Putin zaproszony przez USA do Rady Pokoju dla Strefy Gazy

Rosyjski przywódca Władimir Putin otrzymał zaproszenie od Stanów Zjednoczonych do dołączenia do Rady Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy - poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Rosyjski przywódca Władimir Putin otrzymał zaproszenie od Stanów Zjednoczonych do dołączenia do Rady Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy – poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Putin w Radzie Pokoju dla Strefy Gazy?

.Rzeczywiście, prezydent Putin otrzymał za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych zaproszenie do wejścia w skład Rady Pokoju – powiedział Dmitrij Pieskow. – Spodziewamy się w najbliższym czasie kontaktu ze strony amerykańskiej w celu wyjaśnienia wszystkich niuansów – dodał.

Zaproszenie dla Putina pojawiło się krótko po tym, jak prezydent USA Donald Trump zachęcił wielu światowych polityków do dołączenia do Rady Pokoju oraz jej organów, które mają zarządzać Strefą Gazy, w ogromnej mierze obróconej w gruzy w wyniku wojny z Izraelem po październiku 2023 roku.

Podobne zaproszenie otrzymane od USA opublikował w niedzielę węgierski premier Viktor Orban. Według agencji AFP zaproszenia wysłano do około 60 krajów, w tym do Egiptu, Turcji i Kanady.

Biały Dom ujawnił w piątek, że w skład Rady Pokoju, która ma zarządzać Strefą, wspomagać przestrzeganie rozejmu między Izraelem i Hamasem i brać udział w odbudowie półenklawy, wchodzą m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff, zięć Trumpa Jared Kushner i były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Na czele Rady stoi prezydent Trump.

Za członkostwo w Radzie administracja USA chce pobierać po 1 mld dolarów od każdego członka – napisał w sobotę Bloomberg. Według projektu statutu Rady, do którego dotarła agencja, Trump ma decydować o tym, kto zostanie zaproszony do tego gremium.

Powołanie Rady zostało zapisane w przygotowanym przez Trumpa planie pokojowym, na który zgodziły się Izrael i palestyński Hamas.

W Strefie Gazy od 10 października 2025 r. obowiązuje zawieszenie broni, a utworzenie Rady ma być elementem wdrażania drugiej fazy rozejmu. Mimo obiecanego przez obie strony konfliktu wstrzymania działań wojennych, liczne doniesienia medialne oraz wypowiedzi ekspertów ONZ wskazywały na naruszenia po stronie Izraela, które prowadziły do kolejnych ofiar wśród Palestyńczyków i nie przyczyniały się do poprawy pogarszającej się sytuacji humanitarnej w Strefie Gazy.

Wojna Izraela z Hamasem

.Na temat wojny Izraela z Hamasem, która rozpoczęła się 7 października 2023 r., na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „To wojna czy powstanie?„.

„Cicha wojna bywa bardziej niebezpieczna niż otwarty spór. Konflikt polityczny łatwo się zamienia wtedy w uporczywe drobne utarczki między rozmaitymi grupami ludności, coraz silniej skłóconymi. Tak się stało w Izraelu. Arabskie samobójczynie wysadzały w powietrze siebie i żydowskich klientów w supermarketach, izraelscy żołnierze wykręcali ręce palestyńskim wyrostkom noszącym butelki z podejrzanym płynem. Na zachód od rzeki Jordan, na terenie, który oficjalnie nie podlegał izraelskiej administracji, powstawały izraelskie osiedla chronione i patrolowane przez wojsko. Jednocześnie w Strefie Gazy budowano podziemne tunele mające wyjścia po stronie Izraela, które z czasem złożyły się na podziemny labirynt zakamarków wykorzystywanych przez Hamas na skład broni i rakiet. Dla Izraela było to zagrożenie, którego nie wolno było ignorować. Jednak bez wywołania silnych protestów na świecie Izrael nie mógł wprowadzić swego wojska na teren Gazy, zarządzić okupacji całej strefy i totalnie zdominować lokalnej ludności”.

”Teraz, po ataku przeprowadzonym przez Hamas na początku października 2023 r., sytuacja jest zupełnie inna. Trzeba się liczyć z rozmaitymi groźnymi konsekwencjami. Izrael może zlikwidować z trudem wypracowany status autonomicznej Strefy Gazy i może pogodzić się z oskarżeniem, że podejmuje działania do złudzenia przypominające atak Rosji na Ukrainę (z tą różnicą, że Ukraińcy nie dopuścili się żadnej prowokacji). Być może konieczne okaże się zaangażowanie jakichś znacznych sił rozjemczych w Strefie Gazy. Wtedy zapewne w sferze publicznych i akademickich dyskusji powróci sytuacja z późnego okresu wojny w Wietnamie. Rozwinie się dyskusja na temat tego, czy istnieją wojny sprawiedliwe, czy w sytuacji poważnego zagrożenia okrucieństwa popełniane przez silnie zmotywowanych żołnierzy stają się nieuniknione, kiedy zwodzenie polityczne staje się zdradą, jak powstrzymać sojuszników zagrożonej strony przed użyciem broni nuklearnej lub przed innym masowym odwetem” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-wojna-powstanie-masakra/

Kiedy i jak skończy się wojna na Ukrainie?

.Zamiast usidlić Donalda Trumpa, Putin być może usidlił samego siebie. Europejscy przywódcy muszą szybko przystąpić do działania i przekonać prezydenta Stanów Zjednoczonych, że może przechylić szalę zwycięstwa na stronę Ukrainy – pisze Peter ROUGH.

Donald Trump od dawna określa konflikt w Ukrainie mianem „wojny Joego Bidena”. Ale w ciągu ostatnich dwóch tygodni burzliwej dyplomacji obecny szef Białego Domu odcisnął na konflikcie własne piętno.

6 sierpnia skierował swojego specjalnego wysłannika Steve’a Witkoffa do Moskwy. Gdy delegatowi nie udało się doprowadzić do przełomu w rozmowach z Kremlem, Trump zaszokował świat, zapraszając Putina do Anchorage na Alasce.

Po tym, jak prezydent Rosji odrzucił propozycję zawieszenia broni, Trump nacierał dalej, próbując przeforsować kompleksowe porozumienie mające zakończyć konflikt. Trzy dni później, w atmosferze globalnego napięcia, Wołodymyr Zełenski udał się do Waszyngtonu wraz z siedmioma przywódcami europejskimi, by zrównoważyć wpływy Putina i utrzymać Trumpa przy sobie.

To, że Trump przykuwa uwagę całego świata, nie dziwi nikogo. Jego ulubioną metodą działania jest podsycanie napięcia. Jego lekceważący stosunek do konwenansów, swoboda w poruszaniu się pośród niejasności i gotowość do życia w sprzecznościach nie mają sobie równych wśród pozostałych rządzących. A jednak prawdziwym źródłem jego siły jest potęga Stanów Zjednoczonych, która zmienia zarówno sojuszników, jak i przeciwników w petentów. Jedną decyzją Trump potrafi przechylić szalę globalnej równowagi, o czym wszyscy doskonale wiedzą. Przewidywanie jego wyborów i próby wpływania na nie to dziś główne zajęcia światowych liderów, z których większość nigdy nie wie na pewno, po której stronie Trump się opowie ani co postanowi w następnej chwili.

Putin postanowił wykorzystać metody Trumpa przeciwko niemu. Rosyjski przywódca, były agent KGB, usiłował zastawić pułapkę w Anchorage.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy wzmożonej dyplomacji Rosja wysuwała rozległe roszczenia terytorialne, których żaden Ukrainiec by nie zaakceptował. Ostatnia oferta Moskwy, sporządzona na piśmie i przedstawiona ukraińskim negocjatorom na początku czerwca, zaczynała się od żądania, by Ukraina zrzekła się czterech obwodów, które Rosja uznaje za swoje: ługańskiego, donieckiego, chersońskiego i zaporoskiego. Rosja wprawdzie opanowała niemal cały obwód ługański, lecz w pozostałych trzech uzyskała jedynie częściową kontrolę.

W Anchorage Putin zaproponował zamrożenie linii frontu w obwodzie zaporoskim, chersońskim i innych rejonach w zamian za wycofanie się Ukrainy z Doniecka – miejsca najbardziej zaciętych walk w ostatnich kilku miesiącach. 1 sierpnia na rosyjskiej wyspie Wałaam, mając u boku białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę, Putin mówił przede wszystkim o Doniecku. „Odzyskamy go – oświadczył pewnym głosem. – Należy do nas”.

Obwód doniecki ma kluczowe znaczenie dla obrony militarnej Ukrainy. Tamtejsze twierdze, Kramatorsk i Słowiańsk, osłaniają centralne obszary kraju, w tym miasto Dniepr. Prezydent Finlandii Alexander Stubb określił te ufortyfikowane miasta mianem „bastionu przeciw Hunom”, co, jak donoszono, zrobiło wrażenie na Trumpie. Utrata dziesiątków tysięcy kilometrów kwadratowych w obwodzie donieckim byłaby ciosem dla morale w całej Ukrainie, zwłaszcza teraz, gdy rośnie liczba dezercji, a braki kadrowe są wyjątkowo odczuwalne. Co więcej, oddanie Doniecka otworzyłoby w praktyce bramy do Zaporoża i Chersonia. Ukraińskie linie obrony w tych regionach są zwrócone niemal wyłącznie przeciw obecnym pozycjom Rosji, a nie ku własnym umocnieniom w Doniecku. Odbudowa równie silnych pozycji obronnych w Zaporożu i Chersoniu zajęłaby Ukrainie całe lata.

Ta kwestia nie byłaby jednak tak wielkim problemem, gdyby Rosja zgodziła się na realne zachodnie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Moskwa jednak gasi wszelkie takie pomysły w zarodku. W czerwcowym memorandum domagała się ograniczeń militarnych dla Ukrainy na wzór traktatu wersalskiego i wykluczyła obecność zachodnich wojsk na jej terytorium. Kiedy Witkoff przekonywał, że Rosja w Anchorage przystała na „przełomowe” gwarancje bezpieczeństwa, porównywalne wręcz z „ochroną artykułu 5 ze strony Stanów Zjednoczonych”, rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow natychmiast stanął przed kamerami, by zaznaczyć, że w istocie nic się nie zmieniło.

Wyjaśnił, że wszelkie gwarancje nieuwzględniające Rosji to „utopia, droga donikąd”. Przypomniał przy tym projekt traktatu pokojowego negocjowany w pierwszych dniach pełnoskalowej inwazji. Dokument ten, nigdy niesfinalizowany, przewidywał system „państw gwarantów”. Zgodnie z jego zapisami każde z tak zwanych państw gwarantów miałoby prawo weta wobec jakiejkolwiek operacji wojskowej podejmowanej na rzecz Ukrainy. W gronie tych państw znalazła się, co oczywiste, także sama Rosja.

Obecnie wydaje się jasne, że kusząca oferta Putina złożona na Alasce – obwód doniecki w zamian za pokój – skrywała złowrogie zamiary. Wypowiedź Ławrowa wyraźnie je obnażyła. Dla rosyjskiego prezydenta Donieck nie jest celem samym w sobie ani drogą do pokoju, lecz punktem wyjścia do dalszego zawłaszczania terytorium napadniętego kraju.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/peter-rough-wojna-na-ukrainie-europejscy-przywodcy/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 stycznia 2026