Polska Grupa Zbrojeniowa na 51 miejscu listy producentów broni [Raport SIPRI]

Najwięksi producenci broni na świecie odnotowali rekordowe przychody w 2024 r. na poziomie 679 mld dolarów, m.in. w związku wojnami na Ukrainie i Bliskim Wschodzie – wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI). Na 51. miejscu znalazła się Polska Grupa Zbrojeniowa, której przychody wzrosły o 34 proc. w porównaniu z 2023 rokiem.

SpaceX po raz pierwszy w zestawieniu najważniejszych producentów broni

.W ciągu ostatniej dekady, między 2015 a 2024 r., przychody 100 największych firm zbrojeniowych wzrosły o 26 proc., a ubiegły rok był rekordowy w związku z rosnącym popytem.

„W 2024 r. globalne przychody ze sprzedaży broni gwałtownie wzrosły, ponieważ popyt został pobudzony przez wojny na Ukrainie i w Strefie Gazy, globalne i regionalne napięcia geopolityczne oraz coraz wyższe wydatki na cele wojskowe” – napisał ośrodek.

Spośród 100 największych dostawców broni prawie 40 pochodzi z USA; w zestawieniu przodują amerykańskie Lockheed Martin, RTX (dawniej Raytheon Technologies) i Northrop Grumman.

W zestawieniu SIPRI po raz pierwszy znalazła się firma SpaceX Elona Muska; jej przychody ze sprzedaży broni wzrosły dwukrotnie w porównaniu z 2023 r. – do 1,8 mld dolarów.

Rozwój kluczowych amerykańskich programów – takich jak samolot bojowy F-35, okręt podwodny klasy Columbia czy międzykontynentalny pocisk balistyczny Sentinel – utrudniają, w ocenie SIPRI, opóźnienia i przekraczanie kosztów. Według ośrodka może to wpłynąć na planowanie wojskowe i wydatki USA.

Instytut zauważył, że choć w Europie trwa obecnie proces zbrojeń w związku z agresywną postawą Rosji, to rośnie ryzyko związane z łańcuchem dostaw. Szczególne zagrożenie według ośrodka może stanowić uzależnienie od kluczowych minerałów.

Największy procentowy wzrost przychodów ze sprzedaży broni odnotowała czeski holding Czechoslovak Group; z wynikiem 193 proc. zajęła 46. miejsce w zestawieniu 100 największych firm zbrojeniowych, awansując o 35 miejsc w porównaniu z 2023 r.

Jak zauważył SIPRI, firma „skorzystała czeskiej z inicjatywy w zakresie amunicji, tj. projektu rządowego mającego na celu pozyskanie pocisków artyleryjskich dla Ukrainy”.

Polska Grupa Zbrojeniowa z coraz większymi zyskami

.Na 51. miejscu znalazła się Polska Grupa Zbrojeniowa, której przychody wzrosły o 34 proc. w porównaniu z 2023 r., kiedy PGZ zajęło 60. pozycję.

Po raz pierwszy od 2018 r. wszystkie pięć największych firm zbrojeniowych na świecie zwiększyło swoje przychody ze sprzedaży broni – napisał szwedzki instytut. W zestawieniu pierwszy raz znalazło się aż dziewięć firm zbrojeniowych, mających swoje siedziby na Bliskim Wschodzie – dodał SIPRI.

„Rosnąca krytyka działań Izraela w Strefie Gazy wydaje się mieć niewielki wpływ na zainteresowanie izraelską bronią” – zauważyła Zubaida Karim, badaczka sztokholmskiego ośrodka. Dodała, że wiele krajów dalej składało zamówienia u izraelskich firm.

W 2024 r. rosły również przychody firm rosyjskich ze sprzedaży broni, pomimo nałożonych na Kreml sankcji, skutkujących niedoborami komponentów, ale za to z rosnącym popytem krajowym.

„Oprócz sankcji rosyjskie firmy zbrojeniowe borykają się z niedoborem wykwalifikowanej siły roboczej. Może to spowolnić produkcję i ograniczyć innowacyjność” – ocenił cytowany w raporcie Diego Lopes da Silva, badacz SIPRI.

Podkreślił on, że prognozy w przypadku przemysłu zbrojeniowego Kremla należy formułować ostrożnie, ponieważ wykazał się on – wbrew oczekiwaniom – odpornością podczas wojny na Ukrainie.

Jedynym regionem, gdzie odnotowano ogólny spadek przychodów ze sprzedaży broni wśród największych producentów, była Azja i Oceania. Było to spowodowane problemami chińskiego przemysłu zbrojeniowego. Rosły natomiast przychody firm z Japonii i Korei Południowej, głównie dzięki silnemu popytowi w Europie i na rynku krajowym.

SIPRI to założony w 1966 r. niezależny międzynarodowy ośrodek badawczy z siedzibą w Sztokholmie, zajmujący się konfliktami, kontrolą zbrojeń i rozbrojeniem. Przychody z działalności zbrojeniowej są określone w raporcie jako przychody uzyskane ze sprzedaży wojskowych towarów i usług klientom wojskowym w kraju i za granicą.

Zostaliśmy sami

.Stany nie będą dłużej nas bronić, żaden amerykański żołnierz nie przyjedzie do Europy ryzykować życia i to do nas należy sfinansowanie naszego własnego parasola ochronnego – pisze Jacques ATTALI

Zbliża się moment prawdy. Od siedemdziesięciu lat co najmniej idea wspólnej obrony znajduje się w sercu rozważań o przyszłości Europy. I od dawna wiadomo, że dopóki narody europejskie nie zgodzą się co do wspólnej polityki obronnej, dopóty nie będzie prawdziwej ich jedności. A taka polityka byłaby podważeniem niezależności strategicznej każdego z państw i zmuszałaby ich przemysłowców do współpracy. Jak dotąd nie było to możliwe. Sprzeciwiało się temu zbyt wiele sił.

A to przecież poprzez obronność Europejczycy podjęli pierwsze próby zjednoczenia na początku lat 50., proponując niebywale śmiały projekt Europejskiej Wspólnoty Obronnej, który upadł, gdy zwycięzcy z 1945 roku odmówili zjednoczenia z pokonanymi. Później było tylko odkładanie w czasie tematu wspólnej obrony i skrywanie się pod amerykańskim parasolem ochronnym. Aż do 1984 roku i pierwszych prób utworzenia brygady francusko-niemieckiej, szybko zapomnianych po upadku Muru Berlińskiego, gdy wielu wydawało się, że obronność przestała być istotną sprawą. Co więcej, w tym samym okresie niepowodzenie projektu europejskiego samolotu bojowego pokazało, że przemysłowcy nie byli zdolni do zjednoczenia sił i dostarczania swoim rządom strategicznych racji utrzymywania planowania na poziomie krajowym. Filozofię tę we Francji wzmocnił komercyjny sukces samolotów Rafale, podczas gdy Amerykanie robili co w ich mocy, by wszystkie pozostałe kraje kupowały ich uzbrojenie.

Od czterdziestu lat nic się nie zmieniło, choć sztaby generalne w każdym z państw członkowskich wiedzą, przynajmniej od początku prezydentury Obamy, że cokolwiek będzie się działo, Stany Zjednoczone nie będą już dłużej gwarantem bezpieczeństwa Europejczyków. Ale w dalszym ciągu redukowano wydatki na wojsko, a każdy kraj używał swojego coraz skromniejszego budżetu do podtrzymywania własnego przemysłu zbrojeniowego i zamawiania na potęgę amerykańskiego uzbrojenia, godząc się z warunkiem jego użycia jedynie za jawnie wyrażoną na to zgodą Białego Domu. Dzisiaj całościowe wydatki na obronność Europejczyków (włącznie z Anglikami) spadły poniżej połowy tego, co wydają Amerykanie.

Historia zapamięta więc, że po 1990 roku europejscy przywódcy działali z dużą dozą nieświadomości, woląc wydawać fortunę na utrzymywanie przestarzałych modeli w rolnictwie, niespójnych programów w przemyśle obronnym i kolosalnych deficytów budżetowych, przygotowując w ten sposób grunt pod potrójne zwasalizowanie Europy (przez USA, Rosję i Chiny), utratę suwerenności oraz spadek poziomu życia.

Niedawne deklaracje amerykańskiego prezydenta i jego zastępcy dają nam jeszcze jedną szansę na reakcję i uniknięcie tego wstydu: obaj jasno powtórzyli, że Stany nie będą dłużej nas bronić, że żaden amerykański żołnierz nie przyjedzie do Europy ryzykować życia i że to do nas należy sfinansowanie naszego własnego parasola ochronnego. W swojej pogardzie posunęli się nawet do negocjowania pokoju na Ukrainie z Rosjanami – bez udziału Ukraińców i pozostałych Europejczyków.

Zostaliśmy więc sami wobec tych wszystkich zagrożeń ze Wschodu, z Południa, a być może także z Zachodu. Oto jakie czekają nas wybory:

Wszystkie kraje na masową skalę zwiększają budżety na obronność, opracowują wspólne strategie obrony, opuszczają pozbawione sensu NATO, budują prawdziwie wspólny przemysł obronny. To rozwiązanie pociągałoby za sobą radykalne zmiany. Decyzja należałaby do klasy politycznej, gdyż przemysłowcy będą temu przeciwni.

W dalszym ciągu zwlekamy z dofinansowaniem naszej obronności; któregoś dnia zostajemy napadnięci, jak Ukraina, przez Rosję pewną tego, że nie musi się niczego obawiać.

Wszystkie kraje na masową skalę zwiększają budżety na obronność, zachowując własne strategie zakupowe i politykę przemysłową oraz zaopatrując się w większość uzbrojenia w firmach amerykańskich bądź krajowych. Jeśli wybierzemy to rozwiązanie, dalej będziemy uzależnieni od Amerykanów, którzy nie tylko nie będą już nas chronić, ale nas zwasalizują i rozbiją jedność Unii Europejskiej.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jacques-attali-zostalismy-sami/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 grudnia 2025