Po roku bez telefonów w szkołach w Norwegii mniej przemocy i konfliktów

Norweskie Ministerstwo Oświaty i uniwersytet NTNU w Trondheim opublikowały raport po roku obowiązywania ograniczeń w korzystaniu z telefonów komórkowych w szkołach. W roku szkolnym 2024/25 placówki bez komórek odnotowały mniej przemocy i konfliktów oraz spokojniejszą atmosferę.

Norweski uniwersytet NTNU opublikował raport o skutkach zakazu telefonów

.Z opracowania wynika, że usunięcie telefonów z klas i ograniczenie ich używania podczas przerw przełożyło się na lepszy klimat szkolny. Dyrektorzy i nauczyciele, którzy wzięli udział w badaniu, wskazali na większy spokój podczas lekcji i mniej zakłóceń pracy. Odnotowano również wyraźnie mniej przypadków nękania i przemocy rówieśniczej. Uczniowie częściej utrzymywali bezpośrednie kontakty między sobą.

„Choć ograniczenie smartfonów nie rozwiązuje wszystkich problemów, stało się jednym z najbardziej odczuwalnych działań poprawiających codzienne funkcjonowanie naszych szkół. Niestety, źródła mobbingu i wykluczenia często znajdują się poza szkołą, dlatego nadal decydująca pozostaje współpraca z rodzicami” – podkreśliła minister edukacji Kari Nessa Nordtun.

Ogólnokrajowe zalecenia wprowadzono w lutym 2024 r. Telefony powinny być usunięte z sal lekcyjnych w szkołach podstawowych i średnich, a w młodszych klasach także przerwy powinny być wolne od urządzeń mobilnych.

Dostęp do rzeczywistości jest dziś luksusem

.Nie oszukujmy się, media społecznościowe po prostu nas zjadły. W erze gwałtownego rozwoju sieci, sztucznej inteligencji i postępującej „aidemii”, tj. powodzi treści generowanych przez AI w social mediach, możemy zacząć obserwować nieoczekiwany efekt uboczny: rzeczywistość staje się towarem ekskluzywnym. A w zasadzie – niczym niezakłócony dostęp do niej – pisze Michał KŁOSOWSKI

Nigdy w historii ludzkość nie miała takiego kłopotu jak obecnie. To, co dawniej było dostępne dla każdego, od faktów po doświadczenia społeczne, relacje czy nawet emocje, staje się luksusem w świecie, w którym granica między tym, co prawdziwe, a tym, co wygenerowane, ulega zatarciu. Algorytmy samych platform, jak pokazała najnowsza publikacja w „Nature”, potrafią zaś nawet przesuwać polityczne opinie milionów użytkowników, po prostu zmieniając to, co im się pokazuje na ekranie.

W dużej mierze to nasza własna wina. Problem nie ogranicza się jednak do samej treści. Od 2022 roku, kiedy modele językowe takie jak ChatGPT zaczęły mówić w sposób przypominający człowieka, zaczęliśmy obserwować reverse alignment, tj. zjawisko, w którym ludzie, wchodząc w interakcję z AI, dopasowują własne zachowania, język i myślenie do maszyn w sposób, który z czasem, z powodu wykorzystywania tychże, staje się bardziej naturalny. Posty na LinkedIn czy felietony, a nawet komunikacja mailowa – wszystko to stało się ofiarą technologii. Zamiast stawać się bardziej ludzcy, automatyzujemy siebie, chcąc być bardziej produktywni, nadając przy ty maszynom cechy naszej własnej świadomości językowej. Badania pokazują, że ta adaptacja nie jest powierzchowna: język nauki i codzienna komunikacja ewoluują pod naciskiem algorytmów, które determinują, co czytamy, jak reagujemy i co uznajemy za „normalną” wypowiedź. Komunikacja zaś jest przecież lustrem, w którym zaczynamy widzieć własne myśli przetworzone przez algorytm, i subtelnym architektem naszej rzeczywistości konstruowanej poprzez język, który jak pisał Ludwig Wittgenstein, jest granicą naszego świata.

Analiza transkrypcji setek tysięcy wykładów, podcastów i wpisów wykazuje bowiem gigantyczną ekspansję języka przypominającego sztuczną inteligencję – zmienia się nie tylko słownictwo, ale i struktura oraz emocjonalny wydźwięk komunikatów. To subtelna, lecz fundamentalna przemiana: nasze, ludzkie, podstawowe narzędzie, tj. język, staje się narzędziem, które algorytmy rozumieją lepiej niż my sami, ludzie. Choć w mowie te zmiany są często niezauważalne, ich społeczne i etyczne implikacje są ogromne. To, co kiedyś było spontaniczną ludzką ekspresją, dziś zostaje częściowo „zasymilowane” przez dialekt LLM-ów. Stajemy się coraz bardziej maszynopodobni w sposobie, w jaki formułujemy myśli, argumentujemy i opisujemy świat, wykorzystując narzędzia technologiczne, które częściej odzwierciedlają korpus danych, na którym były trenowane, niż nasze własne doświadczenia kulturowe.

Pytanie, które nasuwa się samo, jest więc dwojakie: jeśli AI kształtuje nie tylko to, jak mówimy, ale także to, jak myślimy i co uważamy za obiektywną prawdę, to w jakim stopniu zacznie ostatecznie kształtować nasze normy społeczne, wartości, wiarę czy przekonania? W świecie, w którym algorytmy decydują, które opinie zobaczymy najpierw, co potem uznamy za oczywiste, a co za kontrowersyjne, autentyczność i krytyczne myślenie stają się luksusem. Bo często wielu nie ma już wyjścia; technologia staje się bowiem kluczowym elementem pracy zapewniającej byt. I tak wpadamy w obieg, który trudno opuścić.

W tym kontekście ekskluzywność rzeczywistości nabiera nowego wymiaru. Nie chodzi już wyłącznie o dostęp do faktów czy treści weryfikowalnych, które utraciły swoich gatekeeperów w postaci dziennikarzy czy liderów opinii, ale o dostęp do autentycznego języka. Takiego, który nie został najpierw przefiltrowany przez algorytmy, decydujące, co jest ważne, a co marginalne. A przecież tylko ten, kto potrafi krytycznie korzystać z informacji i selekcjonować źródła, ma realny dostęp do oczyszczonej percepcji świata i prawdy takiej, jaką ona jest. Dla pozostałych pozostaje mieszanka półprawdy i symulakrów wirtualnej nakładki na real.

Sztuczna inteligencja nie jest bowiem już jedynie narzędziem do generowania tekstu czy analizy danych. Jest lustrem, w którym widzimy własne myśli przetworzone przez algorytm; jest subtelnym architektem języka, społecznej i politycznej percepcji. Język jest granicą naszego świata; dziś granice te przesuwają się pod palcami programistów i konstruktorów rekomendacji, a my nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-dostep-do-rzeczywistosci-jest-dzis-luksusem/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 lutego 2026