Rada ds. Naprawy Ustroju Państwa. Nowa instytucja zostanie powołana w 2026 r.

Minister w Kancelarii Prezydenta RP Karol Rabenda poinformował 20 grudnia, że w styczniu prezydent Karol Nawrocki powoła Radę ds. Naprawy Ustroju Państwa.
Rada ds. Naprawy Ustroju Państwa
.O terminie powołania Rady ds. Naprawy Ustroju Państwa prezydencki minister powiedział na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. – To jest część Narodowej Rady Rozwoju, gdzie będzie Rada do spraw ustrojowych, naprawy systemu i ona będzie powołana w styczniu – przekazał Karol Rabenda. O zamiarze powołania Rady ds. Naprawy Ustroju Państwa prezydent poinformował wygłaszając orędzie 6 sierpnia 2025 r.
„W celu rozwiązania problemu ustroju państwa przy Pałacu Prezydenckim powołam Radę ds. Naprawy Ustroju Państwa. (…) Zaproszę oczywiście do tej Rady przedstawicieli wszystkich środowisk politycznych, zaproszę akademików, zaproszę te osoby, którym troska o państwo polskie i nasz ustrój prawny jest bliska i wierzę, że pałac prezydencki stanie się miejscem dialogu, miejscem dyskusji o konsekwentnej naprawie ustroju Rzeczypospolitej Polskiej” – powiedział wówczas prezydent.
Wymiar sprawiedliwości wymaga przywrócenia pełnej równowagi
.O konieczności powołania Rady ds. Naprawy Ustroju Państwa prezydent wspominał później m.in. na początku października w liście do uczestników konferencji „75 lat Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – doświadczenia sędziów sądów administracyjnych”, zorganizowanej na Zamku Królewskim w Warszawie.
„Nasza historia pokazuje (…), że nawet w najtrudniejszych czasach naród polski potrafił zachować wierność ideałom wolności i sprawiedliwości. To dziedzictwo powinno inspirować nas także dzisiaj – w chwilach, gdy wymiar sprawiedliwości wymaga obrony i przywrócenia pełnej równowagi. Dlatego – jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – w najbliższych tygodniach powołam Radę ds. Naprawy Ustroju Państwa” – napisał wówczas prezydent.
Komu władza? Ruszają prace nad nową konstytucją
.Instytut Badań Pollster spytał Polaków, kto powinien mieć większą władzę: prezydent czy premier. Aż 52 proc. wskazało na prezydenta, 38 proc. – na premiera, 10 proc. nie ma zdania – pisze Piotr ZAREMBA w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Komu władza? Ruszają prace nad nową konstytucją„.
Pytanie, co to oznacza. Może to tylko sygnał, że nowy prezydent Karol Nawrocki zyskał uznanie swoim ofensywnym stylem, za to premier Donald Tusk jest coraz mniej popularny? A może ten odruch wyborców znaczy coś jeszcze innego? Z jednej strony, urząd prezydenta to przedwojenna tradycja i nawet namiastka posiadania władcy z ceremonialnymi atrybutami typowymi dla monarchii. Z drugiej, kampania prezydencka najbardziej przemawia do wyobraźni Polaków. Oni prezydenta sobie bezpośrednio wybierają w barwnym widowisku. Premier to jednak efekt ustaleń międzypartyjnych po wyborach parlamentarnych.
To nadal mówi nam coś o wrażeniach, emocjach – ale nie daje odpowiedzi na pytanie, jaki system ustrojowy jest lepszy. Lub raczej: czy Polacy świadomie się za którymś z wariantów opowiadają. Chce to rozstrzygnąć prezydent Nawrocki, zapowiadając prace nad nową konstytucją; miałaby być gotowa w 2030 r. Twierdzi, że ta obecna, z 1997 r., się zużyła. Niby nie przesądza, jaki miałby być kierunek zmiany, ale kilka razy wypowiadał się za większą władzą dla głowy państwa.
Nawrocki, podobnie jak wcześniej Jarosław Kaczyński, uznał obecną ustawę zasadniczą za zdyskredytowaną, także wojnami o jej interpretacje. Przy czym najpierw o naruszanie czy obchodzenie konstytucji oskarżał obecny obóz Donalda Tuska prawicę. Potem role się zmieniły. Skądinąd rządząca dziś lewicowo-liberalna koalicja bije rekordy w jej łamaniu, pod pretekstem naprawiania przegięć poprzedniej władzy. Dość przypomnieć, że nie uznaje obecnego Trybunału Konstytucyjnego, więc może robić z państwem, co zechce. Ugniata państwowe instytucje niczym plastelinę.
.Czy za to łamanie odpowiada niejasny i pełen sprzeczności tekst konstytucji, czy politycy, którzy zdecydowali się nią manipulować? Prawda, niektóre jej artykuły okazały się gumowe. Wojna o skład Krajowej Rady Sądownictwa wzięła się np. stąd, że nie zapisano wyraźnie, kto ją wybiera. Skądinąd pytanie, czy KRS rekomendująca sędziów powinna być wyłaniana przez korporację sędziowską, jak chcą liberałowie, czy przez parlament, jak chce prawica, to punkt wyjścia do sporu bardziej politycznego niż prawnego. Można by takie przepisy doprecyzować, ale szansa na kompromis wokół którejś z wersji jest żadna.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/piotr-zaremba-komu-wladza/
PAP/MJ






