Polacy odwracają się od Ukraińców [CBOS]

48 proc. Polaków popiera przyjmowanie ukraińskich uchodźców z terenów objętych konfliktem, a 46 proc. sprzeciwia się temu – wynika z badania CBOS. Jego twórcy podkreślili, że są to najgorsze wyniki w historii pomiarów rozpoczętych wkrótce po aneksji Krymu ponad dekadę temu.
Polacy odwracają się od Ukraińców
.Centrum Badania Opinii Społecznej w grudniowym badaniu „Polacy o wojnie w Ukrainie i pomocy uchodźcom” zapytało m.in. o to, czy ich zdaniem Polska powinna przyjmować ukraińskich uchodźców z terenów objętych konfliktem.
Według CBOS wyniki zanotowane w grudniu 2025 r. były niemal identyczne jak we wrześniowym badaniu. 48 proc. Polaków popiera przyjmowanie ukraińskich uchodźców (bez zmian), 46 proc. sprzeciwia się temu (wzrost o 1 p.p.). Odpowiedź trudno powiedzieć wybrało 6 proc. ankietowanych. Twórcy badania podkreślili, że udział zdecydowanych głosów sprzeciwu przeważa dość wyraźnie nad zdecydowanymi głosami poparcia (19 proc. wobec 13 proc.). Dodali, że na początku 2022 r. odsetek Polaków popierających przyjmowanie ukraińskich uchodźców sięgał 94 proc. i utrzymywał się na wysokim poziomie do połowy 2023 r.
Najgorsze wyniki w historii tych pomiarów
„Są to najgorsze wyniki w historii naszych pomiarów, rozpoczętych wkrótce po aneksji Krymu ponad dekadę temu” – wskazali. Z badania wynika, że sprzeciw wobec przyjmowania uchodźców z Ukrainy wyrażają częściej badani z mniejszych miejscowości (59 proc. na wsi wobec 27 proc. w największych miastach). To również osoby z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym (62 proc. wśród badanych z tej grupy) wobec 26 proc. wśród badanych z wykształceniem wyższym.
Przeciwni przyjmowaniu uchodźców są też częściej respondenci o niższych dochodach per capita w swoich gospodarstwach domowych (57 proc. wśród tych o najniższych dochodach wobec 18 proc. wśród tych o najwyższych), a także osoby praktykujące religijnie (57 proc. w grupie praktykujących kilka razy w tygodniu wobec 38 proc. wśród niepraktykujących).
Lewicowe formacje najbardziej popierają przyjmowanie uchodźców z Ukrainy
.Przyjmowanie uchodźców najczęściej popierają wyborcy partii lewicowych – partii Razem (88 proc.) oraz Lewicy (78 proc.). Popiera to również 70 proc. zwolenników Koalicji Obywatelskiej. Wśród elektoratu prawicowych partii przeważają głosy sprzeciwu – 69 proc. wśród wyborców Konfederacji Korony Polskiej, 61 proc. wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości i 54 proc. w przypadku Konfederacji. Z badania wynika, że ogólnie częściej przeciwne są osoby wyznające poglądy prawicowe (53 proc. z tej grupy wobec 31 proc. z grupy wyznających poglądy lewicowe).
Dążenie do zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej, nawet za cenę utraty przez Ukrainę części terytorium lub części niezależności, popiera 54 proc. Polaków, czyli bez zmian w porównaniu z badaniem z września 2025 r. Wzrósł odsetek badanych uważających, że należy kontynuować walkę i nie iść na żadne ustępstwa wobec Rosji (28 proc. we wrześniu wobec 33 proc. w grudniu). Zmalał jedynie odsetek odpowiedzi „trudno powiedzieć”. Zdaniem CBOS może mieć to związek z przedstawionym niedawno przez Stany Zjednoczone planem pokojowym niekorzystnym dla Ukrainy.
„Warto podkreślić, że jeszcze nieco ponad rok temu głosy poparcia dla bezkompromisowej walki dominowały w polskim społeczeństwie – choć było ich z czasem coraz mniej, to zasadniczą zmianę przyniosła dopiero wygrana wyborów w Stanach Zjednoczonych przez Donalda Trumpa, który zapowiadał ograniczenie wsparcia dla ukraińskiej obrony i zdecydowane dążenie do zakończenia konfliktu” – czytamy w badaniu.
Najmłodsi badani częściej popierają zakończenie wojny
.Sondaż wskazuje, iż najmłodsi badani częściej popierają zakończenie wojny, nawet za cenę rezygnacji przez Ukrainę z części terytorium lub części niezależności (64 proc. wobec 49 proc. w grupie wiekowej 55-64 lata). Takie zdanie mają również częściej osoby wyznające poglądy prawicowe (60 proc. wobec 45 proc. na lewicy). Poparcie to jest również wyższe wśród wyborców partii prawicowych niż centrowych i lewicowych. CBOS zapytało też o przewidywania Polaków dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie. Jak podkreślił – udział optymistycznych prognoz jeszcze nigdy nie był tak niski.
Najwięcej badanych (63 proc.) zakłada, że Ukraina będzie musiała zrezygnować z części swojego terytorium (wzrost o 3 p.p. w porównaniu z wrześniem). CBOS zwróciło uwagę, że zwiększył się udział Polaków zakładających, że Rosja podporządkuje sobie całą Ukrainę (8 proc., wzrost o 3 punkty). Podkreślił, że od początku wojny ta opcja była rzadko wybierana, zazwyczaj przez 2 do 4 proc. badanych. Jedynie 6 proc. badanych uważa, że Rosja wycofa się z terenów zaatakowanych w 2022 r., a 2 proc., że wycofa się również z tych zajętych w 2014 r. Badanie zrealizowano w dniach od 27 listopada do 8 grudnia 2025 r. na próbie liczącej 948 osób (w tym: 62 proc. metodą CAPI, 24,8 proc. CATI i 13,2 proc. CAWI).
Siła tożsamości
.Dzisiejsza polityka Merza roztoczenia opieki nad państwem ukraińskim wpisuje się głęboko w tradycję niemieckiej polityki na wschodzie. Ale jeszcze głębiej i mocniej historycznie zakorzeniona jest wiara Ukraińców w to, że dzięki Niemcom i z pomocą Niemiec uda się im stworzyć i zachować własną państwowość, nawet jeśliby Moskwa i Polska – jak bywało w przeszłości – nie sprzyjały takiemu przedsięwzięciu – pisze Jan ROKITA
Gallup World Poll opublikował właśnie swój najnowszy raport z badań opinii publicznej na Ukrainie. Raport ów jest wyjątkowo interesujący z perspektywy polskiej polityki, choć ani o Polsce, ani o stosunkach polsko-ukraińskich nie ma w nim ani słowa. Oczywiście ten aspekt badania, na który zwrócono w świecie baczną uwagę – to świadectwo głębokiej odmiany poglądów Ukraińców na trwającą wojnę.
W ciągu dwóch ostatnich lat proporcje pomiędzy zwolennikami prowadzenia wojny aż do wyparcia okupanta z kraju i stronnikami negocjacji z Putinem za cenę utraty części terytorium odwróciły się niemal dokładnie o 180 stopni. O ile jeszcze nie tak dawno ¾ Ukraińców chciało walki aż do zwycięstwa, a ¼ negocjacji i rozejmu z Moskwą, o tyle dziś ¾ ukraińskiej opinii publicznej wspiera ideę rozmów pokojowych i ustępstw wobec Putina, a tylko mniej niż ¼ chce walki do zwycięstwa.
.Wynik ten unaocznia nie tylko oczywisty i najzupełniej racjonalny proces utraty przez Ukraińców wiary w możliwość wyparcia Moskali z kraju, uzasadniony dotychczasowym biegiem wypadków wojennych. Ale też, jeśli spojrzeć nań przez pryzmat wewnętrznej ukraińskiej polityki, jest (jakkolwiek brzmi to paradoksalnie) politycznym sukcesem prezydenta Zełenskiego, który swoją strategię potrafi skutecznie wpisywać w społeczne nastroje.
PAP/MJ





