Proces Nicolasa Maduro w Nowym Jorku

Obalony przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostaną w poniedziałek (5 stycznia 2025 roku) doprowadzeni do sądu federalnego na Manhattanie, by formalnie usłyszeć zarzuty związane z narkoterroryzmem. Będzie to początek procesu, który może trwać długi czas.
Proces Maduro na Manhattanie
.Maduro i Flores zostali schwytani przez amerykańskie siły specjalne w sobotę nad ranem w Caracas i jeszcze tego samego dnia trafili do aresztu w Brooklynie. W poniedziałek zostaną przewiezieni do budynku sądu federalnego na Manhattanie, gdzie w południe czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce) zostaną formalnie zatrzymani i usłyszą zarzuty. Podczas krótkiej rozprawy dyktator i jego żona powiedzą, czy przyznają się do zarzucanych czynów. Sąd też zdecyduje o dalszym areszcie dla pary do czasu rozpoczęcia procesu.
Będzie to początek potencjalnie długiego procesu, a dalsze kroki nie są jeszcze jasne. Choć zarzuty przeciwko parze wniosła prokuratura Południowego Dystryktu Nowego Jorku, proces może odbyć się też na Florydzie i w Waszyngtonie, gdzie również wniesiono powiązane sprawy. Decyzję w tej sprawie podejmie sąd. Sprawa została przydzielona 92-letniemu sędzi Alvinowi Hellersteinowi, choć nie oznacza to koniecznie, że to on ostatecznie poprowadzi proces. Jak ocenia „New York Times”, proces karny może rozpocząć się nawet za rok lub później. Gazeta zaznacza, że w federalnym sądzie w Nowym Jorku sądzeni byli inni znani narkoprzestępcy, w tym Juan Orlando Hernandez, były prezydent Hondurasu. Hernandez został w ub.r. skazany na 45 lat więzienia za udział w przemycie setek ton kokainy do USA przez meksykańskie kartele narkotykowe, lecz w grudniu ub.r. został ułaskawiony przez prezydenta Donalda Trumpa. Hernandez trafił do amerykańskiego aresztu w kwietniu 2022 r., a wyrok w jego sprawie ogłoszono w marcu 2024 r.
W sobotę nowojorska prokuratura federalna opublikowała nowe zarzuty dla pary, stanowiące dopełnienie zarzutów postawionych po raz pierwszy jeszcze w 2020 r. Na Maduro i jego żonie – oraz trzem innym osobom z ich otoczenia, którzy pozostali na wolności – ciążą cztery zarzuty, w tym najcięższy uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu. Pozostałe to przemyt kokainy do USA oraz dwa zarzuty posiadania karabinów maszynowych lub innej zabronionej broni.
Były przywódca oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym również w ramach współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za organizacje terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Zarzuty te obciążone są karą od 30 lat więzienia do dożywocia. Według śledczych, Maduro był zaangażowany w proceder od 1999 r., kiedy jeszcze był deputowanym do wenezuelskiego parlamentu i kontynuował działalność przestępczą w późniejszych rolach jako szef MSZ i prezydent kraju. Oskarżony jest o przewodzenie „Cartel de los Soles” (hiszp. Kartelowi Słońc).
W dokumencie wymienione są konkretne przypadki zarzucanych Maduro czynów, jak np. świadome wydawanie paszportów dyplomatycznych szmuglerom narkotyków czy przejęcie przez jego żonę łapówki wartej setki tysięcy dolarów, by zaaranżować spotkanie przemytników z dyrektorem urzędu antynarkotykowego. Obydwoje mieli również przemycać narkotyki zarekwirowane przez wenezuelskie służby, z pomocą prorządowych gangów nazywanych „colectivos”.
Zdaniem Elliego Hoeniga, byłego prokuratora i eksperta prawnego CNN, zarzuty wniesione przeciwko Maduro wydają się silne. Hoenig zaznaczył jednak, że w sprawach tego typu często trudno udowodnić jest udział w procederze osobom stojącym na czele organizacji przestępczych, i że zwykle w takich sprawach potrzebne są zeznania innych uczestników zmowy. Według eksperta obrona będzie starała się doprowadzić do unieważnienia zarzutów, argumentując, że Maduro został uchwycony z pogwałceniem zasad prawa międzynarodowego.
Mimo to, Maduro nie będzie pierwszym przywódcą obcego państwa w podobnej sytuacji. 3 stycznia 1990 r. siły USA schwytały przywódcę Panamy Manuela Noriegę po inwazji na ten kraj. Proces Noriegi, również oskarżonego o przemyt narkotyków, rozpoczął się we wrześniu 1991 r. i zakończył w lipcu 1992 r., skazaniem go na 40 lat więzienia.
Wenezuela. Wielka ucieczka z naftowego eldorado
.„Ceny żywności na czarnym rynku osiągają tak astronomiczny poziom, że większości Wenezuelczyków nie stać na kupno jedzenia. 87% gospodarstw domowych znalazło się poniżej granicy ubóstwa” – pisze prof. Joanna GOCŁOWSKA-BOLEK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Wenezuela. Wielka ucieczka z naftowego eldorado„.
Wenezuelczycy w 2016 roku stracili średnio po 9, a w 2017 roku dalsze 11 kg wagi. Najtragiczniejsze w skutkach są niedożywienie dzieci oraz brak możliwości leczenia. Wskaźnik śmiertelności niemowląt wzrósł z 11% do 30%. Coraz częściej dokumentowane są przypadki śmierci z głodu lub z powodu chorób całkowicie uleczalnych. Nic dziwnego, że uciekając przed biedą, głodem i chaosem politycznym, Wenezuelczycy emigrują, głównie do sąsiednich Kolumbii i Brazylii, ale również do Peru, Argentyny czy Chile.
„Zdanych oficjalnych z 2017 roku wynika, że 2,4 mln Wenezuelczyków – blisko 8% populacji kraju – mieszka dziś poza ojczyzną, z czego 1,7 mln wyemigrowało od 2015 roku. Jednak nieoficjalne szacunki mówią już nawet o blisko 4 mln osób. Każdego tygodnia z Wenezueli ucieka – często na piechotę, z podręcznym bagażem i trzymając w ramionach młodsze dzieci, w kilkukilometrowej kolejce, przekraczając „Most Nadziei” („Puente de la Esperanza”) na granicy z Kolumbią – kolejne kilkadziesiąt tysięcy osób. Organizacja Narodów Zjednoczonych alarmuje, że sytuacja może osiągnąć stan kryzysowy porównywalny z tym, który pamiętamy z basenu Morza Śródziemnego w 2015 roku: z Syrii od początku wojny w 2011 roku uciekło ponad 5,5 mln ludzi. Bez przywrócenia szans na normalne życie w Wenezueli liczba uciekinierów z tego kraju może w niedalekiej perspektywie osiągnąć podobny poziom” – opisuje autorka. Ekspertka zaznacza, że konieczna jest szybka i zdecydowana reakcja organizacji międzynarodowych, w tym również wsparcie finansowe krajów latynoamerykańskich przyjmujących Wenezuelczyków.
PAP/ Oskar Górzyński/ LW





