Powstanie w białostockim getcie. Drugi największy zryw ludności żydowskiej w walce z hitlerowcami

Powstanie w białostockim getcie

W Białymstoku odbyły się obchody 83. rocznicy wybuchu powstania w miejscowym getcie. Historycy uważają to powstanie za drugi pod względem wielkości – po Warszawie – zryw ludności żydowskiej w walce z hitlerowcami.

Jak przebiegała uroczystość?

Uroczystości odbyły się w południe na placu im. przywódcy tego powstania – Mordechaja Tenenbauma-Tamaroffa, przy pomniku upamiętniającym obrońców getta. Wzięły w nich udział m.in. władze samorządowe i państwowe, przedstawiciele ambasad Izraela i Niemiec, delegacja izraelskiego miasta Yehud-Monosson – partnerskiego miasta Białegostoku i organizacje żydowskie. Po okolicznościowych wystąpieniach i modlitwach, składano tam wieńce i kwiaty.

Wcześniej znicze zapalono m.in. przy Pomniku Wielkiej Synagogi, upamiętniającym ofiary pożaru z 27 czerwca 1941 roku, gdy Niemcy spędzili Żydów do największej w mieście bożnicy i ją podpalili. Data ta symbolizuje początek eksterminacji społeczności żydowskiej w Białymstoku.

– Wybierając śmierć z bronią w ręku, stanęli do nierównej walki nieliczni, źle uzbrojeni, słabo przygotowani, osłabieni głodem i warunkami życia w getcie, bo chcieli ocalić to, co najważniejsze: swoje człowieczeństwo, godność i dumę. Jestem przekonany, że udało im się ten cel zrealizować – mówił podczas uroczystości prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Znaczenie pamięci o powstańcach

Wymieniał nazwiska powstańców, podkreślał znaczenie pamięci o nich. Mówił, że ich walka ma wymiar uniwersalny, a pamięć o bohaterach getta niesie przesłanie nadziei, że w ostatecznym rozrachunku zawsze zwycięża dobro.

– Takie rocznice powinny nam przypominać, że każda próba propagowania rasizmu i ksenofobii, niezależnie od tego, jak bardzo marginalna, musi spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem, zanim jeszcze urośnie w siłę – mówił Tadeusz Truskolaski. Podkreślał, że nie ma w Polsce zgody na dzielenie ludzi na podstawie ich religii, narodowości czy jakichkolwiek innych przesłanek.

Wiceambasador Izraela w Polsce Omer Chechek-Katz dziękował za to przesłanie. – Dziś właśnie potrzebujemy takiego silnego głosu, który sprzeciwia się nienawiści i rasizmowi – powiedział. Nawiązując do rocznicy powstania w białostockim getcie on też podkreślił, że powstanie nie było jedynie aktem zbrojnego sprzeciwu, ale też „obroną ludzkiej godności, próbą ocalenia innych oraz odmową podporządkowania się planom zagłady”.

„Pamięć musi prowadzić do działania”

Zapewniał, że dla państwa Izrael rocznica ma szczególną wagę, bo jest częścią pamięci o Holokauście i działaniach ludzi, którzy – nieraz w podziemiu – starali się ocalić innych. – Pamięć musi prowadzić do działania, do wspólnego przeciwstawiania się antysemityzmowi, rasizmowi i wszelkim próbom zniekształcenia historii – dodał Chechek-Katz.

Anke Konrad z ambasady Republiki Federalnej Niemiec w Polsce przypominała, że z białostockiej społeczności żydowskiej liczącej przed wojną kilkadziesiąt tys. osób, po wojnie ocalało zaledwie kilkaset osób.

– Ten wstrząsający bilans, to pokłosie niemieckich zbrodni (…). Czuję głęboką pokorę, stojąc tu przed państwem jako przedstawicielka Niemiec, ówczesnego agresora. Składam hołd ofiarom, ich bliskim, przyjaciołom i rodzinom. Czczenie ich pamięci jest naszym obowiązkiem, w ten sposób przeciwdziałamy zapomnieniu i dbamy o to, aby zbrodnie, takie jak te popełnione przez niemieckich nazistów w Polsce, nigdy więcej się nie powtórzyły – mówiła.

Wybuchu powstania w dniu 16 sierpnia 1943

Bezpośrednim powodem wybuchu powstania w dniu 16 sierpnia 1943 roku były niemieckie przygotowania do ostatecznej likwidacji getta. Grupa bojowników chciała sforsować bramy przy jednej z ulic, co dawałaby szanse na ucieczkę w kierunku Puszczy Knyszyńskiej.

Słabo uzbrojonych powstańców było trzystu; Niemców, dysponujących czołgami i samolotami – dziesięć razy więcej. Główne walki w getcie toczyły się 16 sierpnia 1943 roku, w kolejnych kilku dniach broniły się już tylko pojedyncze punkty oporu.

Częścią rocznicowych obchodów było też wmurowanie tzw. kamieni pamięci poświęconych żydowskiej rodzinie Atłasowiczów. Trzy takie kamienie zostały wmurowane w chodnik przy ul. Legionowej, niedaleko szkoły podstawowej nr 9 w Białymstoku. Przed laty był to adres Sucha 10, tam przez II wojną światową mieszkała ta żydowska rodzina, w 1940 roku wywieziona przez Sowietów na wschód ZSRR. Jej potomkowie wzięli udział w uroczystości.

Pierwsze kamienie pamięci pojawiły się w Kolonii w 1995 roku. Pomysłodawcą upamiętnienia poprzez tzw. kamienie pamięci (stolpersteine) jest niemiecki artysta Gunter Demnig. Celem jest skłonienie do refleksji nad losem konkretnych osób, które podczas II wojny światowej musiały opuścić swoje domy i zostały skazane przez hitlerowców na śmierć.

Rodzina Atłasowiczów jest czwartą upamiętnioną w ten sposób w Białymstoku. Akcja w tym mieście zaczęła się trzy lata temu. Wówczas upamiętniona została rodzina Samuela Pisara. Dwa lata temu – rodzina Felicji Raszkin-Nowak, a przed rokiem – rodzina Kracowskich.

PAP/NZ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 sierpnia 2026