Polski kosmonauta krytykuje europejski program. „Polska ma za to płacić”

W polskim sektorze kosmicznym wybuchł jeden z najostrzejszych sporów ostatnich lat. Polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski zakwestionował sens zaangażowania Polski w europejski program IRIS2, wskazując, że głównymi beneficjentami projektu będą firmy z Niemiec i Francji, podczas gdy Polska ma ponosić koszty uczestnictwa bez odpowiednio silnych własnych kompetencji technologicznych.
To właśnie ta wypowiedź doprowadziła do gwałtownej reakcji kierownictwa Polskiej Agencji Kosmicznej. Prezes POLSA Marta Wachowicz chce, aby astronauta zaprzestał publicznego komentowania działań Agencji, projektów strategicznych oraz współpracy międzynarodowej. Sam Uznański-Wiśniewski odpowiada, że odbiera to jako próbę „cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych”.
„Projekt nie służy Polsce, lecz Niemcom i Francji”
Według pisma skierowanego przez prezes POLSA do członków Rady Agencji, podczas specjalnego posiedzenia 11 maja Sławosz Uznański-Wiśniewski miał stwierdzić, że program IRIS2 „nie służy państwu polskiemu, lecz rządom Niemiec i Francji”.
To właśnie ten fragment wypowiedzi stał się osią całego konfliktu. W ocenie kierownictwa POLSA słowa astronauty miały „charakter jednoznacznie polityczny” i „nie znajdują oparcia ani w założeniach programu, ani w obowiązujących ramach współpracy europejskiej”.
IRIS2 jest europejskim programem budowy systemu bezpiecznej łączności satelitarnej dla państw Unii Europejskiej. Według POLSA projekt ma zapewnić Polsce dostęp do suwerennej, zaszyfrowanej komunikacji dla administracji, sił zbrojnych oraz infrastruktury krytycznej, a także możliwość budowy własnych satelitów i infrastruktury naziemnej.
Jednak Uznański-Wiśniewski twierdzi, że problem polega na czymś innym: na strukturze korzyści ekonomicznych i technologicznych.
Uznański-Wiśniewski: większość środków trafi do firm z Francji i Niemiec
W opublikowanym oświadczeniu astronauta podkreślił, że jego wypowiedź została wyrwana z kontekstu. Jak zaznaczył, chodziło mu o to, że „większość środków przeznaczonych na program IRIS2 trafi do firm spoza Polski, gdzie głównymi beneficjentami będą firmy z Niemiec i Francji, z powodu braku wystarczających możliwości technologicznych polskich firm w budowie satelitów telekomunikacyjnych”.
To właśnie ten argument nadał całej sprawie wymiar polityczny i strategiczny. Spór przestał dotyczyć jedynie jednej wypowiedzi czy relacji między astronautą a kierownictwem Agencji. Stał się pytaniem o miejsce Polski w europejskich programach technologicznych i o to, czy Polska rzeczywiście buduje własne kompetencje przemysłowe, czy pozostaje jedynie uczestnikiem projektów zdominowanych przez największe państwa Europy Zachodniej.
Jednocześnie astronauta wyraźnie zaznaczył, że wspiera współpracę europejską i sam program IRIS2. „Na co dzień pracuje w strukturach europejskich i w oczywisty sposób wspieram każdą współpracę europejską w tym również na rzecz bezpieczeństwa, także rozwój programu IRIS2” – napisał.
POLSA chce ograniczenia publicznych wypowiedzi astronauty
Reakcja kierownictwa Agencji była wyjątkowo stanowcza. Prezes POLSA uznała, że publiczne wypowiedzi astronauty powodują „realne ryzyka organizacyjne, wizerunkowe i bezpieczeństwa” oraz negatywnie wpływają na relacje z partnerami krajowymi i zagranicznymi.
W piśmie pojawił się postulat „niezwłocznego podjęcia stanowczych działań mających na celu doprowadzenie do zaprzestania przez pana Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego publicznego komentowania kwestii związanych z działalnością Agencji, projektami strategicznymi, bezpieczeństwem państwa oraz współpracą międzynarodową”.
Prezes POLSA oczekuje także działań organizacyjnych, które miałyby sprawić, że astronauta „nie będzie występował publicznie jako osoba kojarzona z działalnością Agencji”.
Uznański-Wiśniewski odpowiedział bardzo ostro. „Odbieram jednak żądanie dla mnie zakazu wypowiedzi przez prezes POLSA jako próbę cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych wobec braku strategicznych kompetencji i zaniechań prezes POLSA, które mogą osłabiać pozycję Polski w sektorze kosmicznym” – napisał.
Spór o przyszłość polskiego sektora kosmicznego
Astronauta ujawnił również, że podczas posiedzenia Rady POLSA zadawał pytania dotyczące „braku działań Agencji w 2025 i 2026 r.”, programów edukacyjnych oraz rozwoju Narodowego Systemu Informacji Satelitarnej. Według niego „brak merytorycznych odpowiedzi prezes POLSA na te pytania budzi poważny niepokój”.
W tle konfliktu pojawiły się także informacje o liście byłych i obecnych pracowników POLSA skierowanym do ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Sygnatariusze mieli zarzucać Agencji naruszenia praw pracowniczych i utratę zdolności instytucjonalnej do realizacji ustawowych zadań.
Prezes POLSA odpiera jednak zarzuty. W swoim piśmie podkreśliła, że Agencja i jej pracownicy stali się przedmiotem „publicznych wypowiedzi zawierających informacje nieprawdziwe lub nierzetelne”, które mogą destabilizować funkcjonowanie instytucji odpowiedzialnej za strategiczne projekty państwa.
Polska i europejski wyścig technologiczny
Spór wokół IRIS2 pokazuje znacznie głębszy problem niż konflikt personalny. Dotyczy pytania, czy Polska będzie w stanie budować własne kompetencje technologiczne w sektorze kosmicznym, czy też pozostanie głównie odbiorcą technologii i uczestnikiem projektów dominowanych przez największe państwa Unii Europejskiej.
Na WszystkocoNajwazniejsze.pl wielokrotnie podkreślano, że technologie kosmiczne stają się jednym z najważniejszych elementów współczesnej rywalizacji gospodarczej, strategicznej i geopolitycznej. Systemy satelitarne, komunikacja i infrastruktura kosmiczna coraz silniej wpływają dziś nie tylko na gospodarkę, lecz także na bezpieczeństwo państw.
Dlatego konflikt między najbardziej rozpoznawalnym polskim astronautą a kierownictwem POLSA stał się czymś więcej niż instytucjonalnym sporem. To dyskusja o tym, czy Polska ma jedynie finansować europejskie projekty technologiczne, czy też potrafi budować własną pozycję w nowym wyścigu kosmicznym.
PAP/AJ





