Prace pisane przez ChatGPT można zidentyfikować

Aplikacja ChatGPT wywołała obawy w szkołach i na uniwersytetach, gdzie nauczyciele obawiali się o wykorzystywanie bota do pisania prac przez uczniów. W odpowiedzi twórcy bota stworzyli narzędzie, które będzie wykrywać prace pisane przez przez ChatGPT.

Aplikacja ChatGPT wywołała obawy w szkołach i na uniwersytetach, gdzie nauczyciele obawiali się o wykorzystywanie bota do pisania prac przez uczniów. W odpowiedzi twórcy bota stworzyli narzędzie, które będzie wykrywać prace pisane przez ChatGPT.

.Po rozpowszechnieniu się aplikacji ChatGPT nie tylko w Stanach Zjednoczonych (gdzie technologia powstała), ale na całym świecie dyskutowano o tym, w jaki sposób oprogramowanie może być wykorzystywane przez uczniów szkół i studentów w pisaniu prac domowych i egzaminów.

W odpowiedzi na obawy amerykańska firma OpenAI (twórca ChatuGPT) opracowała oprogramowanie, które rozróżniania tekst napisany przez człowieka i tekst napisany przez sztuczną inteligencję – nie tylko przez ChatGPT.

Teksty pisane przez ChatGPT są „sklejane” przez program na podstawie danych zebranych w internecie. OpenAI ostrzegł jednak, że jego narzędzie może popełniać błędy, szczególnie w przypadku tekstów zawierających mniej niż 1000 znaków.

„Niemożliwe jest wykrycie wszystkich tekstów napisanych przez sztuczną inteligencję” – wskazali twórcy z OpenAI. Jak jednak twierdzą, ich narzędzie do klasyfikacji będzie informować i sugerować, że tekst został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, a nie napisany przez człowieka. Jak wskazują twórcy narzędzie będzie użyteczne w wykrywaniu np. zautomatyzowanych kampanii dezinformacyjnych, oszustw akademickich i przedstawiania Chatbota AI jako człowieka.

ChatGPT nadal popełnia błędy merytoryczne, jednak kilka placówek edukacyjnych prewencyjnie postanowiło wprowadzić zakaz stosowania ChatuGPT w szkołach i na uczelniach. Na początku stycznia szkoły publiczne w Nowym Jorku wprowadziły zakaz korzystania z ChatGPT przez uczniów i nauczycieli. „Ze względu na obawy o negatywny wpływ na naukę oraz jakość przekazywanych treści, dostęp do ChatGPT został ograniczony w sieciach i na urządzeniach szkół publicznych w Nowym Jorku” – czytamy w treści oświadczenia departamentu edukacji w Nowym Jorku. Podobne kroki w ubiegłym tygodniu podjął francuski uniwersytet, którego władze zabroniły studentom korzystania z ChatuGPT podczas odrabiania zadań. Także grupa australijskich uniwersytetów zapowiedziała zmianę formatów egzaminów, które pozwolą ograniczyć oszustwa z użyciem narzędzi AI. Decyzje pojawiły się wkrótce po informacji, że w amerykańskiej szkole prawniczej ChatGPT wygenerował eseje – na tematy takie jak prawo konstytucyjne czy podatki – które pozwoliły zdać egzamin.

„Uznajemy, że zidentyfikowanie tekstu napisanego przez sztuczną inteligencję było ważnym punktem dyskusji wśród nauczycieli. Równie ważne jest wprowadzanie ograniczeń i rozpoznawanie wpływu tekstów generowanych przez sztuczną inteligencję na klasę [grupę zajęciową] – wskazali twórcy z OpenAI. Twórcy wskazali, że w porozumieniu z nauczycielami z USA, pracują nad udoskonaleniem narzędzia identyfikującego prace.

ChatGPT nie zrewolucjonizuje nauki

.Narzędzia takie jak ChatGPT mogą pisać teksty publicystyczne, mało ambitne książki, a nawet ekspertyzy służące do uzasadnienia wcześniej podjętej decyzji. Będą to teksty bezwartościowe, o zerowej wartości poznawczej – intelektualna paplanina. Ale takie teksty od dawna powstają, pisane przez ludzi na zamówienie, można je znaleźć w prasie, w księgarniach, na portalach i w mediach społecznościowych. Sądząc z tego, jak rynki finansowe zareagowały na pojawienie się ChatGPT, można stwierdzić, że zapotrzebowanie na tego typu teksty jest bardzo duże. Pojawienie się narzędzi takich jak ChatGPT powoduje, że stawiane są pytania, czy mogą one zakłócić przyszłość edukacji, publicystyki i nauki – zastanawiał się prof. Leszek PACHOLSKI na łamach Wszystko co Najważniejsze.

„Wiele osób obawia się, że ChatGPT może mieć negatywny wpływ na edukację, a dokładniej na metody oceny uczniów i studentów. Nie do końca podzielam te obawy. Po pierwsze, egzaminy można prowadzić w zamkniętych salach, bez dostępu do komputerów i do internetu. Po drugie, można tak skonstruować egzamin, żeby zminimalizować ryzyko skutecznego skorzystania z ChatGPT. Po trzecie, warto postarać się tak kształtować uczniów i studentów, żeby rozumieli, że o ich przyszłym sukcesie nie zadecyduje ocena na egzaminie, lecz kompetencje zdobyte w szkole lub na uczelni” – zaznaczył prof. Leszek Pacholski.

AFP/Wszystko co Najważniejsze/KR

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 lutego 2023