Rezygnując z czytania, pozwalamy, by uśpione zostały zdolność pogłębionego myślenia, kontemplacji i prawdziwej wyobraźni [Emmanuel GODO]

Emmanuel Godo jest francuskim pisarzem i profesorem literatury, autorem m.in. książki „Avec les grands livres”. W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” podkreśla, jak ważna jest rola literatury we współczesnym świecie, która sprzyja kształtowaniu pogłębionego myślenia i pozwala człowiekowi „zanurzonemu w dzisiejszym społeczeństwie, które rozpada się i rani” na „ponowne utworzenie przestrzeni wewnętrznych”.
.„Żyjemy w świecie powszechnej rozrywki. Obecnie człowiek ma wszystko, czego trzeba – a nawet więcej – żeby czerpać przyjemność: dzięki serialom, mediom społecznościowym czy kinie może spędzać czas na rozrywkach, w pewnej formie pasywności, aż do przesytu. Warto więc przypomnieć, że istnieje inny sposób spędzania wolnego czasu, czytanie, które wymaga stałego dialogu. Rezygnując z czytania, pozwalamy, by uśpione zostały pewne wewnętrzne zdolności, które potrzebują aktywności: zdolność pogłębionego myślenia, kontemplacji i prawdziwej wyobraźni” – stwierdza Emmanuel Godo w „Le Figaro”.
Jak ocenia, „czytanie staje się interesujące właśnie wtedy, gdy staje się trudne: gdy czujemy w sobie opór, pewne zacięcie”. „Często autocenzurujemy się w czytelniczej śmiałości, ponieważ sami jesteśmy zamknięci w uprzedzeniach i przekonaniach, które nie są prawdami doświadczonymi i w pełni ukształtowanymi, lecz pochopnymi wyobrażeniami” – zauważa.
„Są ludzie, których znajomość kultury jest niewielka, a niekiedy żadna, a którzy prowadzą prawe życie, mają wewnętrzną dyscyplinę i potrafili wypracować własne spojrzenie na świat. Samo czytanie nie jest cudownym środkiem, najważniejsze jest prowadzenie prawego i dobrego życia. To można osiągnąć i bez znajomości kultury. Być może są to ludzie natury i czynu: rzemieślnicy, rolnicy. Osoby, będące poza chaotycznym światem, w którym żyjemy albo będące obok niego. W tym świecie niezwykle trudno jest prowadzić prawe życie, ponieważ nieustannie nas rozstraja. To świat, który nas rozprasza, pozbawia nas naszej wewnętrznej harmonii, sprawia, że żyjemy powierzchownie i nie pozwala dotrzeć do naszej prawdziwej istoty – a nie polega ona na sile, ale na zdolności wyrażania naszej wrażliwości, inteligencji i pragnienia sacrum. Wszystkie te wymiary są zakłócane przez świat, w którym żyjemy i musimy nieustannie się dostrajać. Dla kogoś zanurzonego w dzisiejszym społeczeństwie, które rozpada się i rani, czytanie pozwala na ponowne utworzenie przestrzeni wewnętrznych i zaczerpnięcie oddechu. Pozwala także nie zagubić nici własnej historii” – tłumaczy pisarz.
„Chodzi o to, by utrzymać właściwy ton swojego życia, by nie dryfować bez celu. W gruncie rzeczy, jeśli chcemy zachować wewnętrzną spójność, w tym świecie który nieustannie podsyca nasze najbardziej próżne pragnienia, musimy walczyć i się zbroić. Literatura jednocześnie nas chroni i rozbraja. Rozbraja nas wobec prawdziwych dóbr: tego co sprawiedliwe, prawdziwe, piękne. Gdy zaczyna się prawdziwie doceniać Moliera czy Racine’a, trudno dać się porwać byle czemu. Zawsze warto sięgać po szczyty” – podkreśla.
.Jak ocenia Emmanuel Godo, „w czytaniu jest coś z natury modlitwy”. „Czytanie odbywa się w ciszy, wymaga maksymalnej uwagi, nie tylko na siebie, ale również na innych. Tak jak w modlitwie. Czytając powieść, uważnie śledzę losy bohaterów. Swoją życiową ścieżkę łączę z drogami innych. Z tej perspektywy jest to niezwykle poruszające, bo jest to rozmowa samotności z samotnością. Książka została napisana przez kogoś, kogo już nie ma, ale kto wciąż mówi. (…) Wielkie teksty mają w sobie żywotność, która na nas oddziałuje. Nagle stajemy się współczesnymi Prousta, Diderota czy Chateaubrianda, to wyjątkowe: czytanie pozwala na spotkanie z tym, co ludzkość stworzyła najwspanialszego, najbardziej śmiałego, najbardziej twórczego” – stwierdza.
Oprac. JD






