Rocznica pierwszych objawień Jezusa Miłosiernego

Dzisiaj światu potrzeba najbardziej zanurzenia całej ludzkości w Miłosierdziu Bożym - powiedział w Płocku (Mazowieckie) w 95. rocznicę pierwszych objawień Jezusa Miłosiernego, których doznała tam św. Faustyna Kowalska (1905-1938), biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

Dzisiaj światu potrzeba najbardziej zanurzenia całej ludzkości w Miłosierdziu Bożym – powiedział w Płocku (Mazowieckie) w 95. rocznicę pierwszych objawień Jezusa Miłosiernego, których doznała tam św. Faustyna Kowalska (1905-1938), biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

Boże Miłosierdzie

.W płockim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, istniejącego w miejscu pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego, które miało miejsce 22 lutego 1931 r., ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył uroczystej mszy świętej koncelebrowanej z udziałem biskupa płockiego Szymona Stułkowskiego. Przypominając w homilii, że 95 lat temu św. Faustyna Kowalska usłyszała tam słowa Chrystusa z poleceniem namalowania obrazu z Jego wizerunkiem i podpisem: „Jezu, ufam Tobie”, bp Romuald Kamiński podkreślił: – To się tutaj dokonało. Zwrócił jednocześnie uwagę, że w objawieniu tym, „Bóg zapragnął ukazać swoje oblicze”, co jest wyrazem Jego szczególnej miłości wobec człowieka.

– Przez oblicze Pana Jezusa sięgamy do jego serca, które jest miłujące i pełne miłosierdzia – dodał biskup warszawsko-praski.

Rozważając słowa z objawienia – „Jezu, ufam Tobie” – bp Kamiński wskazał, że Jezus dał w nich możliwość zwracania się do Niego po imieniu, co w relacjach czysto ludzkich jest oznaką bezpośredniej relacji, od serca i zawsze odwzajemnionej, a przy tym wezwał także do ufności, którą jest wiara, oparta na bliskości, otwartości bez żadnych tajemnic i całkowitym oddaniu.

Nawiązując do przesłania objawienia, którego doznała w Płocku św. Faustyna Kowalska, biskup warszawsko-praski przyznał, iż nie ma wątpliwości, że wyczuwalne jest w nim „praktyczne zadanie, które zostało, wprawdzie bez wypowiedzenia słów, ale złożone na barki nas, Polaków, żebyśmy się sami w tym dziele miłosierdzia rozeznali i umocnili, a potem byli prawdziwymi apostołami, misjonarzami tego wielkiego dzieła do naszych sióstr i braci w całym świecie”.

– To wszystko jest łaską bożą. Tu chodzi o to, aby otworzyć serca. Pan da zrozumienie, da siły, da mądrość i da także dobre owocowanie. A tego dzisiaj dla świata potrzeba najbardziej, zanurzenia całej ludzkości w Miłosierdziu Bożym – powiedział bp Kamiński. Jak podkreślił potrzeba ta wynika z tego, iż na co dzień widoczna jest obecnie nieporadność świata oraz niemoc człowieka, który „planuje, radzi, próbuje ogarnąć rzeczywistość współczesnej historii i co pomysł – to gorszy, co działanie – to tragiczniejsze”.

– I w tym wszystkim trzeba spojrzeć zupełnie z jakiegoś innego punktu, ogarnąć to i zanurzyć w Miłosierdziu Bożym. A Pan sam da zwycięstwo – podsumował biskup warszawsko-praski.

Św. Faustyna Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec opodal Łęczycy. W wieku 20 lat wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie, a w 1930 r. przybyła do klasztoru w Płocku. Właśnie w tym mieście, w swej klasztornej celi, 22 lutego 1931 r. doznała pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego.

Wydarzenie to św. Faustyna Kowalska opisała w swym „Dzienniczku” tak: „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie: jeden czerwony, a drugi blady (…). Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie”.

W Płocku św. Faustyna Kowalska przebywała dwa lata do czasu wyjazdu do Wilna, gdzie w 1934 r. powstał obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego (1873-1939). Artysta polegał na wskazówkach siostry Faustyny, która zmarła 5 października 1938 r. w Łagiewnikach pod Krakowem. W 1993 r. w Watykanie papież św. Jan Paweł II beatyfikował ją, a w 2000 r. kanonizował. Ogłosił też wtedy, że każda pierwsza niedziela po Wielkanocy będzie obchodzona w całym Kościele jako Niedziela Miłosierdzia Bożego.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku powołano przy tamtejszej kaplicy w dniu kanonizacji Faustyny Kowalskiej. Każdego roku miejsce to odwiedza tysiące pielgrzymów, w tym z wielu krajów Europy, a także z Ameryki Północnej i Południowej oraz z Azji. Od 2015 r. Sanktuarium to jest rozbudowywane. Do tej pory powstał tam kościół dla około 1,5 tys. wiernych oraz Dom Pielgrzyma – Dom Siostry Faustyny z 64. miejscami noclegowymi. Prace, w ramach których powstaje również muzeum, nadal trwają. Prowadzona jest zbiórka środków na kontynuowanie przedsięwzięcia. 

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości

.”Ludzkie kodeksy prawa bronią życia i karzą zabójców. Równocześnie jednak trudno nie stwierdzić, iż nasze stulecie jest wiekiem obciążonym śmiercią milionów ludzi niewinnych. Przyczynił się do tego nowy sposób prowadzenia wojen, który polega na masowym zwalczaniu i wyniszczaniu ludności niebiorącej w wojnie czynnego udziału. Wystarczy przypomnieć bombardowania (aż do użycia bomby atomowej), z kolei obozy koncentracyjne, masowe deportacje ludności, kończące się śmiercią milionów niewinnych ofiar. Wśród narodów Europy nasz naród ma szczególny udział w tej hekatombie. Na naszych ziemiach przykazanie: „Nie zabijaj” pogwałcone zostało milionami zbrodni i przestępstw. Wśród tych zbrodni szczególnie wstrząsające pozostają systematyczne zabójstwa całych narodów – przede wszystkim Żydów czy też grup ludnościowych, jak Cyganie – tylko z motywów przy należności do tego narodu czy też rasy.

Czy był to tylko fakt szczególnego okrucieństwa, doraźnego okrucieństwa? Trzeba stwierdzić, że ludobójcze skutki ostatniej wojny zostały przygotowane całymi programami nienawiści rasowej oraz etnicznej! Programy te odrzucały moralną zasadę przykazania: „Nie zabijaj” jako absolutną i powszechnie obowiązującą. Nawiązując do obłędnych ideologii, pozostawiały one uprzywilejowanym instancjom ludzkim prawo decydowania o życiu i śmierci poszczególnych osób, a także całych grup i narodów. Na miejsce Bożego: „Nie zabijaj” postawiono ludzkie: „Wolno zabijać”, a nawet: „Trzeba zabijać”. I oto ogromne połacie naszego kontynentu stały się grobem ludzi niewinnych, ofiar zbrodni. Korzeń zbrodni tkwi w uzurpacji przez człowieka Bożej władzy nad życiem i śmiercią człowieka. Odzywa się w tym jakieś dalekie, a przecież uporczywe echo tamtych słów, które człowiek zaakceptował od „początku” wbrew swemu Stwórcy i Ojcu. Słowa te brzmiały: „Tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3, 5), to znaczy: będziecie stanowili o tym, co dobre, a co złe, wy, ludzie, tak jak Bóg, tak jak Bóg i wbrew Bogu.

Darujcie, drodzy bracia i siostry, że pójdę jeszcze dalej. Do tego cmentarzyska ofiar ludzkiego okrucieństwa w naszym stuleciu dołącza się inny jeszcze wielki cmentarz: cmentarz nienarodzonych, cmentarz bezbronnych, których twarzy nie poznała nawet własna matka, godząc się lub ulegając presji, aby zabrano im życie, zanim jeszcze się narodzą. A przecież już miały to życie, już były poczęte, rozwijały się pod sercem swych matek, nie przeczuwając śmiertelnego zagrożenia. A kiedy już to zagrożenie stało się faktem, te bezbronne istoty ludzkie usiłowały się bronić. Aparat filmowy utrwalił tę rozpaczliwą obronę nienarodzonego dziecka w łonie matki wobec agresji. Kiedyś oglądałem taki film – i do dziś dnia nie mogę się od niego uwolnić, nie mogę uwolnić się od jego pamięci. Trudno wyobrazić sobie dramat straszliwszy w swej moralnej, ludzkiej wymowie. Korzeń dramatu – jakże bywa on rozległy i zróżnicowany. Jednakże pozostaje i tutaj ta ludzka instancja, te grupy, czasem grupy nacisku, te ciała ustawodawcze, które „legalizują” pozbawienie życia człowieka nienarodzonego. Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty? Kto ma prawo powiedzieć: „Wolno zabijać”, nawet: „Trzeba zabijać”, tam gdzie trzeba najbardziej chronić i pomagać życiu?

Zauważmy jeszcze, że przykazanie: „Nie zabijaj” zawiera w sobie nie tylko zakaz. Ono wzywa nas do określonych postaw i zachowań pozytywnych. Nie zabijaj, ale raczej chroń życie, chroń zdrowie i szanuj godność ludzką każdego człowieka, niezależnie od jego rasy czy religii, od poziomu inteligencji, stopnia świadomości czy wieku, zdrowia czy choroby. Nie zabijaj, ale raczej przyjmij drugiego człowieka jako dar Boży – zwłaszcza jeśli jest to twoje własne dziecko. Nie zabijaj, ale raczej staraj się pomóc twoim bliźnim, aby z radością przyjęli swoje dziecko, które – po ludzku biorąc – uważają, że pojawiło się nie w porę. Musimy zwiększyć równocześnie naszą społeczną troskę nie tylko o dziecko poczęte, ale również o jego rodziców, zwłaszcza o jego matkę – jeśli pojawienie się dziecka stawia ich wobec kłopotów i trudności ponad ich siły, przynajmniej tak myślą. Troska ta winna znaleźć wyraz zarówno w spontanicznych ludzkich postawach i działaniach, jak też w tworzeniu instytucjonalnych form pomocy dla tych rodziców poczętego dziecka, których sytuacja jest szczególnie trudna. Niech również parafie i klasztory włączają się w ten ruch solidarności społecznej z dzieckiem poczętym i jego rodzicami.

„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości”. Te słowa powiedział Chrystus i te słowa poniósł z sobą na krzyż. Na krzyżu On także został skazany na śmierć – i śmierć tę poniósł, a była to śmierć najświętszego wśród synów człowieczych. Jemu także odebrali życie… Poniósł śmierć na krzyżu Syn Boży, aby w sposób najbardziej radykalny została potwierdzona moc przykazania: „Nie zabijaj”. U stóp krzyża stała Jego Matka – tak jak stoi w tylu sanktuariach całej ziemi. Pamiętam sanktuarium w Błotnicy koło Radomia i koronację Matki Bożej – właśnie w roku 1977.

Fragment książkiNauczanie wolnego narodu, autorstwa św. Jana Pawła II, dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/papiez-jan-pawel-ii-przykazanie-nie-zabijaj-nie-przedawnia-sie-w-zadnej-epoce/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 lutego 2026