sri Lanki i pomogły w realizacji 94 różnych projektów proedukacyjnych i prozdrowotnych dla dzieci do 14. roku życia.

Zwyczaj kolędowania misyjnego narodził się w Austrii i w Niemczech, gdzie kolęduje się z okazji uroczystości Trzech Króli. W Polsce pierwsze grupy takich kolędników pojawiły się w 1993 r. Obecnie działają w 41 diecezjach w całej Polsce i jest ich około 40 tys.

Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci jest jedną z czterech inicjatyw należących do Papieskich Dzieł Misyjnych (obok Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary, Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła i Papieskiej Unii Misyjnej). Powstało we Francji w 1943 r. Obecnie istnieje w ponad 120 krajach świata i od 173 lat wspiera małych mieszkańców krajów misyjnych. W Polsce po raz pierwszy Kolędnicy Misyjni wyruszyli w 1993 r. z inicjatywy Papieskich Dzieł Misyjnych.

Pomaganie jest sztuką

.Znam powiedzenia „świata nie zbawisz” i „wszystkim nie jesteś w stanie pomóc”. Znam je aż nazbyt dobrze. Ale wiem też, że z miejsca, w którym jesteśmy, dysponując tym, co mamy, zawsze możemy coś zrobić – pisze Justyna JANIEC-PALCZEWSKA.

Widziałam dziewczynkę oślepioną przez szamana, która przyszła do naszych lekarzy, bo myślała, że może znajdzie ratunek. Miała 13 lat i była w ciąży. Usłyszała, że nic się nie da już zrobić, zawiązała z powrotem na głowie chustkę, podniosła się i poszła. Jej rówieśnik, też niewidomy wskutek działalności szamana, po usłyszeniu wiadomości, że nie będzie już widział, długo nie mógł wstać.

Widziałam ludzi, którzy ściągając w gabinecie podziurawioną, noszoną codziennie od 20 lat kurtkę, w trakcie operacji martwili się, że ktoś im ją ukradnie. Po zakończeniu zabiegu pytali, gdzie ta kurtka jest.

Widziałam człowieka w klapkach tak schodzonych, że gdy się położył na kozetce, to okazało się, że podeszwy tych butów stanowią jego własne stopy.

Widziałam dużo więcej niż to, o czym piszę. Czasem myślę, że lepiej by było tego nie widzieć. Ale może to właśnie ja musiałam to widzieć, żeby o tym opowiedzieć i żebyśmy mogli robić to, co robimy.

Znam powiedzenia „świata nie zbawisz” i „wszystkim nie jesteś w stanie pomóc”. Znam aż nazbyt dobrze. Ale wiem też, że z miejsca, w którym jesteśmy, dysponując tym, co mamy, zawsze możemy coś zrobić. W Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” głęboko wierzymy, że jesteśmy w stanie pomóc tysiącom ludzi, choć dobre i mądre pomaganie jest sztuką niełatwą.

Tylko 85 najbogatszych obywateli naszej planety zgromadziło majątek warty tyle, ile posiada biedniejsza połowa mieszkańców świata. Ale świat nie stanie się lepszym miejscem do życia, jeśli będziemy czekać, aż bogaci podzielą się swoim majątkiem z biednymi. Dlaczego zatem to my powinniśmy pomagać? To pytanie stanie się czysto retoryczne, gdy wyobrazimy sobie, że nagle jesteśmy w sytuacji, w której bez pomocnej dłoni nie będziemy mieli szans na przeżycie.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której nikt nie może udzielić pomocy medycznej Państwa bliskim, choć na dolegliwość, na którą chorują, już dawno wynaleziono lekarstwo i jest ono ogólnodostępne w innych rejonach świata.

To przykład mocny, lecz niestety prawdziwy – tego typu sytuacje są codziennością w naszym świecie. Niejednokrotnie pomoc ratuje życie, a jeśli tak jest, nie ma sensu nad nią debatować – bo w takiej sytuacji nie należy pozostawać biernym. Pomoc niesiona przez Fundację „Redemptoris Missio” wspiera bezpośrednio opiekę medyczną. W krajach globalnego Południa zdarza się, że nie funkcjonują prawie żadne systemy państwowe, a ludzie, którzy z powodu wszechobecnej biedy nie mają możliwości dokonywania życiowych wyborów, troszczą się tylko o podstawowe potrzeby.

Należymy do niezwykle uprzywilejowanej grupy stanowiącej mniejszość w stosunku do mieszkańców Ziemi borykających się z problemem ubóstwa i braku perspektyw rozwoju. Mieszkańcy około czterdziestu ośmiu krajów świata żyją w skrajnej biedzie, nie jedzą regularnych i pełnowartościowych posiłków, nie mają dostępu do wody pitnej i sanitariatów, nie mają w okolicy lekarzy czy szkół, w których mogłyby uczyć się ich dzieci.

Fundacja „Redemptoris Missio” działa w oparciu o polskich misjonarzy. To oni budują przychodnie, szpitale i szkoły. To do nich wysyłamy sprzęt, środki opatrunkowe i naszych wolontariuszy. Ale wolontariuszy medycznych: lekarzy, położne i ratowników medycznych. Wysyłamy ludzi, którzy mają kompetencje niedostępne na miejscu, najchętniej takich, którzy będą w stanie podzielić się swoją wiedzą i umiejętnościami z miejscowym personelem medycznym. Mądra pomoc nie uzależnia, lecz rozwija.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/justyna-janiec-palczewska-pomaganie-jest-sztuka/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 grudnia 2025