Polska będzie hubem gazowym dla całej Europy Środkowej [Miłosz MOTYKA]

Polska będzie hubem gazowym

Minister energii Miłosz Motyka w czasie wizyty w Bratysławie powiedział, że Polska może być hubem gazowym dla „całego naszego regionu”. 12 stycznia 2026 r. rozmawiał z minister przemysłu Słowacji, wicepremier Denisą Sakovą. Podkreślił, że dywersyfikacja jest konieczna dla zakończenia importu gazu z Rosji.

Polska będzie hubem gazowym dla całej Europy Środkowej

.Polska ma szansę się stać – i robimy wszystko, by się stała – taką północną bramą dla LNG, także ze Stanów Zjednoczonych do całego naszego regionu – powiedział minister w rozmowie i dodał, że dotyczy to m.in. Ukrainy. – Myślę, że kolejne tygodnie, kolejne miesiące to będą kolejne kroki w zakresie budowy naszej struktury bezpieczeństwa energetycznego, która w praktyce jest budową hubu gazowego dla całego naszego regionu – ocenił. Poinformował, że podczas wizyty w polskiej delegacji byli przedstawiciele przedsiębiorstw zajmujących się przesyłem i dystrybucją gazu i energii.

Minister powiedział, że rozmowy w Bratysławie między innymi dotyczyły lepszego wykorzystania istniejącej infrastruktury. Między Polską a Słowacją jest od 2022 roku połączenie gazowe i zdaniem Miłosza Motyki będzie ono częścią hubu gazowego. – Natomiast absolutnie to, co się dzieje dzisiaj na rynku europejskim, dywersyfikacja dostaw jest konieczna z punktu widzenia zakończenia importu gazu z Rosji. Pokazuje, że jest to kierunek, mówimy o Polsce, na Słowację, najtańszy, najbardziej ekonomicznie uzasadniony i gwarantujący bezpieczeństwo – powiedział minister energii.

Jak ocenił, stał się „partnerem, który ma odpowiednie zasoby infrastrukturalne i osobowe”. – Mówimy tutaj o polskich spółkach mających doświadczenie w imporcie tego gazu ze Stanów Zjednoczonych i właśnie o partnerze amerykańskim, który bardzo mocno chce w to zainwestować. Więc chcemy, aby ten korytarz stał się korytarzem priorytetowym do dostaw do naszego regionu i także na Ukrainę – stwierdził.

Rozmowy energetyczne w Bratysławie

.W rozmowach w Bratysławie uczestniczył wiceminister energii i pełnomocnik rządu ds. strategicznej inicjatywy energetycznej Wojciech Wrochna. Podkreślił on, że na Słowację przyjechali przedstawiciele spółek: Grupy ORLEN, GAZ-SYSTEM, Polskiej Grupy Energetycznej PAK oraz Polskich Elektrowni Jądrowych, którzy bezpośrednio rozmawiali ze słowackimi partnerami.

– My chcemy na poziomie politycznym współpracę jak najbardziej wspierać. Wydaje nam się, że możemy zbudować tutaj w Europie Środkowej taki modelowy system współpracy regionalnej, który będzie bardzo fajnie działać na poziomie bilateralnym, ale także na poziomie regionalnym – powiedział Wojciech Wrochna.

Jednym z tematów rozmów w Bratysławie była także współpraca w dziedzinie energetyki jądrowej. Na Słowacji działają elektrownie w Jaslovskich Bohunicach i Mochovcach, które pokrywają około 60 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną. W dniu 16 stycznia w Waszyngtonie ma zostać podpisane amerykańsko-słowackie międzyrządowe porozumienie o współpracy w dziedzinie energetyki jądrowej. Dokument ma umożliwić zawarcie kontraktu z firmą Westinghouse na budowę nowego bloku w Jaslovskich Bohunicach. Premier Słowacji Robert Fico w niedzielę 11 stycznia powiedział, że chętnie współpracowałby w tej dziedzinie z Rosją, co uniemożliwiają mu unijne sankcje. Minister Motyka nie chciał komentować wypowiedzi słowackiego premiera. – Sprawy wewnętrzne słowackie są zawsze tylko i wyłącznie sprawami Słowaków – stwierdził.

Wiceminister Wojciech Wrochna przypomniał, że Polska i Słowacja współpracują wraz z innymi państwami UE w sojuszu jądrowym. – Myślę, że my możemy się nauczyć od Słowaków wiele, dlatego że oni już mają energetykę jądrową, ale oni również (od nas), dlatego że my w przeciwieństwie do nich od wielu lat pracujemy już z tym konkretnym partnerem. To na koniec dnia da szansę zarówno partnerom słowackim, jak i nam lepiej negocjować, lepiej współpracować z korzyścią dla nas wszystkich, ale także dla Amerykanów – powiedział Wojciech Wrochna.

Atom – główne źródło energii w Polsce przyszłości?

.Na temat polskiej transformacji energetycznej, w ramach której docelowo jednym z głównych źródeł energii w Polsce ma stać się energetyka nuklearna, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Tomasz NOWACKI w tekście “Energetyka jądrowa. Szybki zysk czy tania energia dla następnych pokoleń?“.

“Rozwój rodzimego przemysłu to wymierne korzyści dla całej polskiej gospodarki. Możemy u nas zbudować zarówno sektor pracujący na rzecz OZE, jak i na rzecz energetyki jądrowej. Mało kto wie, że 60 polskich firm w ciągu ostatnich 10 lat było zaangażowanych w 40 projektów jądrowych w 24 krajach świata na trzech kontynentach. To głównie firmy budowlane i dostarczające wyposażenie do elektrowni jądrowych. Analiza Ministerstwa Energii wykazała także, że ponad 200 polskich przedsiębiorstw posiada kompetencje, które można bardzo szybko dostosować do wymagań sektora jądrowego. To olbrzymi potencjał i szansa na jak największy udział polskiego przemysłu w realizacji projektu jądrowego w naszym kraju. Warto w tym kontekście wspomnieć o Korei Południowej, która budowała swoją potęgę jądrową stopniowo. Pierwszą elektrownię w tym kraju w całości zbudował dostawca technologii, czyli strona amerykańska, lecz każda kolejna siłownia jądrowa była budowana z coraz większym udziałem przemysłu koreańskiego. Obecnie to Koreańczycy wytwarzają zbiorniki reaktora i wytwornice pary dla elektrowni amerykańskich, a przede wszystkim eksportują elektrownie za granicę, czego przykładem są cztery reaktory zbudowane ostatnio w Zjednoczonych Emiratach Arabskich”.

“Konieczność transformacji naszej energetyki wymaga podjęcia decyzji. Czy zbudujemy teraz stabilne źródło energii dla czterech pokoleń, czy też nasze dzieci, a później także wnuki będą musiały co pokolenie odtwarzać wielkim kosztem moc wytwórczą w sektorze elektroenergetyki?”.

.“Kierując się interesem obywateli, a nie krótkoterminową perspektywą zysku dla ograniczonego kręgu inwestorów komercyjnych, należy przyjąć długą perspektywę czasową. Elektrownie jądrowe będą produkowały energię elektryczną nawet przez 80 lat, co mimo wysokich kosztów inwestycyjnych czyni je najtańszym źródłem energii elektrycznej. Dla przykładu, podczas gdy koszty paliwa i emisji dwutlenku węgla to 70–80 proc. kosztów prądu w elektrowni gazowej, w elektrowni jądrowej to zaledwie 10 proc.” – pisze Tomasz NOWACKI.

PAP/Piotr Górecki/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 stycznia 2026