Pierwszy raz w historii Liberii kobieta została ministrem obrony

Prezydent Liberii Joseph Boakai mianował emerytowaną generał brygady Geraldine George na stanowisko p.o. ministra obrony. Nominacja ta nastąpiła po tym, jak protesty żon żołnierzy wymusiły rezygnację jej poprzednika. Tym samym George to pierwsza w historii Liberii kobieta na tym stanowisku.

Prezydent Liberii Joseph Boakai mianował emerytowaną generał brygady Geraldine George na stanowisko p.o. ministra obrony. Nominacja ta nastąpiła po tym, jak protesty żon żołnierzy wymusiły rezygnację jej poprzednika. Tym samym George to pierwsza w historii Liberii kobieta na tym stanowisku.

Kobieta ministrem obrony Liberii

.Wiadomość o nominacji pojawiła się w walentynki 2024 roku, stanowiąc – jak określił to w czwartek portal newrepublicliberia – „kamień milowy dla kobiet na stanowiskach kierowniczych w kraju”.

Biuro prezydenta nie sprecyzowało, kiedy dokładnie nastąpiła nominacja George, która wcześniej przez sześć lat pełniła funkcję zastępcy szefa sztabu liberyjskich sił zbrojnych.

Protesty żon żołnierzy

.W poniedziałek do dymisji podał się minister obrony Prince Charles Johnson III. Zmusiły go do tego protesty żon żołnierzy, które obwiniały go o niskie płace i złe warunki życia w koszarach.

Mianując George na stanowisko nowego p.o. ministra obrony, prezydent zamierza przywrócić porządek w armii – podkreśla portal trtafrica. 

Epoka kobiet

.To, czy kobiety powinny przewodzić ludzkości w XXI wieku, nie jest kwestią równości płci czy polityki. Nie chodzi tu o „feminizm”. Jest to po prostu podstawa przetrwania ludzkości w chwili, gdy stoimy w obliczu poważnego zagrożenia dla naszego istnienia – pisze Julian CRIBB na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.

Jeśli ludzkość ma przetrwać ogromne i rosnące zagrożenia, w obliczu których się znalazła, kobiety muszą stanąć na czele rządów, biznesów, religii i instytucji społecznych na całym świecie. Kobiece przywództwo jest niezbędnym warunkiem zażegnania katastrofalnych zagrożeń, z którymi zmaga się obecnie cała nasza cywilizacja.

Kobiety z zasady nie wszczynają wojen, nie wydobywają węgla ani ropy, nie niszczą krajobrazów i lasów, nie zanieczyszczają powietrza i oceanów ani nie trują swoich dzieci – choć mogą czerpać korzyści z tych męskich działań. W większym stopniu niż mężczyźni myślą one o dłuższej perspektywie i głębiej analizują przyszłe potrzeby swoich dzieci i wnuków. Mają tendencję do szukania pokojowych i konstruktywnych rozwiązań, zamiast wojować o różnice w wartościach i przekonaniach lub o zasoby.

Od czasu, gdy nasz gatunek po raz pierwszy zróżnicował swoje role płciowe ponad milion lat temu, pragmatyczne męskie myślenie w dużej mierze napędzało nasz niezwykły rozwój i nasze wielkie osiągnięcia technologiczne aż do początku obecnego wieku. Ale mężczyźni są również ryzykantami i często ignorują lub lekceważą zagrożenia wynikające z używania, niewłaściwego używania lub nadużywania technologii. Co więcej, w gorącym, przeludnionym, pozbawionym zasobów, zatrutym świecie teraźniejszości i najbliższej przyszłości rywalizacyjne męskie postawy mogą przesądzić o upadku ludzkości, zwłaszcza jeśli będą prowadzić do wojen i masowej destrukcji.

W świecie nękanym przez katastrofalne zagrożenia, takie jak globalna zapaść ekologiczna, broń jądrowa, zmiany klimatyczne, powszechne zatrucie chemikaliami, niedobór zasobów, brak bezpieczeństwa żywnościowego, przeludnienie, pandemie, nowe śmiercionośne technologie i samooszukiwanie się, potrzebna jest świeża ludzka perspektywa – taka, która kładzie nacisk na pokojową współpracę, troskę, naprawę, uzdrowienie i odbudowę. Taka, która stawia żywność ponad uzbrojenie, zdrowie ponad chemikalia, powtórne wykorzystanie i oszczędność materiałów ponad ich marnotrawstwo, naturę ponad zysk, myślenie o następnych pokoleniach ponad natychmiastową gratyfikację, a także mądrość ponad inteligencję czy umiejętności techniczne.

Najbardziej uderzającym przykładem jest decyzja, by rodzić znacznie mniej dzieci. Niższe wskaźniki dzietności związane są niejednokrotnie m.in. z lepszą opieką zdrowotną, co niweluje skutki starzenia się społeczeństw. Zwraca na to uwagę najnowszy raport World Population Prospects. W konsekwencji współczynnik dzietności spadł z 5 dzieci na kobietę w połowie lat 60. do 2,4 dziecka na początku lat 20. XXI wieku – i nadal spada, na każdym kontynencie i w prawie każdym kraju, choć wolniej.

PAP/ Wszystko co Najważniejsze/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 lutego 2024