Ponad tysiąc podejrzanych dronów w Niemczech

Ponad tysiąc podejrzanych dronów zaobserwowano od początku 2025 roku do połowy grudnia – przekazał szef Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) Holger Muench. Incydenty najczęściej dotyczyły obiektów wojskowych, lotnisk, zakładów zbrojeniowych oraz portów.
Działalność rozpoczął specjalny policyjny oddział antydronowy
.Zapytany przez dziennik „Bild”, czy przeloty dronów można przypisać rosyjskim służbom, Muench odparł, że nie da się tego ustalić z całą pewnością, wskazując na trudność w identyfikacji operatorów bezzałogowców. Przyznał zarazem, że do podejrzanych incydentów najczęściej dochodziło w pobliżu infrastruktury krytycznej, m.in. obiektów wojskowych, lotnisk, zakładów zbrojeniowych oraz portów.
W zeszłym tygodniu w Berlinie zainaugurowano działające przez całą dobę Wspólne Centrum Obrony przed Dronami (GDAZ), którego celem jest wykrywanie i neutralizowanie niebezpiecznych bezzałogowców. – Centrum zwiększy naszą szybkość działania w walce z zagrożeniami hybrydowymi – powiedział na otwarciu GDAZ minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.
Na początku grudnia działalność rozpoczął specjalny policyjny oddział antydronowy, który docelowo ma liczyć ok. 130 funkcjonariuszy. Jednostka zostanie rozmieszczona m.in. na lotniskach i w lokalizacjach w Berlinie. Korzystać ma z zaawansowanych systemów zakłócania wspieranych przez AI oraz z dronów przechwytujących.
Jesienią wzrosła liczba niezidentyfikowanych bezzałogowców zauważanych w Europie, m.in. w Belgii i Danii, w tym w pobliżu lotnisk i obiektów wojskowych. W Niemczech drony zakłóciły w październiku i listopadzie działanie lotnisk w Hanowerze, Berlinie i Monachium.
Dobrindt przekazał w listopadzie, że z dostępnych przesłanek wynika, że część niezidentyfikowanych dronów zauważonych w kraju startowało ze statków należących do rosyjskiej floty cieni. Zapowiedział zmiany w prawie, które umożliwią niszczenie infrastruktury agresora poza granicami Niemiec.
Inteligentna broń
.Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi. Tak było kiedyś. Obecnie to inteligentne urządzenia sterujące kierują pociskami. Inne pociski starają się w nie trafić, a te pierwsze próbują te drugie ominąć – pisze Jan ŚLIWA.
Artykuł ten nie jest kompletnym przeglądem ani rankingiem – zbyt dużo się zmienia, podczas toczących się konfliktów systemy poddawane są ciągłym korektom i ulepszeniom. Do tego często najważniejsze parametry, zwłaszcza zgromadzone w faktycznej walce, są tajne. Z kolei wiele systemów pięknie się prezentuje na specyfikacjach, ale nie zostały jeszcze przetestowane z poważnym przeciwnikiem.
Możemy jednak zaobserwować pewne trendy wynikające z szybkiego rozwoju techniki, a zwłaszcza sztucznej inteligencji. Trzeba przy tym zauważyć, że wiele rozwiązań wrzuca się do worka ze sztuczną inteligencją trochę dla efektu, nie będziemy tu jednak rozpatrywać ścisłych kryteriów. Nieco w cieniu sztucznej inteligencji znajduje się obszar internetu rzeczy, gdzie chodzi raczej o łączność, sensory i elementy wykonawcze (efektory), podczas gdy AI bardziej zajmuje się rozpoznaniem sytuacji i wspomaganiem podejmowania decyzji. Bez rozdzielania włosa na czworo – chciałbym przedstawić wybrane trendy i pewne nowatorskie rozwiązania, bo zmienia się w tej dziedzinie naprawdę wiele.
Wśród ogólnych trendów można wyliczyć:
- systemy zdalnie sterowane i autonomiczne,
- bronie precyzyjne,
- sensoryka,
- globalna i lokalna łączność, wojna elektromagnetyczna,
- internet pola walki (Internet of Battlefield Things, IoBT),
- wojska robotów, współpraca ludzi i robotów,
- łączenie informacji z wielu źródeł, kompleksowa ocena sytuacji,
- ekstrakcja istotnych zdarzeń ze strumienia danych,
- analiza danych (big data) na wielu poziomach,
- krótsze czasy reakcji, za krótkie dla człowieka,
- rozpoznawanie twarzy i głosów,
- rozpoznawanie emocji i zamiarów,
- produkowanie i wykrywanie fałszywek (deep fakes),
- decyzje strategiczne (użycie broni jądrowej).
Przedstawimy poniżej bardziej szczegółowo kilka wybranych zagadnień.
Interesującym dla nas tematem jest samolot F-35. Zaprojektowany jest do działania w sieci, w systemie C4 – command, control, communications, and computing. Niezawodna łączność i kontrola dostępu do danych mają tu podstawowe znaczenie. Dane zbierane przez sensory samolotu integrowane są w syntetyczny obraz sytuacji i podawane pilotowi, np. na wyświetlaczu w jego hełmie. Obraz ten może być wzbogacany przez dane z innych samolotów. Dane są przesyłane bezpiecznym łączem, chronionym przed zakłóceniami, podsłuchem i manipulacją. Komunikaty są zabezpieczone kluczami kryptograficznymi.
Po locie istotne dane są przekazywane centrum sterowania na nośnikach fizycznych. Krajowe dowództwo wymienia dane z innymi partnerami. Pozwala to na kontrolę jakości i wszyscy korzystają ze wspólnych doświadczeń. Najbardziej korzystają z nich producent i ci, którzy go kontrolują. Serwis prowadzi tylko starannie weryfikowany personel w centrach firmy Lockheed Martin. Cała tajemniczość otaczająca projekt F-35 jest niezbędna, ponieważ jest on obiektem niezliczonych cyberataków i konwencjonalnego szpiegostwa.
Narzuca się pytanie, kto właściwie jest posiadaczem samolotów. Wspomniane klucze kryptograficzne są dostarczane przez producenta – co oznacza, że są pod jego kontrolą (dostęp, unieważnianie itp.). Niektórzy podejrzewają, że software ma wbudowane tylne drzwi lub wyłączniki (kill switches), pozwalające na wyłączenie części lub całości funkcji. Pewne informacje na ten temat są niedostępne, bo nie po to są tajne funkcje, by o nich publicznie dyskutować. Ale może to tylko legendy. Pamiętajmy jednak, że wczorajszy sojusznik może dzisiaj zmienić strony. Samolot może być również przejęty przez wroga. W gierkowskich czasach miałem przyjemność po studiach obsługiwać MiG-i 21 – miały one ładunek wybuchowy niszczący układ rozpoznawania „swój-obcy”, aktywowany z kabiny lub wstrząsem po katastrofie.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-sliwa-inteligentna-bron/








