Przejęcie rosyjskiego tankowca Marinera przez USA. W akcji brały udział brytyjskie samoloty

Samoloty brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) były zaangażowane w operację amerykańskich sił specjalnych mającą na celu przejęcie rosyjskiego tankowca Marinera, wcześniej pływającego pod nazwą Bella 1 – podał 7 stycznia na swojej stronie internetowej brytyjski dziennik „The i”.
Przejęcie rosyjskiego tankowca Marinera
.Jak informuje gazeta, samoloty rozpoznawcze RAF brały udział monitorowaniu tankowca, gdy ten przepływał przez Ocean Atlantycki pomiędzy Islandią a Wielką Brytanią. Ponadto z brytyjskich baz lotniczych wystartowały amerykańskie samoloty uczestniczące w misji przejęcia tankowca.
„The i” napisał, że uważa się, iż operacja została przeprowadzona za wiedzą i zgodą brytyjskiego rządu, i spodziewane jest spodziewane jest jego oświadczenie w sprawie sankcji. Bella 1 to powiązany z Wenezuelą i Iranem tankowiec, który zbiegł przed blokadą Wenezueli i od dwóch tygodni był ścigany przez amerykańskie okręty. Został objęty amerykańskimi sankcjami jeszcze w 2024 r. za transport irańskiej ropy naftowej. Według Białego Domu statek był bezpaństwowy i pływał pod fałszywą banderą. Po stawieniu oporu podczas próby zajęcia go po raz pierwszy w grudniu zmienił jednak nazwę na Marinera i został zarejestrowany jako rosyjski.
Przecięte kable, flota cieni i dezinformacja – Kreml prowadzi wojnę na wielu frontach
.Infrastruktura transportowa i transmisyjna na celowniku. Rosja sabotuje podmorską infrastrukturę państw NATO. Jak odpowiemy? – pyta Edward LUCAS.
„Kolejny miesiąc, kolejny kabel. Tym razem poważnemu uszkodzeniu uległo łącze danych między Łotwą a Szwecją. Jeden z podejrzanych, masowiec Vezhen pływający pod maltańską banderą, został odeskortowany na szwedzkie wody. Fińskie i estońskie okręty marynarki wojennej obserwują Psków, powiązany z Rosją transportowiec skroplonego gazu ziemnego (LNG). Co dziwne, statek ten wyłączył swój transponder dokładnie w chwili, gdy mijał kabel.
Zanosi się na poważny impas. Czy Rosja wyśle okręt wojenny, by eskortował jej statek handlowy w bezpieczne miejsce? Co zrobią okręty NATO, by zmusić Psków do zatrzymania się i współpracy przy dochodzeniu?
Ostatni incydent miał miejsce po serii zdarzeń, które udowodniły, że Rosja może bezkarnie sabotować podmorską infrastrukturę państw NATO. W 2023 roku kontenerowiec New Polar Bear uniknął kary za uszkodzenie gazociągu. W październiku kolejnego roku Niemcom nie udało się wyciągnąć konsekwencji wobec masowca Yi Peng 3, który za pomocą kotwicy uszkodził kable zasilające i transmisyjne.
Sytuacja zmieniła się, gdy Finlandia zaangażowała siły specjalne do przejęcia okrętu Eagle S, który przeciął kable w Boże Narodzenie. Sojusznicy NATO w regionie bałtyckim zainicjowali wówczas projekt „Wartownik Bałtyku” (Baltic Sentry), łącząc siły w celu monitorowania Morza Bałtyckiego i zapobiegania dalszym sabotażom. Ostatni atak sugeruje jednak, że Rosja wcale się nie przestraszyła – odzyskanie wiarygodności wymaga czasu i wiąże się z ryzykiem. Lepiej jej więc nie tracić.
Tymczasem to właśnie robił Zachód przez ostatnie dziesięciolecia bezczynności w obliczu rosyjskiej agresji na każdym polu: w cyberprzestrzeni, na lądzie, morzu i w powietrzu. Na przykład samolot lecący z Londynu do Wilna na początku stycznia 2025 r. musiał awaryjnie lądować w Warszawie z powodu problemów z nawigacją GPS. Eksperci obwiniają za to działania wojny elektronicznej w rosyjskiej eksklawie królewieckiej. Według raportu Barents Observer rosyjskie służby na dalekiej północy nie tylko zagłuszają sygnały nawigacji satelitarnej, ale także je modyfikują. Może to zepchnąć nieostrożne samoloty z kursu, dlatego komercyjne linie lotnicze podejmują dodatkowe środki ostrożności podczas lotów w pobliżu granicy norwesko-rosyjskiej” – pisze Edward LUCAS.
.Sabotaż to tylko powierzchowna strona wrogich działań, których istotą jest wojna psychologiczna. Ingerencja w lotnictwo może na przykład sprawić, że zachodni samolot (być może nawet przewożący pasażerów znajdujących się w kręgu zainteresowania Kremla) będzie zmuszony do lądowania w Rosji lub na Białorusi. Obok ataków na infrastrukturę fizyczną takie działania – rzeczywiste lub domniemane – osłabiają wiarę obywateli w zdolność władz do zapewnienia bezpieczeństwa w codziennym życiu. Nawet jeśli ataki nie skutkują faktycznymi zakłóceniami, skłaniają do podjęcia środków zaradczych, które powodują napięcie oraz pochłaniają czas i pieniądze. Odwrócenie uwagi decydentów strony przeciwnej jest zwycięstwem samym w sobie.
PAP/MJ





