Polscy naukowcy współtworzą zaawansowany gorset przeciwko skoliozie

Międzynarodowy zespół z udziałem naukowców z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego (UJK) w Kielcach stworzył lekki, elastyczny i dopasowany do pacjenta gorset do leczenia skoliozy.

Badaniom poddano 500 pacjentów ze skoliozą, aby lepiej zrozumieć to schorzenie, opisać model biomechaniczny oraz poprawić wykrywanie skoliozy

.Jak podali twórcy ortezy z projektu MBrace (Multi-Matrix Composites for Fashionable, Customized and Evolvable Braces), co roku 22 miliony Europejczyków jest leczonych z powodu idiopatycznej skoliozy u nastolatków, czyli deformacji kręgosłupa rozwijającej się w wieku od dziesięciu do osiemnastu lat. Najskuteczniejszym sposobem leczenia skoliozy pozostaje terapia ortezą.

Jednak – jak wskazali – stosowane ortezy do leczenia skolioz ograniczają górną część ciała w sztywnej powłoce polietylenowej przez około 23 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, co często było powodem rezygnacji z leczenia. Dlatego badacze z projektu Mbrace, aby poprawić dobrostan młodych pacjentów, przekształcili ortezy na skoliozę z niewygodnego urządzenia stabilizującego – w gorset wspomagający o wysokim komforcie noszenia.

Badaniom poddano 500 pacjentów ze skoliozą, aby lepiej zrozumieć to schorzenie, opisać model biomechaniczny oraz poprawić wykrywanie skoliozy. Przeprowadzone badania dotyczyły również nowych materiałów oraz koncepcji konstrukcyjnych elastycznych elementów mających na celu zwiększenie zakresu ruchu ciała w ortezie.

Badacze z Collegium Medicum UJK w Kielcach odpowiadali w projekcie Mbrace za weryfikację kliniczną, nadzór nad efektywnością medyczną gorsetu. Czuwali również nad tym, aby nowatorski design i materiały opracowane przez partnerów z Belgii i Niemiec przekładały się na realne korzyści zdrowotne.

Nowy gorset nie powstałby bez pracy polskich badaczy

.Ponad stu uczestników poddano badaniom w Laboratorium Posturologii UJK, które posiada światowej klasy sprzęt do kompleksowej diagnostyki wad postawy (m.in. systemy do analizy trójpłaszczyznowej kręgosłupa czy analizy chodu). Do oceny postawy i chodu w warunkach „brace/no brace” (w gorsecie i bez) polscy naukowcy wykorzystali nowoczesne technologie, takie jak DIERS formetric 4D, pedogait i pedobarografia.

– Bez badań przeprowadzonych w Kielcach, stworzenie bezpiecznego prototypu nie byłoby możliwe – podkreśliła uczelnia w komunikacie.

Wczesna część demonstracyjna została wyprodukowana i zaprezentowana szerokiej publiczności na wystawie naukowej COSMO od października 2024 do lutego 2025 w Dreźnie.

Polscy naukowcy w projekcie Mbrance stworzyli również bazy danych biomechanicznych, które posłużyły partnerom technologicznym do trenowania algorytmów uczenia maszynowego (ML). – Dzięki danym z Kielc, algorytmy te mogą precyzyjniej projektować ortezy – zaznaczono w komunikacie uczelni.

Prowadzili też nadzór nad komfortem ortezy: analizę ergonomii i ryzyka punktów nacisku.

Jak podała uczelnia, za nadzór nad badaniami klinicznymi, opracowanie protokołów oraz prezentację wyników na forum międzynarodowym (m.in. podczas spotkań w Dubrowniku, Dreźnie, czy Liege) odpowiadał dr Arkadiusz Żurawski z Collegium Medicum z Instytutu Nauk o Zdrowiu UJK. Za nadzór merytoryczny i ekspercki w zakresie rehabilitacji i fizjoterapii był odpowiedzialny prof. Wojciech Kiebzak. Swój udział mieli także: prof. Zbigniewem Śliwiński oraz jego doktorantka Żaneta Wypych. Udział w zbieraniu i analizie danych brali doktoranci i asystenci z Instytutu Nauk o Zdrowiu.

Czy dobre życie to sprawa medycyny?

.Koncepcja wellness tworzona była przez lekarzy, począwszy od lat 60. ubiegłego wieku, w czasach tzw. ruchu potencjału ludzkiego, i oznacza przede wszystkim jakość życia człowieka. Teoria wellness wnosi do medycyny przesłanie, że człowiek może prowadzić dobre życie, niezależnie od stanu swojego zdrowia – pisze Ewa STELMASIAK

Wdobie komercyjnej eksploatacji idei wellness — nie tylko w branży spa — warto wrócić do jej definicji i korzeni. Wszystko zaczęło się w latach 60. w USA, kiedy to lekarz medycyny zajmujący się zawodowo statystyką w ochronie zdrowia, Halbert L. Dunn, wygłosił serię krótkich wykładów w unitariańskim zborze w stanie Virginia. To właśnie on użył wtedy po raz pierwszy określenia High-Level Wellness, uwzględniającego zintegrowany sposób funkcjonowania, który prowadzi do maksymalizacji potencjału człowieka. W jego wykładach, wydanych później w formie książkowej pod tym samym tytułem, znaleźć można prawdziwe perły, dr Dunn bowiem potrafił na wskroś przejrzeć systemy, które inni brali za pewnik.

Mówił na przykład o tym, że lekarze za bardzo skupiają się na chorobie, a równie ważne jest budowanie u pacjentów tego, co dziś nazwalibyśmy dobrym życiem. Mówił, że zdrowie i wellness to dynamiczny proces, a nie statyczny stan. Mówił o konieczności ekspresji własnej indywidualności w świecie oraz że człowiek to kontinuum ciała, umysłu i ducha, które funkcjonuje w stale zmieniającym się otoczeniu i przepływie wydarzeń. To właśnie on stworzył termin „zdrowie pozytywne”, które w artykule pt. High-Level Wellness for Man and Society zdefiniował jako „nie płaską, mało interesującą sferę braku choroby, ale raczej fascynującą i stale zmieniającą się panoramę samego życia”.

Halbert L. Dunn to trudny do zaszufladkowania wizjoner o wielkim umyśle ukształtowanym przez wiedzę z zakresu statystyki, anatomii, fizjologii, medycyny, nauk o zdrowiu, a także psychologii, filozofii i duchowości. Koncepcje Halberta L. Dunna odnajdujemy w nurtach psychologii humanistycznej Carla Rogersa (stawanie się w pełni człowiekiem), Abrahama Maslowa (samoaktualizacja), psychologii pozytywnej Martina Seligmana (zdrowie pozytywne), pojęciu salutogenezy Aarona Antonovsky’ego i w innych modelach ilustrujących rozwój myśli o zdrowiu, takich jak holistyczne czy procesowe ujęcia zdrowia.

Aby w pełni zrozumieć wkład teorii wellness do medycyny, nie można pominąć modeli obrazujących powiązania między wellness i zdrowiem, stworzonych przez innego lekarza i specjalistę w zakresie zdrowia publicznego, który rozwinął i spopularyzował myśl Halberta L. Dunna. Jest nim John W. Travis, autor książki Wellness Workbook: How to achieve enduring health and vitality oraz modelu „Kontinuum Choroby/Wellness” (ang. ill-ness vs. well-ness), po raz pierwszy opublikowanego w 1975 roku. Wyróżnił on dwa paradygmaty: leczenie — paradygmat reprezentowany przez medycynę — oraz wellness — paradygmat wspomagający rozwój świadomości człowieka.

Przekaz płynący z jego modelu jest następujący: zdrowie i dobrostan podlegają gradacji, a proces leczenia, które zawiera się w paradygmacie wellness, może w najlepszym razie doprowadzić pacjenta do punktu neutralnego, w którym nie rozpoznaje on w sobie ani zdrowia, ani choroby. Człowiek, który znajduje się w tym miejscu, może wychodzić z założenia, że skoro nie jest chory, to znaczy, że jest zdrowy. Tymczasem w paradygmacie wellness chodzi o to, by nie zatrzymać się w punkcie neutralnym, ale pójść dalej ku świadomości, edukacji i rozwojowi. Paradygmat wellness nie ma na celu „zastąpić paradygmatu leczenia (…), ale w harmonijny sposób z nim współdziałać”. To właśnie tym obszarem zdrowia zajmuje się coaching wellness, odnosząc się do sfery myśli, emocji i ducha oraz ich powiązań ze zdrowiem fizycznym.

Patrząc na stan zdrowia, który John W. Travis ujął wizualnie jako czubek góry lodowej, należy zatem wziąć pod uwagę takie obszary, jak styl życia, sposób odżywiania, aktywność fizyczna, sen, relaksacja i radzenie sobie ze stresem. Idąc w głąb pod wodę do ukrytych części góry lodowej obrazującej zdrowie, mamy kwestie kulturowe, psychologiczne i motywacyjne, w tym normy społeczne. Najgłębszy poziom związany jest ze sferą nieświadomą, sensem życia i miejscem człowieka we wszechświecie. Wszystkie one mają związek ze stanem zdrowia fizycznego.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/ewa-stelmasiak-czy-dobre-zycie-to-sprawa-medycyny/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 grudnia 2025