W Los Angeles rusza proces związany z uzależnieniami dzieci od social mediów

uzależnieniami dzieci

W Los Angeles rusza przełomowy proces związany z uzależnieniami dzieci od social mediów, w którym na oskarżonymi są giganci Big Techu.

.9 lutego 2026 roku w sądzie w Los Angeles rozpoczyna się proces, który wielu prawników już teraz nazywa historycznym. Po raz pierwszy firmy mediów społecznościowych staną przed ławą przysięgłych, oskarżone o realne szkody wyrządzone dzieciom i nastolatkom. Sprawę prowadzi sędzia Carolyn Kuhl, a pozwanymi są Alphabet (właściciel YouTube’a) oraz Meta, czyli Instagram. TikTok i Snapchat uniknęły sali sądowej, zawierając wcześniej poufne ugody.

Powódką jest 20-letnia dziś kobieta, występująca pod inicjałami K.G.M. Twierdzi ona, że od najmłodszych lat była wciągana przez mechanizmy takie jak nieskończone przewijanie, autoplay i algorytmy rekomendacji, co doprowadziło u niej do depresji, silnych lęków, zaburzeń obrazu własnego ciała, a nawet myśli samobójczych. Proces ma potrwać od sześciu do ośmiu tygodni, a w charakterze świadków mają wystąpić m.in. Mark Zuckerberg, Adam Mosseri oraz menedżerowie YouTube’a i Instagrama. Ich zeznania mogą ujawnić kulisy decyzji projektowych, które do tej pory pozostawały poza zasięgiem opinii publicznej.

Skala sprawy jest ogromna. Według Social Media Victims Law Center w USA toczy się już ponad tysiąc podobnych pozwów. Wspólnym mianownikiem jest to, że platformy świadomie projektowały swoje produkty w sposób uzależniający dzieci, co miało prowadzić do depresji, zaburzeń odżywiania, hospitalizacji psychiatrycznych, a w skrajnych przypadkach nawet do samobójstw.

.Prawnicy strony powodowej nie kryją, że sięgają po sprawdzoną strategię z procesów przeciwko koncernom tytoniowym z lat 90. i 2000. Ich zdaniem algorytmy działają jak nikotyna, kiedy podsycają potrzebę „jeszcze jednej dawki”. Obrona próbowała zablokować to porównanie, ale bez powodzenia. Dane przywoływane w sądzie są niepokojące. Nastolatkowie spędzający ponad pięć godzin dziennie w mediach społecznościowych mają aż o 66% wyższe ryzyko zachowań samobójczych.

Giganci technologiczni bronią się, powołując na Section 230, czyli przepis amerykańskiego prawa, który od lat chroni platformy przed odpowiedzialnością za treści publikowane przez użytkowników. YouTube przekonuje, że zarzuty są bezpodstawne, a bezpieczeństwo młodych użytkowników jest priorytetem, wskazując na konta dla nastolatków i narzędzia kontroli rodzicielskiej. Meta z kolei argumentuje, że zdrowie psychiczne młodzieży zależy od wielu czynników i nie da się go sprowadzić wyłącznie do działania jednej aplikacji.

Mimo sprzeciwu, Mark Zuckerberg będzie musiał złożyć osobiste zeznania. Równolegle w innych stanach, m.in. w Nowym Meksyku, toczą się procesy zarzucające firmie Meta, że zysk był ważniejszy niż bezpieczeństwo, a platformy stały się przestrzenią działania internetowych drapieżników.

Tego rodzaju proces to klasyczny „bellwether”. Sprawa, która może wyznaczyć kierunek dla setek kolejnych pozwów. Swoje działania prawne prowadzą już szkoły, ponad 40 prokuratorów generalnych oraz miasta, w tym Nowy Jork. W czerwcu 2026 roku w Oakland ruszy federalny proces dotyczący wpływu social mediów na system edukacji. Równolegle rządy w Australii, Hiszpanii i Francji wprowadzają lub rozważają ostre regulacje, włącznie z zakazami korzystania z platform przez osoby poniżej 16. roku życia.

.Jeśli sąd uzna, że uzależniający design nie podlega ochronie Section 230, może to całkowicie zmienić odpowiedzialność Big Techu. Odszkodowania, wymuszone zmiany w algorytmach i nowe standardy projektowania platform mogą stać się nową normą.

Oprac: SŚ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 lutego 2026