Polskość na Warmii i Mazurach trwała przez całe wieki [Karol NAWROCKI w Kętrzynie]

Prezydent Karol Nawrocki podczas wizyty w Kętrzynie z 8 listopada zapewnił, że nie pozwoli zapomnieć o mniejszych, oddalonych od stolicy miastach. Wizyta prezydenta była częścią tegorocznych obchodów Narodowego Święta Niepodległości odbywających się w tym mieście.
Nie pozwolę zapomnieć o woj. warmińsko-mazurskim – Karol NAWROCKI
.Prezydent Karol Nawrocki podczas przemówienia na stadionie Granicy Kętrzyn powiedział, że zdaje sobie sprawę z tego, że jest pierwszym prezydentem kraju, który po 1989 roku odwiedził to miasto. – I w kategoriach sportu, i zrównoważonego rozwoju nie pozwolę zapomnieć o Kętrzynie i woj. warmińsko-mazurskim – powiedział i dodał, że z rozmysłem wybrał właśnie to miasto na wizytę związaną z celebrowaniem Święta Niepodległości. – Kętrzyn, cała Warmia i Mazury zasługują na wizytę głowy państwa – dodał i otrzymał za to stwierdzenie gromkie brawa od zgromadzonych na stadionie.
Kętrzynem rządzi burmistrz Karol Lizurej, który jest członkiem PO. Prezydent Karol Nawrocki kilka razy podziękował burmistrzowi za zaproszenie i za świętowanie niepodległości na sportowo. – Wysyłamy na każdą imprezę zaproszenia do prezydenta, premiera, ministrów. Teraz pan prezydent odpowiedział i jestem tym bardzo mile zaskoczony. To naprawdę wielkie wydarzenie dla naszego miasta – powiedział Karol Lizurej i dodał, że prezydent powiedział mu, że nie ma dla niego znaczenia partyjna przynależność burmistrza, za to zapytał, czy jako prezydent może w czymś miastu pomóc.
Wizyta prezydenta w Kętrzynie rozpoczęła się od złożenia kwiatów przy Pomniku w Hołdzie Poległym, Pomordowanym i Zamęczonym Polakom – Obrońcom Ojczyzny 1939–1956. – Gdzie, jeśli nie w Kętrzynie, powiedzieć o tym i przypomnieć o tym, jak wiele musiało się stać, abyśmy mogli cieszyć się biało-czerwonymi flagami na tym placu, przy tym pomniku, abyśmy mogli używać języka polskiego, abyśmy mogli się modlić i dziękować Panu Bogu za naszą niepodległość – powiedział.
Polskość na Warmii i Mazurach trwała przez całe wieki
.Jak dodał, to „na całej Warmii, na całych Mazurach polskość trwała i Polacy zwracali się, jeszcze w średniowieczu i do polskich królów, o to, aby żyć na prawach Rzeczpospolitej”. – Chcieli być częścią Wielkiej Rzeczpospolitej, choć łatwo nie było – podkreślił Karol Nawrocki. Kętrzyn to miasto szczególnie naznaczone historią – założone przez krzyżaków, potem w państwie pruskim, a w lasach na jego obrzeżu Adolf Hitler założył swoją wojenną kwaterę Wilczy Szaniec, z której przez ponad 800 dni dowodził II wojną światową.
Prezydent zaznaczył, że „pragnienia polskości i Polski w naszych sercach nie zabrała ani niemiecka okupacja po 1939 r., ani nie wybili nam z głowy naszej wolności Sowieci, którzy w 1945 r. zniszczyli miasto Kętrzyn, co nie było zupełnie potrzebne, ale zniszczyli, bo nie nieśli wolności, tylko nieśli kolejny system totalitarny”. – A my dziś tu jesteśmy – szczęśliwi, biało–czerwoni, w przeddzień rocznicy 11 listopada i naszej niepodległości – mówił prezydent.
Po złożeniu kwiatów prezydent dłuższą chwilę fotografował się z ludźmi. Potem przejechał na miejski stadion Granicy Kętrzyn i tam wręczał medale i nagrody uczestnikom biegów, którzy w ten sposób, na sportowo, czcili święto narodowe. – Granica Kętrzyn idzie w górę w rozgrywkach, słynie z zapaśników dobrych – mówił prezydent, podkreślając, że zna ten klub sportowy i jego zawodników. Dziękując za taką formę świętowania niepodległości, przypomniał, że w taki sposób była ona fetowana już w czasach międzywojnia. Także na stadionie prezydent fotografował się z ludźmi i zawodnikami biorącymi udział w biegach. 11 listopada 2025 r. w Warszawie prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką wezmą udział w obchodach Narodowego Święta Niepodległości.
Mój Olsztyn
.Opowieść o moim Olsztynie zacznę od końca. Stoję właśnie w korku i przez szybę samochodu przyglądam się ludziom, zakleszczonym pośrodku asfaltowej drogi. Z nudów przyglądam się, co robią. Część z nich nieruchomo patrzy przed siebie. O czym myślą? Nie wiem, mogę się tylko domyślać, ale jeśli nie ruszymy z miejsca w ciągu następnych dziesięciu minut, będę wiedział na pewno. Będą myśleć o Olsztynie, tak jak ja.
Szkoda, że to nie jest film, który można przewinąć do przodu lub do tyłu. Mógłbym być już w domu. Albo przy urnie. Nie, nie chciałem głosować na ostatniego prezydenta. Być może moi zakorkowani współplemieńcy też nie. Ale mieliśmy niewielki wybór. Mogliśmy oddać głoś na drugą kandydaturę, na człowieka na którym ciążą poważne zarzuty. Pewnie o nim słyszeliście, bo to był aktor największej kampanii wizerunkowej w historii powojennego Olsztyna. Tak tu sobie radzimy, w moim mieście.
Film o Olsztynie mógłbym oglądać w przyspieszonym tempie. Widać by było na nim, jak małe miasto rośnie, przetacza się przez nie front wojenny, a później tablicę z napisem „Allenstein” czyjeś ręce zamieniają na „Olsztyn”. Krótkie ujęcie na stację kolejową, bo Polska wróciła tu w 1945 r., a przywieźli Ją do nas właśnie kolejarze. Później film będzie przewijał się jeszcze szybciej. Miasto będzie porastało budynkami, drogami, pojawi się stadion i wysokie, betonowe bloki. Tylko z lotu ptaka będzie widać, jak daleko mamy do Warszawy. Jak oddalamy się od niej, stając się zieloną wyspą, osadzamy się w klimacie miejskiej prowincji.
Kierowcy w sąsiednich samochodach w pewnej części są potomkami tych, których przesiedlono tu z Kresów. Inni są synami i córkami ludzi, którzy założyli w Olsztynie rodziny, bo nie mogli znaleźć swojego miejsca w rodzinnym Krakowie, Wrocławiu, czy Warszawie. W naszym mieście byli cenni, bo przywozili ze sobą wiedzę i stan umysłu rzadko spotykane na tych ziemiach. Ale kiedy to było. Dziś moje pokolenia szuka swojego szczęścia, podróżując dokładnie w przeciwną stronę. Albo dalej, na lotnisko.
.Ruszamy. Przez chwilę ścigamy się do świateł przy galerii handlowej. Mamy takie dwie w mieście. To nasze okno na świat. Wychodzi na to, że mamy nawet parę oczu. Zabawna sprawa z tą galerią, bo obok niej jest wielki parking. Galeria ma własny, wewnątrz budynku, ale wszyscy wybierają ten darmowy pod chmurką. Widziałem panie, które nawet przy minus piętnastu wolały zostawić ciepłe kurtki w samochodzie i przejść się w śnieżnej zadymce, żeby tylko zaoszczędzić dwa złote. Tak tu sobie radzimy, w moim Olsztynie.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-wypij-moj-olsztyn/
PAP/MJ




