Pamięci Rafała Lemkina [Maciej ŚWIRSKI]

Raphael Lemkin

Dziś, 9 grudnia – w Międzynarodowy Dzień Upamiętnienia Ofiar Ludobójstw i Prewencji Ludobójstw – przypominam człowieka, który jednym słowem próbował zatrzymać spiralę barbarzyństwa – o Rafale Leminie pisze Maciej ŚWIRSKI

Międzynarodowy Dzień Upamiętnienia Ofiar Ludobójstw i Prewencji Ludobójstw

.Zaczęło się od Ormian: od kolumn ludzi pędzonych przez anatolijskie pustkowia, od dzieci ginących z pragnienia, od kobiet zabijanych za to, kim były. Świat patrzył i milczał.

Potem przyszła kolej na Greków ze wschodniego wybrzeża Morza Egejskiego i Pontu. Smyrna płonęła, ludzie uciekali do morza, europejskie okręty stały w porcie jak niemi świadkowie. „Trudny region”. „Nie nasza sprawa.”

Potem Asyryjczycy.
Potem Polacy niszczeni jako naród.
Potem Hindusi  głodzeni przez imperium.
Potem miliony unicestwione przez bolszewizm, całe „narody wewnętrzne”, wykreślone z istnienia.
A potem przyszedł Holokaust zbrodnia przemysłowa, absolutna postać zła. Dowód na to, że jeśli pierwsze ludobójstwo przejdzie bez nazwy, drugie stanie się doskonałe.

A potem Afryka: Kongo belgijskie, odcinane dłonie, dzieci żołnierze.
Azja: okupacja Afganistanu przez Sowietów.
Europa: Srebrenica.
XXI wiek: Abu Ghraib, Guantánamo, tortury usprawiedliwiane „koniecznością”.

To nie są osobne historie. To jedna linia barbarzyństwa – ciągła i nieprzerwana.

Kratownica murów

Kratownica murów w głowach naszych
I sercach oddziela jestestwa na komórki lęku
By tylko nie ziściło się wyobrażenie
Że mury to tylko złudzenie.
Kratownica murów wzniesiona
Z krzyży nawzajem przeplecionych
W gęstwie cierpienia pomiędzy nimi
Zbijane gwoździami z Golgoty, Auschwitzu,
Katynia, Gułagu, Laogai, Malmedy, Wereth, El Chipote, Sołowek, Kołymy, Wandei,
Bautzen, Maekelawi, La Cabana, Recsk, Kaechon,
Ponza, Villa Grimaldi, Carabanchel, ESMA, Evin,
Abu Ghraib, Pollsmoor, Tadmur, Hoa Lo, Tuol Sleng, Butyrek, Zamarstynowa,
Phonthong, Yerwada, Kot Lakhpat, Charkhi, Insein,
Bang Kwang, Yodok, Camp Crame, Zhanaozen,
Ovadan-Depe, Jaslyk, Saydnaya, Welikada, Temple,
Twierdza Pietropawłowska, Sighetu Marmației,
Kistarcsa, Hohenschönhausen, Więzienie Mokotowskie,
Rawicz, Wronki, Goli Otok, Spac, Burrel, Leros, Tarrafal,
Belene, La Plata, Devoto, Dignidad, Ilha das Cobra, Mittelbau-Dora,
Tiradentes, Libertad, La Técnica, El Frontón,
Canto Grande, Chonchocoro, Parotani, San Carlos,
El Helicoide, La Modelo, García Moreno, Camp Ayanganna,
Fort Zeelandia, Chikurubi, Harare Central, Makindye, Srebrenica,
Luzira, Alem Bekagn, Abu Salim, Ain Zara, Kamiti, Manyani, Moabit,
Kober, Port Sudan, Makala, Ndolo, São Nicolau, Viana, Gusen,
Black Beach, Eiraeiro, Adi Abeito, Camp Boiro, Labaatan Jirow,
Tazmamart, Gohardasht, Qarchak, Radwaniyah, Saydnaya,
Tora, Al-Aqrab, Wadi el-Natrun, Al-Ha’ir, Dhahban, Treblinka,
Silivri, Diyarbakir, Adiala, Jau, Sana’a, Al Wathba.
Wzniesione z cegieł cierpienia i śmierci.
Jesteśmy żywi przetrwaliśmy.
Bo gatunek jest zwycięski.
Musimy żyć dalej świadomość przetrzyma.
Sumienie przetrzyma 
Więzy śmierci
Pękają.
Anioł Pocieszenia pokonał w nas
Klucz do kraty umysłu.

A potem był Raphael Lemkin

Urodzony w Polsce. Studiował na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Prokurator, członek komisji kodyfikacyjnej RP, wiceminister sprawiedliwości w latach 1930-tych.
Nie profesor.
Nie teoretyk.
To on wymysłił słowo „Genocide”.
Człowiek w zużytym płaszczu, z teczką pełną notatek.
Ten, który chodził od rządu do rządu.
Pukał, kołatał, wracał.
Stał godzinami pod drzwiami delegacji.
Odprawiano go formułkami:
„świat jest zmęczony”,
„nie czas na nowe prawo”,
„niczego nie zmieni jedna definicja”.

A on wracał następnego dnia.
I następnego.
I następnego.
Przez trzy lata przeszedł korytarze ONZ jak prorok bez domu.
Aż wychodził Konwencję o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa.
Nie wynegocjował jej 
Ale wychodził.
Nie zdobył poparcia siłą ale wypłakał, wymodlił, wymusił uporem.
Jedna osoba przywróciła cywilizacji język, który miał powstrzymać powtarzalność zła.

Świat upada nie wtedy, gdy ludzie stają się źli,
ale wtedy, gdy przestają odróżniać dobro od wygody.
Czy my jeszcze wiemy, że zło ma imię?
Czy mamy odwagę je wypowiedzieć zanim będzie za późno?

Maciej Świrski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 grudnia 2025