Premier Japonii i prezydent Korei Płd. zasiedli za perkusjami

Dyplomacja weszła na nowe tory w japońskiej Narze, gdzie premier Japonii Sanae Takaichi i prezydent Korei Płd. Li Dze Mjung zasiedli za perkusjami. Politycy z szerokimi uśmiechami wybili rytm do światowych hitów K-popu, udowadniając, że muzyka łagodzi obyczaje także na szczytach władzy.

Dyplomacja weszła na nowe tory w japońskiej Narze, gdzie premier Japonii Sanae Takaichi i prezydent Korei Płd. Li Dze Mjung zasiedli za perkusjami. Politycy z szerokimi uśmiechami wybili rytm do światowych hitów K-popu, udowadniając, że muzyka łagodzi obyczaje także na szczytach władzy.

Premier Japonii i prezydent Korei Płd. zagrali na perkusji

.Premier Japonii i prezydent Korei Płd., ubrani w sportowe bluzy ze swoimi nazwiskami, bębnili do utworu „Dynamite” południowokoreańskiej grupy BTS oraz piosenki „Golden” z animacji „K-pop Demon Hunters”.

Japońska premierka, która w czasach studenckich grała w kapeli heavymetalowej, nie kryła uznania dla talentu swojego gościa. – Nauczył się grać w zaledwie kilka minut – komplementowała prezydenta.

– Tak jak szanowaliśmy swoje różnice i stopniowo wyrównywaliśmy rytm, mam nadzieję, że Korea Płd. i Japonia pogłębią współpracę krok po kroku – powiedział Li, który przebywa w Japonii z dwudniową wizytą. Przyznał, że wspólne muzykowanie było spełnieniem jego wieloletniego marzenia.

Takaichi otrzymała od południowokoreańskiego gościa wyjątkowy prezent – zestaw perkusyjny oraz pałeczki zdobione tradycyjną laką. Koreańczycy zadbali też o kondycję zapracowanej szefowej japońskiego rządu, wręczając jej suplementy z żeń-szenia. To, jak zauważa agencja Kyodo, humorystyczne nawiązanie do jej słynnego hasła: „Będę pracować, pracować, pracować, pracować i pracować”.

Cybernetyczne Pearl Harbor

.Na temat rosnącego zagrożenia cyberataków na kluczową infrastrukturę gospodarki, w postaci chociażby sieci energetycznych, gazociągów, wodociągów, systemu oświetlenia ulicznego itp., na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze Marc GOODMAN w tekście „Zbrodnie przyszłości. Budujemy sobie świat, który nie potrafi już funkcjonować bez internetu„.

„Prawdopodobnie jednym z najważniejszych systemów podatnych na ataki jest krajowa sieć energetyczna. Bez elektryczności przestają działać wszystkie udogodnienia naszego nowoczesnego świata, takie jak oświetlenie, windy, bankomaty, kierowanie ruchem ulicznym, metro, bramy garażowe, lodówki i dystrybutory paliwa na stacjach. A kiedy dojdzie do nieuchronnego wyczerpania się baterii i zabraknie paliwa w generatorach awaryjnych, przestaną działać także telefony komórkowe i internet. Były amerykański sekretarz obrony Leon Panetta stwierdził: „następnym Pearl Harbor, z którym być może będziemy musieli się zmierzyć, może być paraliżujący cyberatak”[vi] na nasze systemy zasilania i sieć energetyczną”.

„Obawy Panetty potwierdzał i wzmacniał raport Departamentu Energetyki, w którym zauważono, że amerykańska sieć energetyczna — często nazywana najbardziej złożoną maszyną na świecie — łączy ze sobą 5800 elektrowni i składa się z prawie 725 tysięcy kilometrów linii wysokiego napięcia. Mimo to 70% kluczowych komponentów tej sieci ma ponad 25 lat[vii]. Każdy z nich pracuje pod kontrolą jeszcze starszych systemów SCADA, które mogą stać się łatwym celem ataku i w rzeczywistości często są brane na celownik przez cyberprzestępców”.

Dochodzenie przeprowadzone przez Komisję Energetyki i Handlu Izby Reprezentantów ujawniło, że „ponad tuzin amerykańskich przedsiębiorstw użyteczności publicznej zgłaszało »codzienne«, »ciągłe« lub »częste« próby cyberataków, zaczynając od phishingu, przez infekcje złośliwym oprogramowaniem, kończąc na penetracji systemów. Jedno z przedsiębiorstw poinformowało, że co miesiąc było celem ponad 10 tysięcy ataków”[viii]. Raport kończy się konkluzją, że zagraniczne rządy, kryminaliści i przypadkowi hakerzy ciężko pracują, żeby przejąć kontrolę nad siecią. Ten wniosek jest zgodny z wcześniejszymi wypowiedziami przedstawicieli wywiadu, którzy w dzienniku „Wall Street Journal” potwierdzili, że cyberszpiedzy „spenetrowali sieć energetyczną Stanów Zjednoczonych i zostawili w niej programy, które mogą zostać użyte do jej zniszczenia”[ix]. Ci sami urzędnicy mówią też, że szpiedzy z Rosji i Chin podobno mają dokładny schemat amerykańskiej sieci, dzięki czemu w czasie kryzysu lub wojny ze Stanami Zjednoczonymi mogliby ją szybko sparaliżować.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marc-goodman-zbrodnie-przyszlosci-budujemy-swiat-bez-internetu/

PAP/ Krzysztof Pawliszak/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 stycznia 2026