Podkarpacki Szlak Filmowy i 50-lecie filmu "Trędowata”

Elżbieta Starostecka i Leszek Teleszyński, czyli Stefcia i ordynat Waldemar z „Trędowatej” Jerzego Hoffmana, po 50 latach od premiery filmu przyjadą do Zamku w Łańcucie. Ich powrót do miejsca, gdzie powstała większość zdjęć do najsłynniejszego polskiego melodramatu, uświetni 7. Podkarpacki Szlak Filmowy.
Trzydniowy Podkarpacki Szlak Filmowy rozpocznie się 7 sierpnia projekcją „Rękopisu znalezionego w Saragossie”
Łańcut (woj. podkarpackie) jest siódmym przystankiem na filmowej mapie Podkarpacia. Szlak prowadzi przez miejsca, które stały się planami zdjęciowymi i zapisały się w historii polskiej kinematografii. Rozpoczął się od Jaślisk, później były Przemyśl, Bieszczady, Jarosław, Sanok i Kolbuszowa.
Filmowa historia Łańcuta rozpoczęła się blisko sto lat temu i trwa do dziś. Zabytkowa rezydencja przez dekady przyciągała twórców dokumentów, filmów historycznych i kostiumowych, inspiruje także współczesnych twórców.
– Łańcut w filmie pojawił się jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. To były filmy dokumentalne związane z wizytami polityków, na przykład premiera Ignacego Mościckiego czy księcia Kentu – Jerzego. Później, po wojnie, powstawały tutaj dokumenty, ale zamek wypożyczał też mnóstwo rekwizytów na plany filmowe, między innymi do „Popiołów” Andrzeja Wajdy – powiedziała dr Grażyna Bochenek, filmoznawczyni i współtwórczyni Podkarpackiego Szlaku Filmowego.
Przełomowym momentem było jednak odkrycie zamkowych wnętrz jako przestrzeni dla filmu fabularnego. – W 1968 roku Jerzy Antczak zrealizował tutaj trzyodcinkowy serial telewizyjny „Hrabina Cosel”. To było faktycznie odkrycie Łańcuta dla filmu, wspaniałego filmu, wspaniałego serialu – podkreśliła Bochenek.
Po „Hrabinie Cosel” Łańcut na dobre zagościł w polskim kinie. W kolejnych latach powstały tu „Lokis. Rękopis profesora Wittembacha” Janusza Majewskiego, „Pałac” Tadeusza Junaka oraz przede wszystkim „Trędowata” Jerzego Hoffmana z 1976 roku, czyli historia mezaliansu arystokraty – ordynata Waldemara Michorowskiego i guwernantki Stefci Rudeckiej.
– „Trędowata” to jest film, który zelektryzował publiczność i ciągle budzi olbrzymie emocje. Niektórzy krytycy mówili: „sam lukier i tandeta”, ale Andrzej Wajda chwalił tę realizację i uważał, że publiczność takich filmów potrzebuje – dodała Bochenek.
W tym roku mija 50 lat od kinowej premiery „Trędowatej”. Jubileusz jest jednym z punktów tegorocznego Podkarpackiego Szlaku Filmowego. Z publicznością spotkają się Elżbieta Starostecka i Leszek Teleszyński, odtwórcy głównych ról. Organizatorzy zaplanowali także prezentację filmowych wnętrz zamku oraz plenerowy pokaz „Trędowatej”. – To naprawdę rzadka przyjemność, bo zazwyczaj oglądamy ten film przy różnego rodzaju świętach na małym ekranie telewizyjnym – powiedziała Bochenek.
Tegoroczna edycja Szlaku ma jednak pokazać nie tylko przeszłość Łańcuta. Zamek nadal pozostaje atrakcyjną lokalizacją dla filmowców. W ostatnich latach dawna rezydencja Lubomirskich i Potockich została wykorzystana m.in. w serialu indyjskim, w którym udawała londyńskie wnętrza, a teraz także w najnowszej ekranizacji „Lalki” Pawła Maślony.
Trzydniowy Podkarpacki Szlak Filmowy rozpocznie się 7 sierpnia projekcją „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa z muzyką wykonywaną na żywo. Ekranizacja powieści Jana Potockiego – ojca pierwszego ordynata Łańcuta Alfreda Potockiego – zostanie pokazana z muzyką Krzysztofa Pendereckiego, a wprowadzenie do filmu wygłosi dyrektor Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego Tomasz Kolankiewicz.
PAP/MB



