Prezydent Wołodymyr Zełenski w Monachium, Rosja musi przegrać

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenki wystąpił zdalnie na corocznej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium

Widzieliśmy w zeszłym roku, że Rosja – Goliat zaczął przegrywać i teraz nie ma już żadnych szans, ale stara się zyskać czas na tej wojnie, by dalej niszczyć Ukrainę – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w Monachium podczas zdalnego wystąpienia na corocznej Konferencji Bezpieczeństwa.

Zełenski w Monachium

.„Opóźnienie zawsze było i nadal jest błędem” – zapewnił Zełenski, komentując powolną reakcję Zachodu na zagrożenie ze strony Rosji.

Ukraiński przywódca podkreślił, że w czasie gdy Zachód debatuje nad kolejnymi rozwiązaniami konfliktu i nad sankcjami, Rosja „poddusza Mołdawię” i zacieśnia współpracę z Iranem. Ukraiński przywódca nawoływał do jedności w walce z Rosją, bo „im dłużej jej nie ma, tym bardziej zachęca się Moskwę do agresji”, tak jak stało się w przypadku aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r., gdy Zachód zachował milczenie.

Aby móc się bronić potrzebujemy jak najszybciej nowoczesnego sprzętu, szczególnie, że teraz Rosja współpracuje z Iranem, a nad naszym niebem latają drony irańskiego reżimu – oświadczył Zełenski.

„Dawid pokonał Goliata nie poprzez rozmowę, tylko przez działanie” – dodał prezydent, zaznaczając, że zdaje sobie sprawę, iż przeciwstawienie się Rosji wymaga wiele odwagi, nie tylko ze strony Ukrainy, ale także ze strony jej sojuszników.

Przywódca Ukrainy zwrócił uwagę na destabilizowanie przez Rosję krajów na całym świecie poprzez korumpowanie państw i instytucji politycznych, także międzynarodowych. Wśród szczególnie wrażliwych na rosyjskie działania krajów wymienił Libię, Mali i Republikę Środkowoafrykańską. „Co czeka Syrię? Nic dobrego” – dodał.

Goliat musi przegrać, by Europa była bezpieczna

„Nie chodzi tylko o Ukrainę. Chodzi o to, że Goliat musi przegrać i nie ma wobec tego żadnej alternatywy, ponieważ .Kreml może zniszczyć pokój i bezpieczeństwo dla wszystkich, którzy są reprezentowani tutaj dzisiaj w Monachium” – oświadczył prezydent Zełenski.

„W związku z tym nie ma i nie powinno być żadnej alternatywy dla kompletnego położenia kresu agresji Rosji, aby wyzwolić ludzi, terytoria, ponieważ każda wioska, każde miasto pod okupacją rosyjską oznacza, że ludzie są w niewoli, a ludzie nie mogą być przedmiotem kompromisu. Kiedy Rosjanie wycelowali w nas broń, wycelowali ją także w naszych sąsiadów” – oznajmił ukraiński przywódca.

Europa w cieniu Monachium

.„Pomysł, by powrócić do relacji z Rosją z okresu sprzed wojny, jest niemoralny nie tylko dlatego, że oznacza prawną akceptację agresji i zbrodni. To byłby pomysł samobójczy z punktu widzenia bezpieczeństwa kontynentu” – pisze Jan PARYS, polityk, socjolog i publicysta, minister obrony narodowej w latach 1991-1992.

„Jak co roku, w lutym odbędzie się w Monachium międzynarodowa konferencja poświęcona bezpieczeństwu świata zachodniego. W latach poprzednich zastanawiano się tam, co robić, by nie doszło do wojny. Wydarzenia z 24 lutego 2022 roku dowiodły, że nie znaleziono wówczas sposobu na to, aby zapobiec wybuchowi konfliktu zbrojnego w Europie. Tym razem obrady toczyć się będą podczas agresji, jaką Rosja prowadzi przeciwko narodowi i państwu ukraińskiemu. Zatem wszyscy będą się zastanawiać, jak tę wojnę zakończyć sukcesem, jak z niej wyjść z najmniejszymi stratami i jak zapewnić sobie w układzie powojennym silną pozycję polityczną” – pisze Jan PARYS.

Trudno znaleźć w Europie racjonalnych polityków, którzy nadal mieliby zaufanie do Rosji jako partnera. Rosja okazała się państwem nieobliczalnym, agresywnym i niewiarygodnym. Jest państwem, które zagraża pokojowi w Europie. Politycy w Polsce, podobnie jak w USA, stanęli przed wyzwaniem, jak zatrzymać rosyjską agresję, jak przeciwstawić się rosyjskiemu imperializmowi, jak budować bezpieczeństwo Zachodu w sytuacji, kiedy nie można mieć zaufania do władz na Kremlu. Natomiast politycy z Niemiec pragną obecną wojnę wykorzystać do umocnienia swej pozycji w Europie.

Jak podkreśla Jan PARYS, „chciałbym przypomnieć dyplomatom opinię wygłoszoną 1 września 2009 roku. Jak mówił wówczas prezydent RP, z tamtego Monachium, z 1938 roku, trzeba umieć wyciągać wnioski. Warto pamiętać, że uroczystości 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej odbywały się rok po zablokowaniu przez Niemcy drogi do członkostwa w NATO dla Gruzji i Ukrainy oraz po rosyjskiej agresji na Gruzję. Dlatego Lech Kaczyński, patrząc na serdeczną przyjaźń między Putinem i Merkel, apelował do zgromadzonych na Westerplatte polityków europejskich, mówiąc, że jeżeli chcemy pokoju na naszym kontynencie, to imperializmowi ustępować nie wolno”.

PAP/WszystkoCoNajważniejsze/PP

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 lutego 2023