Jak pandemia zmieniła polskie uniwersytety?

Jak pandemia zmieniła polskie uniwersytety?

Co prawda studenci powrócili na uczelnie, ale wiele rozwiązań z czasów pandemii COVID-19 zostało z nami. Cyfrowe narzędzia znacząco usprawniły prowadzenie zajęć i pracę administracji uniwersyteckiej – mówi rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego i wiceprzewodniczącyKonferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) prof. Jacek Popiel w rozmowie z Szymonem Zdziebłowskim

Prof. Jacek Popiel jest profesorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa i teatrologii. Interesuje się historią dramatu i teatru polskiego XIX-XXI wieku, dziejami szkolnictwa teatralnego i edycją naukową tekstów literackich. Napisał ponad 200 prac – m.in. 20 książek, w tym 6 indywidualnych, artykułów i recenzji, a także kilku scenariuszy teatralnych. Jego teksty były tłumaczone na język angielski, francuski, włoski i hiszpański. Wypromował 9 doktorów i ponad 100 magistrów filologii polskiej oraz sztuki.

Szymon Zdziebłowski: Proszę podsumować pierwszy postpandemiczny semestr na polskich uczelniach.

Prof. Jacek Popiel, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego i wiceprzewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP): Podsumowanie jest optymistyczne z racji tej, że na większości uczelni powróciliśmy do normalnego, czyli bezpośredniego kontaktu studentów z nauczycielami akademickimi i także do normalnego funkcjonowania rad wydziałów i dyscyplin.

Nie oznacza to, że nie korzystamy z pewnych osiągnięć, które są doświadczeniem dwóch pandemicznych lat. Niektóre wykłady na części wydziałów są prowadzone w systemie zdalnym, co jest dla studentów dodatkowym atutem, ponieważ nagrany wykład daje możliwość wielokrotnego odtwarzania. Jednocześnie studenci mogą zadawać wykładowcom pytania. Parokrotnie miałem możliwość obejrzenia takich wykładów i zazdroszczę studentom, bo są one przygotowywane na bardzo wysokim poziomie. Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia.

Do tej formy akademickiej przekonali się również nauczyciele akademiccy z wieloletnim stażem. Niektórzy z nich opanowali technikę w sposób zachwycający, nagrywają wykłady w jakości porównywalnej do studyjnej.

Szymon Zdziebłowski : Czy takie rozwiązania upowszechniły się na innych uczelniach w Polsce?

Prof. Jacek Popiel: Nie mam wątpliwości, że tak jest. Tendencja ta jest też w m.in. w uczelniach artystycznych, ale oczywiście nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu student-mistrz.

Szymon Zdziebłowski : A jakie inne pozytywne rozwiązania z czasów pandemii pozostały w świecie akademii?

Prof. Jacek Popiel: Na pewno należy wspomnieć o ułatwieniach w pracy administracji. Pandemia przyspieszyła procesy posługiwania się systemami informatycznymi – obieg dokumentów i elektroniczne zarządzanie dokumentacją. Widzę to po swojej pracy na stanowisku rektora. Na początku kadencji większość dokumentów trafiała na moje biurko w formie papierowej. Teraz sytuacja się odwróciła. W kontakcie z jednostkami również posługujemy się dokumentami elektronicznymi.

Szymon Zdziebłowski : Czy może pan wyliczyć, jaka jest to oszczędność czasu w administrowaniu uczelnią?

Prof. Jacek Popiel: Procentowo trudno to oszacować, ale uważam, że daje to szansę na lepsze gospodarowanie harmonogramem pracy, bo bywa tak, że dokumentów jest dużo. Przedtem byłem zmuszony umawiać się na określoną godzinę, żeby złożyć podpis, teraz mogę się tym zajmować o dowolnej porze. Elektroniczny obieg dokumentów wpisuje się też w redukowanie zużycia papieru ze względów ekologicznych. Jedynym minusem, jaki widzę, jest zbyt długie spędzanie czasu przed ekranem komputera.

Szymon Zdziebłowski : Pandemia spowodowała jednak sporo trudności i jej konsekwencje będą odczuwalne przez kolejne lata. Co jest najtrudniejsze do odbudowania?

Prof. Jacek Popiel: Ucierpiały samorządy studenckie. Pandemia uniemożliwiła spotkania i wspólne wyjazdy. Niektóre roczniki utraciły bezpowrotnie możliwość nawiązania więzi i kontaktów. Teraz wraca to do normy. W grudniu po raz pierwszy od dwóch lat mieliśmy studencki opłatek. Spotkałem osoby z poprzedniego składu samorządu, które powiedziały, że bardzo żałowały, że takie bezpośrednie spotkania ich ominęły.

Szymon Zdziebłowski : Kryzys finansowy dotyka też szkolnictwa wyższego. W mediach społecznościowych można znaleźć wpisy wykładowców z zachodnich uczelni, którzy fotografują puste sale wykładowe – studenci zamiast przychodzić na wykłady, pracują, by studiować i się utrzymać albo oczekują wykładów online, jak było to w czasie pandemii. Czy podobne zjawisko widać w Polsce?

Prof. Jacek Popiel: Nie obserwuję takich tendencji. W okolicy rektoratu na UJ widzę tłumy studentów, co oznacza, że uniwersytet żyje. Często mijam aulę Józefa Tischnera i przez okno widzę, że jest pełna studentów. Wykłady na uniwersytecie z zasady nie są obowiązkowe, w przeciwieństwie do ćwiczeń. Jeśli wykładowca ma ciekawą osobowość i potrafi przyciągnąć uwagę – na jego zajęcia z pewnością przyjdzie wiele osób.

Szymon Zdziebłowski : Czy docierają do KRASP informacje od studentów, że ich sytuacja finansowa jest coraz trudniejsza i będą musieli podejmować dramatyczne decyzje o porzuceniu studiów?

Prof. Jacek Popiel: Tak, i to od wielu miesięcy. Najpierw studenci stracili możliwość zarobkowania w czasie pandemii, bo zamknięto kawiarnie i wiele biznesów. Kiedy wrócili w mury uczelni – rozpoczęła się galopująca inflacja. Dostrzegamy, że studenci teraz chcą i muszą dorabiać, żeby utrzymać się, szczególnie gdy przyjechali do obcego miasta.

Chcemy ich w tym wspierać. We wrześniu ogłosiłem, aby w szczególności w drugim semestrze układać harmonogramy studiów tak, by po godz. 18.00 było jak najmniej zajęć, a w piątek – by zajęć, w miarę możliwości – w ogóle nie było. Spotkało się to z olbrzymią aprobatą studentów, którzy mówili, że to dawałoby szansę jednoczesnego uczestnictwa w zajęciach i zarabiania. Teraz po pierwszych symulacjach wiem, że nie jest to jednak łatwe w praktycznej realizacji.

Mamy też własne fundusze stypendialne. To dodatkowa forma wspomagania studentów. Widzimy też, że samorząd studencki przyznaje w ostatnim czasie więcej zapomóg niż dotychczas.

Rozmawiał: Szymon Zdziebłowski (PAP)

Uczelnie pozostają kluczowym narzędziem tworzenia elit przyszłej Polski

.”Obok pojęcia dobrobytu – niezbędnego narzędzia ekonomicznej niezależności – należałoby wprowadzić pojęcie „dobrostanu kulturowego” – niezbędne narzędzie duchowej wolności i dojrzałości społecznej. To właśnie uniwersytety powinny być miejscem jego tworzenia” – pisze Cezary Kościelniak na łamach “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

“Przez wiele lat spieraliśmy się, czy uniwersytet powinien działać jak przedsiębiorstwo, zastanawialiśmy się, czy powinien być kopią sprawnych korporacji, narzekaliśmy na jego niepraktyczne cele. Zdaje się, że przeoczyliśmy debatę nad rolą formacyjną uniwersytetu, przekazem idei itp. Czy nie powinno nas niepokoić, że oddziaływanie uczonych w sferze publicznych powinności zbyt często sprowadza się do doraźnego komentarza politycznego? Czy w ogóle zastanawiamy się nad rolą uniwersytetu jako instytucji tworzenia dobrostanu kulturowego? Mieści się w tym pytaniu zagadnienie miejsca dla humanistyki, odniesienie do tego, co poszerza horyzonty oraz ukształtuje przyszłe polskie elity.

Niezależnie od tego, na którym miejscu międzynarodowych rankingów się znajdziemy, to właśnie uczelnie zostaną kluczowym narzędziem tworzenia elit przyszłej Polski, to tam będzie się kształtować wyobraźnia intelektualna przyszłych architektów dobra wspólnego” – pisze Cezary Kościelniak.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 grudnia 2022