Polacy oceniają, że pod rządami Donalda Tuska żyje im się gorzej niż wcześniej [IBRiS]

sytuacja w kraju

Łącznie aż 42,1 proc. uczestników sondażu na zlecenie Wirtualnej Polski uważa, że sytuacja w kraju obecnie po dwóch latach rządów Donalda Tuska jest gorsza niż za czasów poprzedniego rządu Prawa i Sprawiedliwości, przeciwnego zdania jest już tylko 31,7 proc.

Sytuacja w kraju za Tuska gorsza niż za PiS-u [sondaż IBRiS]

.W badaniu przeprowadzonym przez United Surveys dla Wirtualnej Polski Polaków zapytano: „Czy Pana/Pani zdaniem, po dwóch latach rządów obecnej koalicji, sytuacja w Polsce jest lepsza, gorsza, czy taka sama jak za czasów poprzednich rządów?”.

Na tak skonstruowane pytanie 27,6 proc. stwierdziło, że jest „zdecydowanie gorzej”, a 14,5 proc. – „raczej gorzej”. Tym samym łączny odsetek negatywnych odpowiedzi to 42,1 proc. Przeciwnego zdania było łącznie 31,7 proc., z czego 12,3 proc. odpowiedziało, że sytuacja jest „zdecydowanie lepsza”, a 19,4 proc. – „raczej lepsza”.

Kolejne 25 proc. nie odczuwa żadnych zmian. „To bardzo liczna grupa, która może świadczyć o tym, że dla wielu obywateli polityczna zmiana warty nie przełożyła się na odczuwalną zmianę w codziennym życiu” – stwierdziła Wirtualna Polska.

Wieś pozostaje „bastionem niezadowolenia”

.Wyborcy obozu rządzącego są bardziej optymistyczni. W tej grupie 65 proc. widzi poprawę, a 30 proc. uważa, że sytuacja jest taka sama. Głosy krytyczne wyraziło ok. 3 proc. W przypadku wyborców opozycji 77 proc. uważa, że jest gorzej, a 20 proc., że nie ma zmian. Bardziej krytyczni są też mężczyźni (52 proc. wobec 30 proc. kobiet). Natomiast najmłodsi (18-29 lat) najczęściej uważali, że sytuacja jest bez zmian (56 proc.) lub lepsza (42 proc.). Najbardziej zadowoloną grupą z obecnego stanu rzeczy są seniorzy (70+), gdzie 61 proc. uważa, że jest lepiej niż za rządów PiS.

Dziennikarze portalu ocenili, że wieś jest „bastionem niezadowolenia”, gdyż równo połowa (50 proc.) mieszkańców wsi uważa, że sytuacja się pogorszyła. W miastach 57 proc. uważa, że sytuacja jest bez zmian, poprawę widzi 28 proc., a pogorszenie 15 proc.

Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski został przeprowadzony w dniach 5-8 grudnia 2025 r. metodą mieszaną CATI&CAWI (wywiad telefoniczny wspomagany komputerowo oraz ankieta internetowa). Próba wyniosła 1000 dorosłych Polaków. 


„Andiam! Andiam! Don, din, don!”

.Zastanawiam się, do czego Donaldowi Tuskowi potrzebny jest ten teatr. Niby wszystko odbywa się tak, jakby miało być naprawdę, a przecież w całym spektaklu nie ma ani jednego aktora, który nie byłby świadom, iż uczestniczy w teatralnym przedstawieniu – pisze Jan ROKITA w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „„Andiam! Andiam! Don, din, don!”.

Wiedzą o tym różni poważni ludzie, znawcy prawa i uniwersyteccy profesorowie, którzy udają, że aprobują albo krytykują nową, bardzo ważną ustawę. Wiedzą to dziennikarze, wgłębiający się w szczegóły tej przełomowej ustawy i informujący o nich swoich słuchaczy bądź czytelników. Wie minister sprawiedliwości, który z całą urzędową powagą opowiada, iż wreszcie teraz doprowadzi do „przełamania obecnego impasu w sądownictwie oraz przywrócenia obywatelom prawa do niezależnego i bezstronnego sądu”. A ten w swoim udawaniu posuwa się nawet tak daleko, iż zapewnia nas z całą solennością, iż w dobrej wierze będzie chciał przekonać prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania swojej ustawy. No i przede wszystkim: o tym, iż wszystko to jest fikcją, wie najlepiej główny pomysłodawca i reżyser całego tego teatru absurdu – premier Donald Tusk.

Od niepamiętnych czasów, czyli co najmniej od antycznych Aten, wiadomo dobrze, iż polityka jest blisko spokrewniona z teatrem, ale pomimo to obie te sfery oddziela w gruncie rzeczy chiński mur. Tak polityka, jak i teatr dzieją się na publicznej scenie, na której występują aktorzy odgrywający role, z których nie wolno im wyjść aż do chwili, kiedy opadnie teatralna kurtyna.

.Niestety, we współczesnym teatrze często widzimy beznadziejnych, upadłych aktorów, którzy miast grać wyznaczone im przez autora role, mają teraz podczas spektaklu wywoływać awantury z widzami, gdyż spektakl wtedy przeradza się w skandal i może liczyć na wyprzedane bilety. Ale równie często we współczesnej zepsutej polityce mamy do czynienia z beznadziejnymi, upadłymi politykami, którzy z podniesionym dla celów reklamy głosem obwieszczają na scenie swoje wielkie czyny, świadomi tego, że naprawdę stoją w miejscu, a ich czyny to nic innego, jak teatralna fikcja. Tak właśnie jak w klasycznej operze, np. w pierwszym akcie Pajaców Leoncavalla, gdzie chór, stojąc w miejscu, śpiewa z werwą: „Andiam! Andiam! Don, din, don!”.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-rokita-andiam-andiam-don-din-don/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 grudnia 2025