Leon XIV odmienił klub Chicago White Sox? „Papieskie wstawiennictwo” w MLB [Michał KŁOSOWSKI]

Pope Leo XIV Baseball

Wybór pochodzącego z Chicago kardynała Roberta Prevosta na papieża Leona XIV okazał się nieoczekiwanym błogosławieństwem dla drużyny Chicago White Sox. Klub, który jeszcze niedawno bił rekordy porażek i tracił kibiców, wykorzystał przywiązanie papieża do zespołu, aby odzyskać zainteresowanie mieszkańców miasta. Co więcej, White Sox zaczęli także wygrywać – opisuje Tania Ganguli na łamach „The New York Times”.

Leon XIV jest kibicem Chicago White Sox

.Kiedy 8 maja 2025 r. świat dowiedział się, że nowym papieżem został pochodzący z Chicago kard. Robert Francis Prevost, początkowo wydawało się, że Leon XIV kibicuje Chicago Cubs. Klub z północnej części miasta natychmiast ogłosił na swoim stadionowym telebimie: „Hej, Chicago. On jest fanem Cubs!”. Informację szybko sprostował jednak brat papieża. Okazało się, że Robert Prevost od lat pozostaje wierny lokalnym rywalom Cubs, drużynie Chicago White Sox. Dla działu marketingu White Sox była to wiadomość niemal opatrznościowa, pisze w N YT Tania Ganguli. Klub znajdował się wówczas w wyjątkowo trudnej sytuacji. W sezonie 2024 drużyna zanotowała 121 porażek, ustanawiając rekord współczesnej Major League Baseball, a po pierwszym miesiącu kolejnego sezonu ponownie zajmowała ostatnie miejsce w swojej dywizji. Frekwencja na stadionie należała do najniższych w całej lidze.

Jak pisze Tania Ganguli w „The New York Times”, pracownicy klubu niemal natychmiast dostrzegli potencjał tkwiący w papieskiej sympatii. White Sox odpowiedzieli na komunikat rywali własnym hasłem: „Hej, Chicago. On jest fanem Sox!”. W ciągu następnego tygodnia sprzedaż podstawowego modelu czapki klubowej wzrosła o 33 proc., a do końca roku trzy spośród dziesięciu najpopularniejszych wpisów White Sox w mediach społecznościowych dotyczyły Leona XIV. Na stadionie Rate Field pojawił się mural przedstawiający papieża oraz pamiątkowa tabliczka przy miejscu, które Robert Prevost zajmował podczas pierwszego meczu finału World Series w 2005 r. Ówczesny przełożony generalny augustianów został uchwycony przez kamery, gdy obserwował ostatnie chwile spotkania. White Sox zdobyli wówczas mistrzostwo ligi po raz pierwszy od 1917 r.

Msza na stadionie White Sox

.Miesiąc po wyborze Leona XIV na Stolicę Piotrową archidiecezja Chicago zorganizowała na stadionie White Sox publiczną Mszę świętą. Sprzedano około 35 tys. biletów w cenie pięciu dolarów, niemal dwukrotnie więcej, niż wynosiła przeciętna frekwencja na meczach zespołu. Niektóre wejściówki pojawiły się później na rynku wtórnym w cenie przekraczającej tysiąc dolarów, w formule kolekcjonerskiej. Papież skierował do uczestników ośmiominutowe przesłanie, będące jego pierwszym wystąpieniem adresowanym do amerykańskich odbiorców. Zwrócił się przede wszystkim do młodych ludzi, wspominając o samotności, której wielu z nich doświadczyło podczas pandemii COVID-19, oraz zachęcając ich, aby stawali się „światłami nadziei”. Dziękując za spotkanie, Leon XIV nie użył jednak komercyjnej nazwy obiektu. Nazwał go po prostu White Sox Park.

Przedstawiciele klubu postanowili pójść dalej. Powstał projekt figurki typu bobblehead, przedstawiającej Leona XIV w papieskich szatach i z czapką White Sox trzymaną przy piersi. Klub, nie chcąc wykorzystywać wizerunku papieża bez zgody Watykanu, próbował uzyskać odpowiednie pozwolenie za pośrednictwem duchownych związanych z Chicago i zakonem augustianów. Watykańskie biuro prasowe, jak pisze dziennikarka NYT, nie było jednak zainteresowane pomysłem, uznanym prawdopodobnie za zbyt mało poważny. Powodzeniem zakończył się natomiast projekt rozdawania kibicom białych czapek przypominających papieską mitrę, czytamy w amerykańskiej gazecie. Początkowo przygotowano ich 1500, później liczbę zwiększono do dwóch, a następnie dwóch i pół tysiąca. Zainteresowanie było tak duże, że ostatecznie klub zdecydował się przygotować około 40 tys. nakryć głowy dla wszystkich widzów meczu z Cincinnati Reds.

Papież przyniósł White Sox szczęście?

.Najbardziej zaskakująca zmiana nastąpiła jednak na boisku. Drużyna, która w 2025 r. przegrała 102 mecze i zakończyła sezon na ostatnim miejscu, rok później znalazła się na czele swojej dywizji. Kibice zaczęli wracać na stadion: przeciętna liczba widzów wzrosła o 6135 osób na mecz, co było czwartym największym przyrostem frekwencji w Major League Baseball.

Papieska obecność zaczęła przenikać także do codziennego języka zawodników. Podczas czerwcowego spotkania z Kansas City Royals katolicki zawodnik Drew Romo zwrócił się przed kamerami do Leona XIV z prośbą o krótką modlitwę w intencji home runu Jacoba Gonzaleza. Kilka sekund później Gonzalez rzeczywiście zdobył punkty. White Sox zakończyli mecz z 22 punktami – najlepszym wynikiem drużyny od 1970 r. O sukcesach zespołu papież był dobrze poinformowany. Kiedy A.J. Pierzynski, jeden z bohaterów mistrzowskiej drużyny z 2005 r., powiedział mu podczas audiencji, że White Sox zajmują pierwsze miejsce, Leon XIV odparł, że już o tym wie. Były zawodnik przekazał mu piłkę wykorzystaną przy ostatnim zagraniu meczu World Series, który przyszły papież oglądał z trybun.

Zdaniem Briana Burcha, ambasadora Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej, przywiązanie Leona XIV do White Sox przypomina o jego amerykańskich korzeniach i pozwala wiernym zobaczyć w papieżu człowieka zakorzenionego w konkretnej kulturze, mieście oraz wspólnocie. Papież nie jawi się dzięki temu wyłącznie jako odległy, niemal pozaziemski przywódca duchowy, ale również jako człowiek, który podobnie jak miliony Amerykanów, pozostaje wierny drużynie ze swojego rodzinnego miasta.

Michał Kłosowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 sierpnia 2026